Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czy wiecie co ma wspólnego Leeds United i wyścigi samochodowe? Nie? Więc zapraszam do lektury tekstu, który pewnie dość mocno Was zaskoczy.

W 2001 roku Leeds United grało wspaniały futbol, co pozwoliło zajść aż do półfinału Champions League (w którym mocniejsza okazała się Valencia) a ówczesny prezes Peter Ridsdale szalał na rynku transferowym i snuł mocarstwowe plany. Jednym z nich był start w planowanych na 2002 rok wyścigach samochodowych w ramach Premier 1 Grand Prix, które miało być swoistym połączeniem wyścigów bolidów z klubami piłkarskimi. W założeniu pomysłodawcy tych wyścigów Colina Sullivana w stawce miało być około 30 bolidów, a każdy miał być sponsorowany przez, któryś z topowych klubów piłkarskich. Pierwszym teamem, który zgłosił się do udziału w tych wyścigach była Benfica Lizbona, drugim ... Leeds United! Dokładnie 23 września świat obiegła informacja, że bolid w biało-żółto-niebieskich barwach ścigać się będzie po torach wyścigowych Europy i świata. "Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Leeds United, jeden z czołowych klubów angielskich dołączył do Premier 1 Grand Prix" mówił wtedy dyrektor wykonawczy wyścigów Heinz Schurtenberger.

Z kolei Peter Ridsdale stwierdził: "To duży krok w promowaniu marki Leeds United. Nasze plany wybudowania nowego stadionu pokazują nasze zaangażowanie w działania, które mają sprawić, że ten klub będzie numerem 1 w Anglii. Aby osiągnąć ten cel podejmujemy wiele nowych projektów marketingowych. Ten nowy rodzaj wyścigów to połączenie dwóch rodzajów dyscyplin, które przyciągają największą widownię. To również doskonała szansa dla naszego klubu, naszych kibiców i partnerów biznesowych do odkrycia nowych sportowych emocji."

Ogłoszenie informacji o startach Leeds w wyścigach Premier 1 Grand Prix odbyło sie podczas domowego meczu przeciwko Derby County, natomiast juz 4 dni później podczas meczu Pucharu UEFA z portugalskim Maritimo na Elland Road zaprezentowany został bolid (zdjęcie po prawej), którym ścigać miał sie nieznany jeszcze wtedy kierowca teamu. Zatrudnienie kierowcy było kolejnym krokiem. Zdecydowano się na lokalnego kierowcę, który w przeszłości testował samochody wyścigowe formuły 1 Darrena Manninga (na zdjęciu z lewej wraz z hostessami).

Tymczasem do tej formuły wyścigów dołączały kolejne zespoły. W krótkim czasie chęć startów w serii zapowiedziały Tottenham Hotspur, Anderlecht Bruksela, Olympique Lyon, Chelsea FC, Valencia i Feyenord Roterdam. Ogłoszono również wstępny grafik wyścigów, z których pierwszy miał się odbyć w lipcu 2002 roku po zakończeniu mistrzostw świata w Korei i Japonii, a kluby piłkarskie zgłaszające się do udziału w Grand Prix zostały poproszone o wpłatę około 700 000 funtów na pokrycie kosztów związanych z organizacją praw telewizyjnych.

Potem było już tylko gorzej. Organizatorom nie udało się namówić naprawdę topowych klubów europejskich (jak FC Barcelona, Real Madryt, Arsenal Londyn, czy AC Milan), a te, które się zgłosiły nie budziły aż tak wielkich emocji. Pod koniec roku stało się jasne, że wyścigi nie wystartują w pierwotnie zakładanym terminie, który przełożono na początek roku 2003. W efekcie nie odbył się ani jeden wyścig Premier 1 Grand Prix, a temat upadł ostatecznie. Kluby zaangażowane w ten projekt nie dostały zwrotu poniesionych kosztów. 

Do tematu wyścigów samochodów sponsorowanych przez kluby piłkarskie powrócono w 2005 roku kiedy pod nową nazwą, Superleague Formula, rozpoczęto zbieranie klubów zainteresowanych startem w takich wyścigach. W efekcie dopiero w 2008 roku udało się zorganizować serie wyścigów, w których udział wzięły takie kluby jak Liverpool F.C., A.C. Milan, PSV Eindhoven, F.C. Porto, Sevilla FC, Al Ain i Borussia Dortmund. Oczywiście w stawce nie było Leeds United, które po finansowym kryzysie (powinno być finansowym mega kryzysie, ale nawet to sformuowanie nie określa w pełni tego co działo się na Elland Road w latach 2003-2008) właśnie grało na poziomie League One i wyścigi samochodowe były ostatnią rzeczą, o którą w klubie się martwiono. Superleague Formula, która miała o wiele lepszy start (np. w 1 sezonie transmisję z 1 z wyścigów pokazywały telewizje w 70 krajach świata) wytrwała dłużej niż jej poprzedniczka, jednak i ona zakończyła swój żywot w 2011 roku. Jako ciekawostkę podam, że 2 edycję wyścigów wygrał team FC Liverpool, a w stawce z angielskich klubów startował jeszcze Tottenham, który zarówno w 2009, jak i 2010 zajmował 2 miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigów.

Tak oto kończy się historia łączenia wyścigów samochodowych z piłką nożną. 

Dzięki za lekturę :)

Komentarze  

#3 Makumb 2014-12-12 08:28
Temat przypomniał mi się ostatnio.
A dokładniej pamiętałem, że kiedyś w wiadomościach sportowych (to musiał być wrzesień 2001 roku - ale o tym wiem po dokładniejszym zapoznaniu tematu) słyszałem jak podawana była informacja o tej formule wyścigowej i, że ma w niej wziąć udział team Leeds United.

Szefie co do Twojego posta, to ja mam dokładnie odmienne podejście. Dla mnie ten pomysł (choć ciekawy i nietypowy) jest strasznie pomylony. Kibice piłki nożnej to nie kibice wyścigów (w większości przypadków) i połączenie tych dwóch dyscyplin nie mogło wypalić. Co z resztą tylko potwierdzają 2 niezbyt udane próby organizacji takich wyścigów.
#2 adamos_6 2014-12-12 07:49
super temat, nie miałem o tym pojęcia :))
#1 LeedsAdmin 2014-12-11 19:22
Świetny tekst, jak zwykle szacunek. Osobiscie uważam że wyścigi z nazwami klubów piłkarskich to kapitalny pomysł i F1 mogłaby czuć zagrożenie. A dla klubów mogłoby to być dodatkowe źródło finansowania.

You have no rights to post comments