Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Autor „Futbolowej gorączki” Nick Hornby pisał, że naturalnym stanem psychicznym kibica piłkarskiego jest rozczarowanie. Od czasu do czasu owo rozczarowanie jest przerywane chwilami euforii. W wypadku kibiców Leeds United odejście od normy trwało niemal przez cały sezon, żeby na sam jego koniec spektakularnie wyskoczyć z wieżowca łamiąc przy tym serca tysiącom fanom The Whites. Na przestrzeni kwietnia i maja Leeds United w trudnych do wyjasnienia okolicznościach zaprzepaściło kilka miesięcy cudownej przygody, która prowadziła Dumę Yorkshire do domu, jakim jest Premier League. Sam powrót myślami do 15 maja i tej haniebnej porażki z Derby County otwiera w sercu nowe rany, ale nawet wtedy wydawało się, że najgorsze jeszcze nie miało miejsca. Wielu fanów United obawiało się, że ojciec sytuacji, w której cala Anglia mówiła i pisała w zachwytach o Leeds, wkrótce spakuje walizki i wróci na famrę do Rosario.

Następnego dnia po klęsce z Derby cały skład zebrał się na Thorp Arch, gdzie Marcelo Bielsa wykonał któtką, melanchonijną i emocjonalną przemowę, która wg części zawodnków brzmiała jak pożegananie. Dobę później Argentyńczyk spotkal się juz tylko z Agnusem Kinnearem. Marcelo Bielsa nie wyobrażał sobie, żeby jego przygoda z Leeds zakończyła sie w taki sposób. Marcelo jako człowiek bardzo ambitny i lubiący wyzwania już wtedy analizował błędy i planował modyfikacje, które sprawiłyby, żeby  maju 2020 roku humory kibiców Leeds były zgoła inne. Phil Hay w swoim arytykule w theathletic.com pisał, że decyzja Marcelo Bielsy o pozostaniu w Leeds miała 3 solidne powody. Po pierwsze Bielsa to człowiek honoru, a z racji tego, że działacze klubu nie dali mu podstaw do odejścia z klubu, to on nie mógł dopuścić do niedotrzymania obietnicy ze swojej strony. Drugi powód 64-latek podał osobiście na konferencji prasowej poprzedzającej mecz z Bristol City. Jedność, pasja i kultura wokół klubu i miasta tak urzekły Argentyńczyka, że on tak łatwo nie byl w stanie opuścić Yorkshire. Trzecim powodem jest podrażniona ambicja szkoleniowca, który przez długi czas nie mógł zrozumieć i pogodzić się z tym, co stało się w barażach z Derby. Włodarze klubu byli tego samego zdania i Marcelo nawet jak na kilka dni poleciał do Rosarios spędzić czas z rodziną, to wg bliskich mu osób w Argentynie był tylko ciałem, a umysłem wciąż siedział w swoim biurze na Thorp Arch popijając kawę z Costy i analizując występy swoich podopiecznych.

Marcelo Bielsa nawet jak jeszcze przedłużenie jego kontraktu nie zostało oficjalnie odnowione, to on sam nie tracił czasu i przygotowywał plan na powrót Leeds do Ziemi Obiecanej. Większość kibiców Pawi spodziewła się wielkich transferów, ale Mrcelo Bielsa nie byłby Marcelo Bielsą, gdyby wierzył, że do awansu w zszłym sezonie Pawiom brakowało tylko wielkich nazwisk. Argentyńczyk wykonal plan, w jaki sposób w czasie letniej przerwy  ma być unowocześnione Thrp Arch. Władze klubu na odremonotowanie basenu, ulepszenie systemu monitoringowego czy wybudowanie specjalnej kilometrowej bieżni zapłaciło ponad milion funtów. Trener Leeds wierzy przede wszystkim w trening, w system i dobry plan. Kiedy w czerwcowy poranek grupa kibiców zaczepiła go w okolicach jego mieszkania w Wetherby pytając się o letnie transfery 64-latek nie zignorował fanów, tylko wyciągnął kartkę papieru, na której naszkicował potencjalną kadrę The Whites na nadchodzący sezon. Na tej kartce znalazło się nazwisko głównego celu transferowego Leeds Heldera Costy. Byl na niej Ben White, który wydaje się być stworzony do systemu, który preferuje Argentyńczyk. Na tej liście zabrakło jednak choćby Pontusa Janssona i już wtedy Marcelo widział, że dni Szweda na Elland Road są policzone.

Marcelo Bielsa juz w trakcie zeszłej kampani pokazał, że jeśli jego plan A nie działa, to planem B jest wykonanie Planu A w lepszy sposób.  Kiedy piłkarze Leeds w przedesezonowych wywiadach byli pytani o treningi w okresie przygotowawczym, to wszyscy zgodnie mówili, że treningi w tym roku są równie ciężkie, jeśli jeszcze nie cięższe, niż 12 mieścy temu. Co ciekawe, sami gracze jednak dużo lepiej te treningi znoszą. Swój udział może mieć lepsza odnowa biologiczna na Thorp Arch, ale głównym powodem tego stanu rzeczy jest kondycja, w jakiej piłkarze przystąpili do tegorocznych przygotowań. W pierwszym roku pracy Bielsy w Leeds jego metody treningowe były szokiem dla większości zawodników Leeds. Mateusz Klich wspominał, że rok temu zanim on i jego koledzy zrozumieli filozofię Bielsy i przyzwyczaili organizmy do obciążeń jakie on lubi serwować, to upłyneo kilka tygodni. Tym razem już od pierwszego dnia wszyscy wiedzieli czego się spodziewać i byli na to doskaonale przygotowani. Patrick Bamford zdradził, że pierwszego dnia w czasie testów wydolnościowych, które odbyły się bez żadnego wprowadzenia, każdy z zawodnkow poprawil swoje wyniki sprzed roku. Odpowiedni poziom przygotowania motorycznego piłkarzy sprawił, że Bielsa tym razem mógł skupić się na drobnych modyfikacjach w taktyce. Nie jest tajemnicą, że jedną z przyczyn zeszłorocznej klęski był fakt, że w drugiej części sezonu rywale byli przygotowani na to, czego można spodziewać się po Leeds. Dlatego tym razem Argentyńczyk przygotwal kilka wariantów ustawienia swojego zespołu. Latem próbował już gry swoim szablonowym, autorskim ustawieniem 3-3-1-3, próbował także gry z asymetrycznym ustawieniem bez jednego skrzydłowego. Teraz Marcelo chce miec pewność, że w razie kiedy rywale rozszyfrują jego zamiary, to tym razem z szafy będzie mogł wyciągnąć nowy pomysł, który przechyli szalę zwycięstwa na stronę The Whites. Stąd też tak intensywne zabiegi o Heldera Costy, który jest typem gracza, jakiego Pawiom po odejściu Samu Saiza bardzo brakowało. W momencie meczu, kiedy rywal stanie glęboko cofnięty we własnym polu karnym, w momencie, kedy defensywa rywali będzie szczelna i skompaktowana, to właśnie Helder Costa ma wziąć sprawy w swoje ręcę i jakiś niekonwencjonalnym zagraniem czy dryblingiem otworzyć droge do bramki. W drugiej części zeszłego sezonu tę funkcję pełnił jeszcze Pablo Hernandez, ale w momencie kiedy 34-letni Hiszpan nw ostatnich meczach zlapał zadyszkę, to żaden z jego kolegow nie był w stanie wejśc w jego buty. Odciążenie byłego piłkarza m.in. Valencii czy Swansea jest kolejnym planem, który Bielsa planuje wprowadzić w życie w tym sezonie. Trener Leeds zdaje sobie sprawę, że 34-letni Hernandez nie będzie w stanie zagrać 46 spotkań na najwyższych obrotach. Argentyńczyk w dalszym ciągu chce mieć wąską kadrę ok 20 zawodników, ale tym razem ma nadzieję, że rzadsze kontuzje pozowlą mu częściej rotować składem.

Owe rotacje i zindywidualizowanie przygotowań były już widoczne w lipcu. Niezadowolony z dalekiego wylotu do Australii Bielsa postanowił, że ci zawodnicy, którzy do reszty zespołu dołączyli później, zostaną na Thorp Arch i pod jego okiem będą nadrabiać zaleglości. Może i ta decyzja części zawodnikom sie nie spodobała, ale w te kilka dni dodatkowych treningów zamiast dwóch dób spędzonych na lotniskach i w samolocie na pewno White’owi, Coście czy Klichowi wyszło na dobre. Samo zgrupowanie Leeds w Australii dostarczyło nam kolejnego przykładu obsesyjnenj dokładności Marcelo Bielsy. Trener Pawi, który przez kilka pierwszych dni został w Anglii, nawet w czasie lotu na Antypody nie odpoczywał. Były selekcjoner Albicelestes zarządził, żeby trening drużyny odbywający się w czasie lotu Bielsy był transmitowany na żywo na jego iPadzie, co pozwoliło mu podgladać podopiecznych będąc kilkanaście kilometrów na Pacyfikiem.

Leeds od wielu lat jest wielkim klubem, który skupia wokół siebie olbrzymie zainterosowanie i mnóstwo zróżnicoanych opinii. W poprzednich latach bywało rożnie pod względem jedności w klubie. Często plany właściecieli, trenerów i fanów nie szły w parze. Ostatnio się to zmieniło. Oczywiście Marcelo Bielsa nie jest głównym prowodyrem takiego stanu rzeczy, ale z pewnością jego podejście do futbolu, pasja, wrażliwość na innych ludzi, a w sporej części także sposób gry jaki zaimplementował w United sprawiła, że bardziej kultowej postaci w Yorkshire próżno szukać. W dniu kiedy ofijalna strona klubowa wydała komunikat o przedłużeniu umowy z Bielsą całe Leeds oszalało. Strach pomyśleć, co siębędzie działa w zachodnim Yorkshire, kiedy Argentyńczyk dokończy to, po co tutaj został.

You have no rights to post comments