On wszystko robi na 100%. Jego asystnecji jeśli nie rozstawią grzybków dokładnie w tych miejscach, gdzie on chce, to słychać jego wściekłość. On chce, żeby wszystko było idealne. Raz powiedział nam przed meczem, że stracimy gola i w jaki sposób, ale potem do odrobimy. Wygraliśmy tamto spotkanie 2-1, a przebiegł był dokładnie taki, jak on to przewidział. Wystarczy 30 minut z nim, żeby się wiele nauczyć.

On jest najbardziej wymagającym trenerem jakiego miałem. Na treningach musimy biegać na czas jeden kilometr i jeśli nie zmieścisz się w limicie, który on wyznaczy, to nie grasz. Czasami zdarza się, że jak piłkarz nie gra, to idzie porozmawiać na ten temat z trenerem. Do Marcelo nikt nie chodzi.

 

Patrick Bamford o współpracy z Marcelo Bielsą