Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Do najbliższego meczu ligowego z udziałem Leeds United jeszcze tydzień. Co więcej z Elland Road nie napływają żadne doniesienia, które wnosiłyby jakieś świeże informacje dotyczące działań podjętych przez sztab szkoleniowy w celu poprawy gry piłkarzy Leeds. Może więc warto sprawdzić jak toczą się losy byłych piłkarzy The Whites, którzy opuścili Elland Road przed i w trakcie bieżącego sezonu.

Zaczniemy od piłkarza, któremu wiedzie się najlepiej. Billy Sharp, jak pamiętamy wielkiej kariery na Elland Road nie zrobił i raptem rok po tym, jak przeniósł się do Leeds, opuścił szeregi The Whites i powędrował do swojej byłej drużyny czyli Sheffield United. Przenosiny Sharpa na Bramall Lane pod skrzydła dobrze znanego mu menedżera Nigela Adkinsa sprawiły, że Billy odżył na nowo. 10 spotkań, 6 bramek i 3 asysty sprawiły, że Sharp jest nie tylko najlepszym piłkarzem Szabli, ale również 3 strzelcem całej League One. Póki co wyniki osiągane przez Szable pozwalają tej drużynie zajmować 7 miejsce w lidze ze stratą 5 punktów do miejsca 2 premiowanego awansem do Championship. Chyba najlepiej tę sytuacje można podsumować stwierdzeniem, że Grubaskowi z Sheffield (przydomek Sharpa nadany przez kibiców) najlepiej jest właśnie w Sheffield United.

Innym zawodnikiem, który po odejściu z Leeds United przeniósł się na „stare śmieci”, jest Steve Morison, który występuje obecnie w klubie, z którego wypromował się do Premier League, czyli Millwall FC. Przyznać jednak trzeba, że w przypadku Morisona przenosiny do byłego klubu nie okazały się aż tak udane jak w przypadku Sharpa. Walijczyk wystąpił w 11 meczach ligowych i 1 meczu pucharowym, w których zdobył łącznie 3 bramki (2 w lidze i 1 w pucharze) oraz zaliczył 2 asysty. Postawa Morisona i jego kolegów z drużyny spadkowicza z Championship pozwala Londyńczykom na zajmowanie 15 miejsca w tabeli League One ze stratą 3 punktów do zajmującego ostatnie miejsce barażowe Rochdale i również 3 punktową przewagą nad strefą spadkową.

Ostatnim piłkarzem, który opuścił (dotychczas) Leeds United jest Nicky Ajose, który chwilę po tym, jak za porozumieniem stron rozstał się z klubem z Elland Road, związał się kontraktem ze Swindon Town. Już 5 września Ajose zadebiutował w nowych barwach, a swój występ okrasił debiutancką bramką zdobytą w 90 minucie meczu z Crewe. W kolejnych 5 meczach Ajose grał od pierwszej minuty, a w spotkaniu z Doncaster Rovers (29.09) strzelił swoją 2 bramkę w sezonie, kiedy wykończył podanie znanego z występów w Legii Warszawa Henrika Ojaamy. Dotychczasowy bilans Nicky'ego Ajose w Swindon to 6 występów i 2 bramki.

Charlie Taylor na lewej obronie Leeds gra tak dobrze, że większość kibiców Pawi mogła zapomnieć, że jeszcze nie tak dawno na tej właśnie pozycji biegał inny wychowanek The Whites, czyli Aidy White. Wraz z wygaśnięciem kontraktu w lipcu br. White opuścił Elland Road i przeniósł się do sąsiedniego Rotherham, gdzie był pierwszym transferem Steve'a Evansa. W barwach lokalnego rywala Leeds White wystąpił dotychczas w 6 meczach ligowych i 2 spotkaniach pucharowych, grając głownie jako lewy pomocnik (5 spotkań) i raz jako lewy obrońca. Bilans występów White'a to 1 ligowy remis i 1 pucharowe zwycięstwo, poza tym Rotheram zanotowało same porażki, a White stracił miejsce w składzie i od połowy września nie zagrał w żadnym meczu. Fatalna postawa The Millers skłoniła włodarzy klubu do zwolnienia Evansa i poszukiwania jego następcy (nie zmieniły tej decyzji niedawne 2 zwycięstwa w lidze – bez udziału White'a). Co ciekawe właśnie nowym menedżerem drużyny White'a został Neil Redfearn, który po zwolnieniu z Leeds pozostał bez pracy.

Przez ostatnie kilka lat ciężko było sobie wyobrazić Leeds United bez Rodolpha Austina w drugiej linii. „Bestia” z Jamajki po przenosinach na Elland Road wywalczył sobie miejsce w składzie, które tylko sporadycznie oddawał. Dlatego też ogromne było zdziwienie kibiców United kiedy klub nie zdecydował się przedłużyć z Austinem wygasającej z końcem czerwca br. umowy. Dużo wody w Wiśle upłynęło zanim Austin znalazł nowy klub, a główną tego przyczyną było to, że musiał ponownie przechodzić proces uzyskiwania pozwolenia na pracę na Wyspach Brytyjskich. Ostatecznie nic nie wyszło z planowanych przenosin Jamajczyka do Sheffield Wednesday i Austin zdecydował się przenieść do Danii by przywdziać trykot Broendby Kopenhaga. W nowych barwach Rudy zagrał dotychczas 4-krotnie (3 mecze ligowe i 1 pucharowy) i wszystko wskazuje na to, że wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce klubu ze stolicy Danii.

Innym środkowym pomocnikiem, który latem opuścił Leeds, był wypożyczony z Palermo Granddi N’Goyi. Po powrocie do Włoch stało się jasne, że również w kolejnym sezonie Francuz nie wywalczy sobie miejsca w pierwszej drużynie Rosanero i czekało go kolejne wypożyczenie. Tym razem N’Goyi przeniósł się do swojej ojczyzny aby grać w barwach FCO Dijon. W barwach klubu, do którego jest wypożyczony na cały sezon N’Goyi zagrał dotychczas 5-krotnie (4 mecze w lidze i 1 w pucharze), w których zaliczył 1 asystę i obejrzał 1 żółtą kartkę. Zaznaczyć jednak należy, że nawet we francuskim drugoligowcu defensywny pomocnik nie może liczyć na grę w pełnym wymiarze czasu gry i głównie pojawia się na boisku wchodząc z ławki rezerwowych.

Z występami tego piłkarza wiązaliśmy ogromne nadzieje. Miał nas czarować wspaniałą techniką , a obrońców rywali wkręcać w ziemię równie łatwo co wkręcenie śruby wkrętarką. O kim mowa? Oczywiście o Adryanie, który niestety nie sprostał pokładanym w nim nadziejom i z końcem wypożyczenia opuścił Elland Road. Wielu kibiców musiało być bardzo zdziwionych kiedy okazało się, że Adryan w nowym sezonie grać będzie we francuskiej Ligue 1, gdzie trafił na zasadzie rocznego wypożyczenia do FC Nantes. Na samym początku sezonu mogło się wydawać, że Adryan zagrzeje sobie miejsce w składzie drużyny z wybrzeża Atlantyku, gdyż w pierwszych 3 spotkaniach wystąpił od pierwszej minuty, a jego Nantes zanotowało 2 zwycięstwa i 1 remis. Jednak już w 4 kolejce Adryan stracił miejsce w pierwszym składzie, a jego drużyna przegrała mecz. W następnym spotkaniu Adryan stał się antybohaterem Nantes, kiedy w 53 minucie spotkania z Rennes obejrzał czerwoną kartkę. Od tego meczu Adryan nie dostał kolejnej szansy na występ w barwach Nantes. Po kiepskich występach na Brazylijczyka spadła ogromna krytyka i wypożyczonego piłkarza ostatnio w prasie bronił właściciel klubu. Czas pokaże, czy Adryanowi uda podbić się francuskie boiska. 

Grono piłkarzy występujących w Leeds (chociaż występujących to chyba zbyt wielkie słowo) w zeszłym sezonie powiększali również piłkarze wypożyczeni (głównie z Włoch), tacy jak Brian Montenegro, Zan Benedicic, czy Dario Del Fabro. Żaden z nich kariery na Elland Road nie zrobił, wszyscy zaliczyli jakieś epizodziki w poszczególnych meczach i po wypożyczeniu powrócili do swoich macierzystych klubów. Montenegro wrócił do Nacionalu Asuncion, gdzie w sezonie 2015 (tam gra się przez rok, nie pomiędzy latami) wystąpił dotychczas w 10 meczach i zdobył 6 bramek. Benedicic wrócił do AC Milan i występuje w drużynie rezerw grającej w Serie B (2 mecze i łącznie nieco ponad 90 minut dotychczas). Natomiast Del Fabro przeniósł się na wypożyczenie do Ascoli, gdzie dotychczas zagrał 1 mecz w rozgrywkach Campionato Primavera Girone C.

Na zakończenie piłkarz, który w zeszłym sezonie był wypożyczony do Leeds United i nawet zagrał w kilku spotkaniach, w których pokazał swój „talent”. Mowa oczywiście o Edgarze Canim, którego wszyscy doskonale pamiętamy z występów w Polonii Warszawa i chcemy jak najszybciej zapomnieć z „gry” w United. Po powrocie do Catanii Calcio, z której był wypożyczony, Cani nie wywalczył sobie miejsca w tej drużynie i w ostatnim dniu okienka transferowego przeniósł się do AC Pisa, która występuje w Lega Pro – Girone B. Dotychczasowy dorobek Caniego w nowych barwach to 3 występy, 1 bramka, 2 żółte i 1 czerwona kartka. Najciekawszy był w wykonaniu Caniego mecz z Anconą, w którym najpierw zdobył gola (po strzale głową), następnie obejrzał żółtą kartkę w 90 minucie meczu, a w 3 minucie doliczonego czasu gry po obejrzeniu 2 żółtej kartki wyleciał z boiska (na szczęście dla Albańczyka jego drużyna „dowiozła” skromne 1 do 0). Jedno Caniemu przyznać trzeba, w jakiejkolwiek drużynie by nie grał, kibice tego klubu nie będą się nudzić.

Byli piłkarze Leeds tacy jak Stuart Taylor i Michael Tonge nie znaleźli dotychczas nowych pracodawców.

You have no rights to post comments