Niezwykle dramatyczne zakończenie zimowego okienka transferowego miało miejsce w biurach włodarzy Leeds United i Swansea City. Angielskie media w czwartek pisały już, że kluby dogadały się ws wypożyczenia Daniela Jamesa z opcją wykupu po sezonie. Walijczyk po południu zawitał na Thorp Arch, gdzie przeszedł testy medyczne i przeanalizował draft kontraktu. Do uzgodnienia zostały jednak jeszcze warunki płatności między klubami. Pod tym wględem dyskusje się przedłużały.

Kością niezgody były ponoć kalendarz płatności przez Leeds. Pawie chciały zapłacić 1,5 mln funtów należne za wypożyczenie Jamesa po sezonie. Swansea chciało połowę tych pieniędzy od razu. W dyskusje zaanagażwali się nawet właściciele klubów, z biegiem godzin Leeds było skłonne przystać na wymagania Walijczyków, ale przez ostatnią godzinę ponoć nikt w SWansea nie myślał nawet o odbieraniu telefonów.

Oficjalna strona klubu Swansea wystodowała w nocy oświadczenie informujące, że Daniel James jak i Leroy Fer, który był bardzo bliski przenosin do Aston Villi, zostają w klubie. Łabędzie mają nadzieję, że ostatni wystrzał formy Jamesa będzie miał miejsce w dalszej części sezonu.

Komentarze  

#1 krzynek 2019-02-01 09:27
Abstrahując od naszego pecha, to pomyślcie jak musi się czuć sam James.

Chłop bardzo chciał odejść, przeszedł w Leeds testy medyczne, juz miał w reku kontrakt, już nawet miał za sobą sesję zdjeciową w nowej koszulce. Siedział na Elland Road przez kilka godzin, a tu nagle cyk, telefon w nocy : "wracaj młody, koniec wycieczki".

You have no rights to post comments