Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Prowadzenie z Wigan Athletic i czerwona kartka dla rywali w pierwszej połowie nie zawsze muszą się dla Leeds United kończyć dobrze, ale tym razem mimo powyższych okoliczności The Whites zgarnęli komplet punktów na DW Stadium. Po dwóch bramkarz Patricka Bamforda The Whites pokonali The Latics 2-0, dzięki czemu wspięli się na pierwsze miejsce w tabeli. Spotkanie nie było wielkim widowiskiem, ale drużyna Marcelo Bielsy pewnie wypunktowała rywala nie pozwlając zbytnio zagrozic bramce Kiko Casilli.

Po kilku niecelnych strzałach z dystansu gości w 18 minucie do rzutu wolnego przed bramką Casilli podszedł Lee Evans. Zawodnik Wigan oddał groźny strzał, ale przytomnie w bramce zachował się Casilla, który sparowal piłkę na rzut rożny. Po kolejnym stałym fragmencie gry The Latics byli bliscy otwarcia wyniku. Po dośrodkowaniu w pole karne na dlaszym słupku akcję zamykał Gavin Massey, który uderzył w zewnętrzną część słupka Leeds. Minutę później gospodarze grali już w osłabieniu. Brytalnie goleń Bamforda zaatkował naciskany przez Forshawa Joe Williams i sędzia pokazał pomocnikowi Wigan drugą żółta kartkę. Mimo gry w osłabieniu gospodarze nie cofnęli się we własne pole karne i starali się toczyć z Leeds otwartą grę. Zemściło sie to na nich w 34 minucie. Przeciągnięte dośrodkowanie Harrisona trafiło na prawą stronę do Mateusza Klicha. Reprezenant Polski idealnie wymierzył swoje dośrodkowanie na głowę Forshawa, a uderzenie pomocnika Leeds jakimś cudem nie wpadło do bramki tylko odbiła się od słupka bramki Marshalla by nastepnie spaśc pod nogi Bamforda. Napastnik Leeds nie mógł sie pomylic stojąc 2 metry od bramki i wyprowadził gości na prowadzenie. Przed przerwą Bamford wyłozył jeszcze pikę Hernandezowi, ale ze strzałem Hiszpana poradzil już sobie szkocki bramkarz Wigan.

W drugiej połowie Leeds pomne kwietniowych wydarzeń dążyło do zdobycia kolejnego gola, który mógłby rywali dobić. Z rzutów wolnych dwa razy groźnie dośrodkowywał Barry Douglas. Raz piłkę po jego zagraniu sięgnął Benny White, ale strzałem głową przeniósł ją nad poprzczką. Następnie ponownie głową uderzał Forshaw, ale śwetnie bronił Marshall. W 65 minucie udało się w końcu Bamfordowi. Piłka zagrana z rzutu rożnego przez Douglasa doelciała na 5 metr, gdzie najprzytomniej zachował się napastnik Leds wpychając piłkę do siatki. Warto zauważyć, że ta bramka była bardzo poodbna do bramki Berardiego z pucharowego starcia z Salford. Swoją wielka chwilę mógł mieć także Pablo Hernandez. Hiszpan podszedł do rzutu wolnego na 20 metrze, ale jego technicnzy strzał ze stojącej piłki kapitalnie wybronił Marshall. Z drugiej storny boiska do wolnego podszedł drugi raz tego dnia Evans. Zawodnik gospodarzy uderzył piłkę, która leciala prosto w okienko bramki Casilli, ale hiszpański golkiper wyciągnięty jak struna w ekwilibrystyczny sposób wybił ją na rzut rożny. Ostatnia interwencja bramkarska należała jednak do Marshalla, który w imponującym stylu zatrzymał w końcówce Jacka Harrisona.

 

Wigan Athletic 0

Leeds United 2 (Bamford 34, 65)

 

Wigan: Marshall, Byrne, Robinson, Morsy, Fox, Evans, Massey (Enobakhare 65), Jacobs (Lowe 65), Moore (Naismith 83), Williams, Dunkley.  REZ: Jones, Macleod, Kipre, Lang.

Leeds: Casilla, Douglas, White, Cooper, Dallas, Phillips, Forshaw (Shackleton 90), Klich (Costa 76), Harrison, Hernandez, Bamford.  REZ: Meslier, Alioski, Nketiah, Berardi, Bogusz.

 

Żółte kartki: Williams, Evans, Fox, Morsy (Wigan); Forshaw, White (Leeds)

Czerwona kartka: Williams (Wigan)

Sedzia: A. Madley

Widzów: 14 819 (5 000 z Leeds)

You have no rights to post comments