Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Ostatnio kibice Leeds United nie maja zbyt wiele powodów do radości. Drużyna gra kiepsko i spadła na 9 miejsce w tabeli, odchodzą od nas zawodnicy (Bannan), prezes pogodził się już chyba z faktem, ze w obecnym sezonie nie uda się wywalczyć awansu, dlatego zastanawia się nad wzmocnieniami na następny sezon, a menedżer klubu wypytywany jest przez dziennikarzy o ewentualna utratę pracy. 
Aby trochę poprawić nastroje przed majowym długim weekendem postanowiłem przytoczyć wywiad, którego nasz kapitan Jonathan Howson udzielił portalowi sportvibe.co.uk.

Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda Z Leeds United?

Kiedy miałem siedem lat pojechałem na sześciotygodniowy obóz treningowy organizowany przez klub. Pojechałem, bo jechali również moi koledzy, z którymi grywałem w lidze niedzielnej. Później zacząłem uczęszczać do szkoły, w której doskonaliłem swoje umiejętności. Następnym krokiem było wstąpienie do akademii Leeds United , skąd dostałem się do drużyn młodzieżowych, a wieku osiemnastu lat do pierwszej drużyny klubu.

Czy byleś kibicem Leeds United kiedy byłeś dzieckiem?

Tak! Byłem kibicem Leeds, zresztą nie mogło być inaczej, gdyż wychowywałem się niedaleko stadionu i zarówno wszyscy moi znajomi jak i moja rodzina kibicowali United. Kiedy uczyłem się w akademii klubu dostawałem darmowe bilety na mecze, więc razem z ojcem i bratem oglądałem wszystkie mecze rozgrywane na Elland Road. Myślę, ze najbardziej w pamięci utkwiły mi mecze w Champions League, oglądanie tych spotkań to był prawdziwy czad. 

A czyje nazwisko miałeś na koszulce?

Alana Smitha! Grałem wtedy w ataku i Alan był piłkarzem, którego najbardziej podziwiałem. 

Czy trudno było dostać się do pierwszej druzyny w tak młodym wieku jak Ty?

Tak to było dość trudne, ale dostałem szansę od Kevin’a Blackwell’a, który wprowadził mnie do pierwszej drużyny i pozwolił zadebiutować w pucharowym meczu przeciwko Barnet. Jednak już w dzień po tym meczu trener stracił pracę, nawet pomimo tego, ze wygraliśmy. Kevin Blackwell zaufał mi i sadzę, ze każdy potrzebuje takiego wsparcia od menedżera. Wydaje mi się, ze mecze pucharowe są idealna okazja dla młodych piłkarzy do pokazania swoich umiejętności. 

Czy sadzisz, ze to, ze rozpoczynanie kariery w Leeds, które jest znane z dawania szans swoim wychowankom pomogła w karierze?

Tak, zdecydowania tak. Wystarczy spojrzeć na nazwiska piłkarzy, którzy wychowali się w młodzieżowych drożynach Leeds United. Takie nazwiska jak Aaron Lennon czy James Milner mówią same za siebie, a przecież obaj dostali szansę debiutu w pierwszej drużynie w bardzo młodym wieku. 

Opaskę kapitańska dostałeś w bardzo młodym wieku. To musi być ogromne wyróżnienie dla chłopak z Leeds?

Sama gra dla United jest dla mnie ogromnym zaszczytem, a to ze zostałem, kapitanem jest absolutnie fantastyczne. Jestem z tego bardzo dumny i czuję się ogromnie wyróżniany, tym, ze menedżer mianował mnie kapitanem. Nigdy tego nie zapomnę! 

Jesteś porównywany do Scott’a Parkera, który został wybrany piłkarzem roku przez dziennikarzy sportowych. Jak to jest być porównywanym do tak znakomitego zawodnika?

Oczywiście porównania do Scott’a Parker’a są bardzo miłe, gdyż jest on wspaniałym zawodnikiem, który ma za sobą występy w drużynie narodowej i jest jednym z najlepszych środkowych pomocników w kraju. Te porównania pozwalają mi czuć zaufanie, którym jestem obdarzany. Staram się oglądać grę innych pomocników i wprowadzać do swojej gry elementy ich zachowania na boisku. Mam nadzieję, ze pozwoli mi to stać się lepszym piłkarzem. 

Jaki był najważniejszy dzień w Twojej karierze?

Dzień, w którym dostałem powołanie do reprezentacji Anglii do lat 21. Możliwość reprezentowania swojego kraju jest czymś z czego jestem bardzo dumny. Kiedy zacząłem grać w piłkę marzyłem zęby założyć trykot reprezentacji. Jestem bardzo szczęśliwy, ze udało mi się zagrać dla mojej ojczyzny. 

A czy spotkały Cię jakieś trudności podczas Twojej kariery?

W sezonie, w którym debiutowałem w Leeds zostaliśmy zdegradowani do League One, co więcej następny sezon zaczynaliśmy z 15 ujemnymi punktami. Jako młody piłkarz byłem bardzo dumny, ze zacząłem grać w pierwszej drużynie, ale dla klubu nie była to wesoła sytuacja. Dodatkowo przegraliśmy kilka razy rywalizację o awans w meczach play-off, jednak to sprawiło, ze stałem się silniejszy i pozwoliło mi zostać piłkarzem, którym jestem teraz. 

W swojej karierze zaliczyłeś zarówno wzloty jak i upadki, czy to sprawiło, ze jesteś silniejszym piłkarzem?

Zdecydowanie tak, to sprawiło, ze jestem dużo silniejszym piłkarzem. To co przeżyłem sprawia, ze bardziej doceniam to co udaje mi się osiągnąć. Jestem także pewien, ze kiedy przyjdą niepowodzenia będę wiedział jak sobie z nimi poradzić. 

Kto był dla Ciebie najtrudniejszym przeciwnikiem.

Kiedy w ostatnim sezonie graliśmy w pucharze z Totenhamem, grałem na prawej pomocy przeciwko Gareth’owi Bale’owi. Wtedy jeszcze nie był w najwyższej formie i kibice nie zdawali sobie sprawy jak dobrym jest piłkarzem, myślę jednak, ze w bieżącym sezonie udowodnił swoja klasę. Pamiętam, ze gdy graliśmy razem nie byłem w stanie zrobić nic aby go zatrzymać, a on cały czas mnie ogrywał. To było bardzo trudne popołudnie, cieszę się jednak, ze w tym roku radzi sobie tak dobrze. Mam nadzieję, ze niebawem zagram w barwach Leeds United przeciwko niemu w najwyższej klasie rozgrywkowej. 

A kto był najlepszym piłkarzem, z którym miałeś okazję grać w jednej drużynie?

Muszę przyznać, ze był to Dougie Freedman. Kiedy przyszedł o nas na wypożyczenie kilka lat temu, grał z przodu i choć nie był najlepszy z chłopaków, to jego wyczucie piłki i gra w całej rundzie były po prostu genialne. Wydaje mi się, ze bardzo pomógł mi w grze. 

Jaki był najbardziej ekstrawaganckie zakupu, którego dokonałeś jako zawodowy piłkarz?

Kilku chłopaków się chyba ze mną zgodzi, jeśli powiem, ze mój Van, którym jeżdżę na ryby. Kiedy mamy przezwę pomiędzy sezonami wyruszam na ryby, wtedy naprawdę jestem sobą. Łowienie ryb jest dla mnie bardzo relaksujące. W samochodzie mam zdjęcie postaci z kreskówki, która mówi „Chodźmy na ryby”. Muszę powiedzieć, ze w samochodzie mam sporo wędek i oprzyrządowania łowieckiego i kiedy po raz pierwszy przyjechałem swoim Vanem na okres przygotowawczy, chłopaki mieli spory ubaw. Do dziś dostaje mi się za to.

You have no rights to post comments