Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Kiedy w październiku 2015 roku Steve Evans praktycznie z dnia na dzień zastąpił na stanowisku głównego trenera Leeds United Uwe Roslera jak pewnie większość kibiców Pawi rwałem włosy z głowy i wieściłem rychły upadek klubu i ponowny spadek do League One. Napiszę więc autokrytykę: Myliłem się! Oceniałem Evansa ze względu na jego tuszę, wcześniejszy występy przed kamerami i dziwne akcje jak występ w sombrero na Elland Road. Swoje opinie wyraziłem nie dając szansy Evansowi do pokazania warsztatu trenerskiego i tego jak zamierza prowadzić Leeds. Co ciekawe nie oceniałem Evansa pod kątem Roslera, który prowadził United bezpośrednio przed Szkotem, jednak trenerem był krótko i nie zdążyłem się do niego przyzwyczaić (odwrotnie niż np. redaktor Krzynek), a bardziej pod kątem porównań do Redfearna, którego zwolnienia nie pojmowałem i z reszta po dziś dzień ze sportowego punktu widzenia zrozumieć nie potrafię (potrafię sobie to wytłumaczyć tylko szaleństwem Cellino). Tak więc powtórzę, myliłem się i to bardzo, bo Evans zapracował na szacunek i w mojej opinii (a chyba nie tylko w mojej) również na nowy kontrakt i możliwość zbudowania i przygotowania „własnej” drużyny przez lato.

Pisząc te słowa jestem świadom, że prawie identyczne sformułowania padały pod kątem Neila Redfearna prawie równo rok temu, teraz jednak, jakby z większą nadzieją patrzę na szanse, że moje życzenia się spełnią. Decyzja oczywiście spoczywa w rękach Cellino, który już wielokrotnie udowadniał, że logiczne i rozsądne decyzje nie są jego mocną stroną i w przypływie gorącej krwi potrafi podjąć decyzje niezrozumiałe, lub zwyczajnie głupie. Nie będę może cofał się o cały rok do zwalniania Redferana, ale raptem o kilka tygodni wstecz i przytoczę zdanie Cellino z wywiadu, którego udzielił chyba dla BBC. Stwierdził on w nim, że Nie potrafi pracować z angielskimi trenerami, gdyż chcą oni mieć wszystko pod kontrolą, że woli system europejski gdzie to dyrektor sportowy podejmuje najważniejsze decyzje, a trener nie zostawia aż tak dużego piętna na drużynie i dzięki temu łatwiej go zwolnic (no dobra nie do końca tak stwierdził, ale taka była logika jego wypowiedzi). To właśnie to podejście Cellino jest dla mnie największym zagrożeniem dla pozostania Evansa w Leeds na przyszły sezon. No bo co niby innego? Wyniki Evansa mówią same za siebie (o tym za chwilę). Styl, który wpoił drużynie (widzialny w szczególności w ciągu ostatniego miesiąca) jest przyjemny dla oka i może dawać kibicom radość, której tak dawno nie doświadczali. Nawet transfery Evans ma najlepsze z bodaj wszystkich trenerów, którzy prowadzili Leeds w ostatnich 5 sezonach (w końcu bez Bridcutta i Diagouragi sprowadzonych przez Evansa zimą ciężko sobie wyobrazić środkową linię Leeds, a 3 ze sprowadzonych przez niego zawodników, czyli Carayol jest niezłym uzupełnieniem składu). W końcu Evansowi udało się skonsolidować szatnię, która teraz trzyma się razem, a piłkarze walczą na boisku tak jak tego od nich oczekujemy. Wspomniałem o wynikach Evansa. Można polemizować z tym jak grało Leeds przez większą część jego „panowania”, ale jednego nie można mu odmówić. On samodzielnie utrzymał tę drużynę w lidze! Kiedy przejmował United dostał za zadanie przede wszystkim utrzymać drużynę w Championship i jeśli policzymy punkty zdobyte przez Leeds tylko za jego kadencji to zobaczymy, że ten cel samodzielnie, tj. bez punktów zdobytych za Roslera osiągnął. The Whites w 33 meczach, które prowadził Evans zdobyli 47 punktów, czyli tylko o 1 mniej niż Fulham, czy Rotherham przez 44 kolejki. Co więcej te 47 punktów przez 33 ostanie kolejki to 9 wynik w całej lidze (więcej zdobyły tylko drużyny plasujące się wyżej w tabeli od Leeds). Wśród 8 menedżerów drużyn, które zdobyły więcej punktów od Leeds (cały czas biorę tylko pod uwagę tylko te 33 ostatnie kolejki) tylko jeden pracuje mniej niż pełny sezon (Darren Wassall z Derby County) i nie miał do swojej dyspozycji przedsezonowego okresu przygotowawczego i 2 okienek transferowych na wzmocnienia. Pytanie co byłby w stanie osiągnąć Evans gdyby miał taką szansę.

Za Evansem przemawiać na pewno będzie też końcowa pozycja Pawi w ligowej tabeli. Jestem praktycznie pewien, że zajmiemy miejsce w pierwszej dziesiątce z większym dorobkiem punktowym niż przez ostatnie lata, kiedy okupowaliśmy na koniec sezonu miejsca w okolicach piętnastego. Patrząc na to z kim zagramy ostatnie mecze pozostające do rozegrania ( ze zdegradowanym już Charltonem i walczącym z nami o 10 miejsce Preston Simona Graysona) mam też wrażenie, że sezon zakończymy z passą 6 kolejnych spotkań bez porażki. Kto o zdrowych zmysłach zwalniałby trenera, który osiąga taki wynik? NIKT! Wydaje się, że tylko Cellino jest w stanie podjąć taką decyzję.

Muszę przyznać, że Evans „kupił mnie” nie tylko wynikami (których ocena jest może trochę są zawyżona przez ostatnią serię spotkań bez porażki), ale chyba przede wszystkim tym w jaki sposób radził sobie z dziwacznymi akcjami, które robił Cellino: Szkot wszystkie trudne pytania potrafi zbyć żartem (a mimo to Cellino twierdzi, że za dużo gada) oraz swoją wizją prowadzenia Leeds do sukcesów w przyszłości: Kiedy ostatnio Evans został zapytany czy zrezygnowałby z funkcji trenera Leeds na rzecz prowadzenia Celticu (klubu, któremu jak sam twierdzi kibicuje od kiedy był na świecie jakieś 2 minuty), z którym ostatnio był łączony, odparł, że jedyne czego chce to pozostać na stanowisku i powalczyć z Leeds o Premier League w przyszłym sezonie. Kurczę, może to czcze gadanie, ale naprawdę mi zaimponował. Wiem, że nie dostał póki co oferty prowadzenia Celtów, ale perspektywa prowadzenia ukochanego klubu i to w europejskich pucharach jest cholernie kusząca chyba dla każdego trenera z Championship. Jeśli więc klub naprawdę jest aż tak pewny gry w barażach o Premier League w przyszłym sezonie, że aż chce zwracać część pieniędzy za karnety w przypadku braku takiego awansu, to może u jego sterów powinien zostać człowiek, który w United widzi swoją misję i dla tej misji gotów jest zrezygnować z prowadzenia ukochanego klubu w europejskich pucharach?

Pewny jestem jednego. Cellino jest w naszym klubie czołowym elementem stabilizującym finanse i destabilizującym wszystko inne. Człowiekiem, z którym mało kto potrafi pracować, a osiągnąć z nim sukces w Anglii nie potrafił dotychczas nikt, ani w wymyślonym przez niego systemie, w którym na kluczowej pozycji (dyrektora sportowego) zatrudniony był człowiek mu najbliższy, ani w żadnym innym przypadku. Ostatnie dwa lata to proces stabilizacji finansowej klubu i destabilizacji organizacyjno-piłkarskiej, w końcu zapewne na palcach jednej ręki policzyć można ludzi zajmujących odpowiedzialne stanowiska w klubie, którym udało się przetrwać w United od kiedy przyszedł Cellino. W tym całym chaosie, w którym Leeds zaraz po zakończeniu sezonu będzie musiało sobie radzić bez szefa akademii, bez szefa skautów i nawet bez trenera bramkarzy osoba Stevea Evansa (czyli trenera, który w Leeds Massimo Cellino pracuje najdłużej - aż trudno w to uwierzyć) jawi mi się jako element stabilizujący sferę piłkarską. Moim zdaniem Evans na swoich (może niezbyt muskularnych, ale na pewno pokaźnych) barkach jest w stanie unieść presję, którą do klubu wtłacza zarówno miłościwie nam panujący „Król kukurydzy”, jak i sami kibice Leeds United, którzy do najłagodniejszych nie należą. Pół roku temu w życiu bym nie powiedział, że tak się stanie!

Napiszę więc ponownie: Pomyliłem się i chcę żeby Steve Evans dostał szansę zbudowania swojej własnej drużyny i pozostał trenerem Leeds United co najmniej na kolejny sezon!

Ps. A co do tuszy Evansa, to ten facet od kiedy objął Leeds stracił jakąś połowę swojej wagi! Co obrazuje zdjęcie powyżej!

Komentarze  

#4 mm 2016-04-26 21:48
Może i ten Evans doprowadzi nas do baraży w przyszłym sezonie, ale niezbędne są wzmocnienia i wymiana co najmniej 4-5 graczy.
W innym razie Cellino go szurnie we wrześniu jak utkwimy w środku tabeli.
Bo realnie, na więcej niże 10 miejsce brakuje umiejętności.
#3 dramez 2016-04-26 17:13
Ja również przyznaje że się pomyliłem w ocenie Evansa. Dużo zrobił dla Leeds i za te wyniki należy mu sie dalsza możliwość prowadzenia zespołu.
#2 adamos_6 2016-04-25 21:50
moim zdaniem Leeds nie osiągnie pożądanego sukcesu jeśli zespołu nie będzie trenował ktokolwiek - byle przez okres ponad sezonu;
rozwój przez stabilizację, tylko i wyłącznie
nowy trener to pozbywanie się zawodników, ściąganie nowych i zanim zespół się znów zgra i scementuje, mija pół sezonu i można myśleć o następnym
w grze Leeds widać pomysł i postęp - i to jest największy plus Evansa
#1 krzynek 2016-04-25 15:38
zdaje się, że jeśli w ostatnich dwóch meczach zdobędziemy 4 punkty, to Leeds osiągnie najlepszy wynik punktowy od naszego powrotu do Champiosnhip. także jakby nie patrzeć, mijający sezon trzeba okreslić w miarach umiarkowanego zadowolenia. Miało być 10 miejsce i prawdopoddobnie bedzie.

Jednak te gadanie Evansa, że wolałby prowadzić Leeds niż Celtic można włożyć miedzy bajki. Jakby dostal propozycję przeprowadzki na Parkhead, to pewnie ruszyłby tam choćby na piechotę. Inna sprawa, że tej propozycji nie dostanie i pewnie nie dostani jej też w Leeds.

You have no rights to post comments