Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

One Neil Redfearn, there’s only one Neil Redfearn”. Taka przyśpiewka w ostatnich spotkaniach sezonu była chyba częściej słyszana na meczach Leeds United niż słynne „Marching on together”. Niestety wiele wskazuje na to, że Neil Redfearn, na cześć którego śpiewano pieśni, powstawały rożne akcje na portalach społecznościowych (#thanksRedders), który uratował sezon Pawiom, opuści Elland Road już tego lata.

Jesienią pisałem, że Redders jest chyba jedyną osobą w Yorkshire, która budzi szacunek Massimo Cellino. Włoch wszystkimi swoimi pracownikami pomiatał jak śmieciami, ale ówczesnego szefa Akademii zawsze słuchał uważnie. Niestety na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy stosunek Włocha do Reddersa uległ znacznemu pogorszeniu. Co prawda, w wywiadzie dla Mirror Massimo mówił, że Redfearn przestał szanować swojego pracodawcę, że nastawiał kibiców przeciwko niemu, że chciał funkcji prezesa, ale myślę, że każdy z nas znających już z grubsza Króla kukurydzy, dobrze wie o autentyczności tych argumentów. W rzeczywistości konflikt Cellino z Reddersem jest spowodowany zbyt dużą popularnością Redfearna wśród kibiców Leeds. Cellino zwyczajnie w świecie jest zazdrosny o tę sympatię. W swoim zamyślę, chciałby być traktowany przez Elland Road jak mesjasz, ale ostatnie mecze sezonu sprawiły, że w wypadku sportowego sukcesu Pawi nikt nie pamiętałby o pieniądzach Włocha, a główny splendor spadłby na Neila Redfearna.

Pamiętam jak rok temu Cellino zwalniał McDermotta. Wielu wtedy mówiło, że Brian na takie traktowanie nie zasłużył. Wszyscy podkreślali trudne warunki, w jakich od początku 2014 roku musiał pracować McDermott. Co w takim razie powiedzieć teraz? Cała sytuacja okołoklubowa mająca miejsce w tym sezonie mogłaby być zbiorem wszystkich najgorszych wyobrażeń, jakie wymyśliłby jakikolwiek trener. Reddersowi kłody nogi rzucało Football League. Kiedy opiekun Pawi jakoś sobie z tym poradził, to oliwy do ognia dołożyli włodarze Leeds zwalniając Steve’a Thompsona. Do dzisiaj nie znamy oficjalnego powodu zawieszenia Tommo, ale jestem niemal pewien, że Massimo Cellino już wtedy poczuł zagrożenie i nakazał Salerno bezpodstawne zawieszenie Thompsona tylko po to, żeby po raz kolejny przeszkodzić Reddersowi. Kiedy trener The Whites poradził sobie i z tym, to nagle 6 włoskich graczy odmówiło mu gry dla klubu. Ciężko to wszystko wytłumaczyć, ale mimo wszystko trzeba przyznać, że Redders mimo warunków, jakie go zastały poradził sobie bardzo dobrze. Nie chcę mówić, że doskonale, bo tak czy siak 15 miejsce chwały nam nie przynosi. Co jest warte podkreślenia, nawet mimo tych wszystkich cyrków, Redders wykazywał się ogromny profesjonalizmem. Nie buntował się, nie narzekał w mediach na swój los (co chociażby robił McDermott). Nie powiedział w wywiadach ani jednego złego zdania na osobę Cellino, Salerno czy jakiegokolwiek innego członka klubu. Neil skupiła się na swojej pracy, pasji i zadaniu, a miał to szczęście, że wszystkie te 3 elementy skracały się do jednego.

Nie jest to żadną tajemnicą. Uwielbiam tego faceta. Z resztą nie tylko ja. Dawno trybuny Elland Road nie miały takiego kontaktu z drużyną, jak tej wiosny. Dawno nie było takiego menadżera, żeby wszyscy jednym murem stali za nim. Redders wyrobił sobie w szatni ogromny szacunek. Co prawda nie u wszystkich, bo powiedzmy sobie szczerze, kilka kontrowersyjnych decyzji kadrowych miał. Dzięki Reddersowi piłkarze nie myśleli o problemach, nie myśleli o zawieszeniach. Myśleli tylko, że dać radość swojemu trenerowi, kibicom i kolegom z zespołu. Wielu ludzi związanych z klubem  wypowiadała się często o Redfearnie w samych superlatywach. Redders zawsze znalazł czas dla każdego dziennikarza, Redfearn nigdy nie zignorował czekających na niego fanów, ba, często nawet sam ich zagadywał. Na Elland Road był człowiekiem instytucją znającą każde źdźbło trawy, każdego szatniarza i każdego chłopaka z Akademii. Redders nigdy nie zapomniał podziękować fanom za ich wspaniały doping.

Nie jest ambicjom tego tekstu wychwalanie każdej decyzji Redfearna pod niebiosa. Zdaję sobie sprawę, że Neil nie jest idealnym trenerem. Mimo wszystko Leeds przegrało zbyt dużo spotkań w tym sezonie. Zajęło zbyt niskie miejsce. Powody tego były różne, ale Redfearn na jedną rzecz zasłużył jak na nic innego. Jest to szacunek. Ten fanów myślę, że ma dozgonny, ale serce płacze, kiedy patrzy się na to, jak potraktował go Cellino. Adam Pearson zaznaczył, że klub złożył ofertę dotychczasowemu trenerowi powrotu do Akademii, ale obawiam się, że ta oferta jest tylko symboliczna. Nie zdziwiłbym się, jakby warunki były żenujące i tym samym Redders odszedłby z klubu, który tak kocha, z którym tak się zżył, któremu kibicuje od dziecka. Żeby do tej melancholijnej wypowiedzi dodać trochę nadziei i naiwności, tak dla mnie charakterystycznej, staram się pocieszać, że mimo wszystko zdolności trenerskie Reddersa nie były aż tak wysokie, jak mogłoby się wydawać. Cały czas biorę pod uwagę, że nawet ponad 30 meczów Redfearna w zeszłym sezonie nie były do końca idealne. Łudzę się, że Uwe Roesler może dać więcej jakości tej drużynie. Wydaje się, że Niemiec ma więcej do zaoferowania pod względem taktyki, treningu, doświadczenia. Pytanie tylko, czy będzie chociaż w małym stopniu złapać taki kontakt z trybunami i szatnią jak Redders. Obyśmy nie musieli się z Redfearnem żegnać, oby dalej produkował gwiazdy Akademii, ale jeśli stanie się tak, że kontrakt Neila Redfearnem wygaśnie wraz z końcem czerwca, to chciałbym mu jeszcze raz, z całego serca podziękować. Za to, że zachował dla nas Championship, że nikogo nie udawał, że oddał temu klubowi całe serce i dał kibicom tego klubu tyle radości w 2015 roku. #thanksRedders

Komentarze  

#7 adamos_6 2015-05-24 11:06
sam Beckford twierdzi, że jego współpraca z Graysonem to coś niesamowitego - jeśli więc Preston w dzisiejszym finale awansuje, to jest oczywiste że Becks będzie nie do wyjęcia
#6 krzynek 2015-05-23 15:09
podobno Cellino w drugim meczu barażowym obserwował Beckforda, który odżył w Preston. Leeds kontaktowało się z nim, ale było to przed zatrudnieniem Roslera. Zobaczymy, czy Niemiec będzie chciał walczyć o JB
#5 krzynek 2015-05-23 08:37
wszystkie rzeczy Macrona, w tym koszulki są teraz w sprzedaży po 5 funtów. Prawdopodobnie w następnym sezonie Leeds będzie ubierała Kappa
#4 krzynek 2015-05-22 20:52
kolejne ploteczki. Czaimy się na Bena Prible i nego Konckarta. Obaj bez kontraktów, obaj bardzo dobrzy. Zwłaszcza Francuz to spory kaliber
#3 adamos_6 2015-05-22 10:22
podobno Blackpool chce zatrudnić u siebie duet Redfearn&Thompson

na miejscu trenerów bym sienie wahał i przyjmował ofertę, tym bardziej że Redders wyciągnął Tommo z innego klubu, gdzie miał spokojną robotę, a teraz został bezrobotnym

swoja drogą, ten duet może w przyszłości naprawdę wiele osiągnąć, nawet u Mandarynek
#2 Makumb 2015-05-22 06:44
Ja śmiem twierdzić, że z duetem Redfearn - Thompson ta drużyna mogłaby w sezonie 2015/16 dużo osiągnąć.
Podjęta została jednak inna decyzja, a Cellino w całym swoim samouwielbieniu musi pamiętać, że nikt go już w Leeds za mesjasza traktować nie będzie dopóki nie wykupi np. Elland Road,lub nie zrobi awansu do Premier League.
Co więcej on teraz zaryzykował całe swojej jestestwo w klubie bo już po raz kolejny z koła ratunkowego o nazwisku Redfearn nie będzie mógł skorzystać! - jak dla mnie strzał w kolano, ale co ja tam wiem ;)
#1 adamos_6 2015-05-21 20:32
po milionkroć TAK!

You have no rights to post comments