Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Przy okazji spotkań Leeds United z Derby County zawsze cofa się do przełomu lat 60-tych i 70-tych i rywalizacji Dona Reviego z Brianem Cloughem. W obecnym sezonie do historii tych spotkań doszły jeszcze trenerskie starcia Marcelo Bielsy z Frankiem Lampardem. Przy zapowiedzi półfinałowych meczów barażowych nie sposób nie wspomnieć Afery Szpiegowskiej, która była punktem przewodnim brytyjskiej prasy na początku roku 2019. Obaj trenerzy zgodnie uznali, że Spygate jest juz za nami i nie ma sensu do niego wracać, ale kiedy w sobote na Pride Park o 18:30 na murawę wybiegną piłkarze Derby County i Leeds United, to mimo wszystko z tyłu głowy będzie dudniła afera, jaką w styczniu wywołał Marcelo Bielsa i slynna konferencja prasowa, którą zwołał w związku z nią.

DERBY COUNTY

Barany, można powiedzieć, są specjalistami w przegrywaniu baraży. W ostatnich 6 latach Derby w 6-tce znajdowało się 4-krotnie, ale ani razu nie udało sie im awansować do Premier League. W tegoroczne play-offy ekipa Franka Lamparda wchodzi z niezłą formą. W ostatnich 12 meczach Derby przegrało ledwie raz. W ostatniej kolejce na Pride Park pokonali W.B.A. gwarantując sobie tym samym możliwość gry z Leeds. Decyzją FA Frank Lampard będzie mógł skorzystać z usług Toma Lawrence’a. Skrzydłowy Derby w meczu z West Brom Albion poprzez symulacje wywalczył rzut karny dla swojego zespołu, ale komisja dyscyplinarna upadku wychowanka Manchesteru United za symuacje nie uznała i tym samym darowała mu 2-meczowe zawieszenie. Drobne problemy zdrowotne towarzyszą Richardowi Keogh, Martynowi Waghornowi i Duaneowi Holmesowi. Najbardziej prawdopodobny jest jednak występ kapitana Baranów. Franka Lampard na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Ashleya Cole’a i Craiga Brysona.

LEEDS UNITED

Dość paradoksalnie w fazę baraży z najgroszą formą wchodzą dwie drużyny, które zajęły 3 i 4 miejsce w tabeli. The Whites nie wygrały od 4 spotkań. Po zwycięstwie nad Sheffield Wednesday Pawie przegrały z Wigan, Ipswich i Brentofrd remisując po drodze z Aston Villą. W baraże The Whites wchodzą jednak z wysokimi oczekiwaniami. Marcelo Bielsa na Pride Park nie będzie mógł skorzystać z usług Patricka Bamforda, który pauzuje ostatni mecz za symulację przeciwko Aston Villi. Na pierwszy mecz z Derby nie wykuruje się także Tyler Roberts. Już wcześniej sezon się skończył dla Barry’ego Douglasa i Gianniego Alioskiego. W sobotnim meczu pod znakiem zapytania stoi także występ Pontusa Janssona. Szwed od dłuższego czasu ma problemy z kostką, które ostatnio się pogłębiły. Jak podkreslil jednak sam zawodnik, jesli będzie taka potrzeba, to zagra nawet na wózku inwalidzkim. Żadnych problemów ze zdrowie nie ma za to Stuart Dallas.

REDAKCJI

3 kroki, ale cholernie 3 długie i cieżkie kroki dzielą Leeds United od upragnionego awansu do Premier League. W końcówce sezonu zasadniczego The Whites mocno spuścili z tonu i sami się wkopali w konieczność rozgrywania dodatkowych spotkań. W barażach nie ma znaczenia sytuacja w tabeli, nie ma tez znaczenia forma z końcowki sezonu. Już poprzednie lata pokazały, że w barażach mamy nowe rozdanie, w którym każdy ma równe szanse. Na pojdeynki Marcleo Bielsy z Frankiem Lampardem patrzymy z uśmiechem na ustach. Argentyńczyk najpierw dwukrotnie upokorzył Lamparda na boisku, a następnie obnażył wszystkie jego błedy i jego drużyny błedy podczas legendarnej konferencji prasowej. Mimo tego, jak podkręslił sam Bielsa, tamte mecze w tej chwili nie są ważne, bo Pawiom przyjdzie się zmierzyć z zupełnie inna drużyną, która z pewnością będzie podbudowana ostatnimi wynikami. Nie dziwię się kibicom, którzy na te baraże się nie chcą napalać, którzy uważają, że Leeds w nich polegnie. Chłodno kalkulując można do takich wniosków dojść bez problemów. Pamiętajmy jednk, że Leeds to Leeds. The Whites potrafią wszysto zepsuć, ale potrafią tez dokonać rzeczy niemożliwych w pozytywnem sensie tego wyrażenia. Ostatnie mecze nie napawały optymistycznie, ale Leeds grając w nich słabo i tak potrafiło stworzyć ogromną sytuację okazji strzeleckich. Jeśli tylko poprawimy skuteczność i dodamy do tego solidność w obronie, czego brakowało choćby na Portman Road, to wtedy o wynik jestem spokojny. Pawie są pod względem motorycznym i piłkarskimsą najlepszą drużyną z czwórki, która została w grze. Jeśli za tymi dwoma elementami podąży głowa, to na koniec maja będziemy świętować. Jeśli ktoś uważa, że jest to niemożliwe, niech cofnie się do wtorkowo-środkowych spotkań w LM. Tam mielismy świetny przykład, że niemożliwe w piłce nie istnieje. Zanim jednak dojdziemy do końca maja, to na Pride Park Leeds zremisuje.

You have no rights to post comments