Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Raptem jedną kolejkę poza szczytem Championship spędzili piłkarze Leeds United. W niedzielne popołudnie The Whites wykorzystali potknięcia Swansea i Charlton Athletic i pokonali na The Oakwell beniaminka z Barnsley. Przyznać trzeba, że rywale zza miedzy tanio skóry nie sprzedali i drużynie Marcelo Bielsa postawili trudne warunki. Argentyński szkoleniowiec w wyjściowym składzie nie kombinował i postawił na sprawdzony skład. Jedyną zmianą było wprowadzenie Jamie Shackletona w miejsce kontuzjowanego Adama Forshawa.

Shackleton już w 3 minucie pokazał pierwszą próbkę swoich możliwości. Wychowanek Leeds prostopadłym podaniem wypuścił na wolne pole Patricka Bamforda, który wpadł w pole karne i oddał strzał, który jednak obronił Brad Collins. Kilka minut później pokazał się inny w wychowanków The Whites. Pod bramką gości futbolówkę przejął Malik Wiliks i oddał groźny strzał, który jednak sparował Kiko Casilla. Leeds prowadziło grę, ale The Tykes groźnie kontrowali. Po jednej z kontr Alex Mowatt obsłużył w polu karnym Luke'a Thomasa, ale ponownie napastnika Barnsley w świetnym stylu zatrzymał Casilla. Pawie konsekwentnie skrzydłami próbowali rozerwać defensywę gospodarzy, jednak większość dośrodkowań padała łupem stoperów Barnsley. Po akcji środkiem boiska i kolejnej prostopadłej piłce od Shackletona okazję strzelecką miał Bamford, ale ponownie górą był Collins. Pod koniec pierwszej części gry Pawie powinny strzelić dwa gole. Najpierw Harrison stworzył sytuację Hernandezowi, który będąc sam na 12 metrze posłał piłkę ponad bramką. Później Harrison sam powinien strzelić gola, ale zamykając dośrodkowanie z rzutu rożnego na dalszym słupku obił tylko obramowanie bramki Collinsa.

Na drugą połowę Harrison już nie wyszedł, a w jego miejsce na placu gry pokazał się Helder Costa. Portugalczyk do gry The Whites wprowadził dużo szybkości i nieprzewidywalności w bocznych sektorach boiska. Pierwsze zagrożenie stworzyli jednak bardzo groźni gospodarze. Mowatt obsłużył Jacoba Browna, którego uderzenie w świetnym stylu nad poprzeczkę sparował Casilla. W 55 minucie po akcji Costy lewą stroną piłkę do siatki wpakował Patrick Bamford. Radość piłkarzy Leeds nie trwała jednak długo, gdyż sędzia odgwizdał w tej sytuacji spalonego. Chwilę później w pole karne Pawi wpadł bardzo aktywny Wilks, ale piłka po jego uderzeniu ugrzęzła tylko w bocznej siatce. W 67 minucie Leeds uraował po raz kolejny rozgrywający kapitalne zawody Casilla. Hiszpan na rzut rożny sparował kąśliwy strzał zza pola kanrego w wykonaniu Woodrowa. Im bliżej końa meczu, tym Leeds coraz częściej meldowało się w polu karnym Barnsley jednak defensywa The Tykes nie chciała pęknąć. Zainterweniował także Marcelo Bielsa zmieniając bardzo ciężko pracującego, ale nieskutecznego Bamforda na jokera Eddiego Nketiaha. W 84 minucie ta zamiana przyniosła owoce. Z boku pola karnego faulowany był Helder Costa, a dośrodkowaną z rzutu wolnego piłkę do siatki wepchnął Nketiah. 4 minuty później po kontrze wychodzącego na wolne pole Nketiaha w polu karnym powalił Aapo Halme i sędzia wskazał na 11 metr. Do rzutu karnego podszedł Mateusz Klich, który z dziecinną łatwością czy wręcz nonszalancją posłał bramkarza w jeden róg, a sam piłkę posłał w drugi.

Barnsley 0

Leeds United 2 (Nketiah 84, Klich 89-k)

 

Barnsley: Collins, Williams (Pinillos 71), Andersen, Halme, Sibbick, Thomas (Thiam 67), Cavare, Mowatt, Wilks, Brown (Bahre 79), Woodrow.  REZ: Walton, Chaplin, Green, Oduor.

Leeds: Casilla, Dallas, Cooper, White, Alioski, Phillips, Shackleton, Klich (Berardi 90), Harrison (Costa 45), Hernandez, Bamford (Nketiah 70).  REZ: Meslier, Douglas, Roberts, Gotts.

 

żółta kartka: Sibbick (Barnsley)

 

sędzia: K. Stroud

You have no rights to post comments