Z jednobramkową zaliczką do rewanżowego spotkania półfinałów baraży przystąpią piłkarze Leeds United. W środę wieczorem The Whites podejmą na Elland Road Derby County. Pierwsze spotkanie na Pride drużyna z Yorkshire wygrała 1-0. Marcelo Bielsa jednak ani myśli bronić korzystnego wyniku na własnym stadionie. Trener Pawi na konferencji prasowej podkreslił, że gre zachowawacza i bronienie wyniku to nie jest jego styl, a on od swoich podpiecznych będzie wymagał agresywnej, ofensywnej gry i zdominowania rywala. Początek starcia, które być może będzie pożegnaniem Elland Road z Championship.
LEEDS UNITED
Leeds United nie byloby Leeds Untied gdyby na konferenjach prasowych Marcleo Bielsa nie poinformował nad o kolejnych kontuzjach. Na mecz rewanżowy gotowy jest Patrick Bamford, który zakończył już karę zawieszenia za symulację ze spotkania z Aston Villą, jednak jego rywal do gry w pierwszym składzie, Kemar Roofe, doznał kontuzji łydki i w środę nie zagra. Argentyński trener nie będzie mógł także skorzytsać z usług Adama Forshawa, który w pierwszym meczu zszedł w 25 minucie z kontuzją mięśnia dwugłowego. Ponad to w dalszym ciągu poza składem będą Tyler Roberts, Barry Douglas i Gianni Alioski. Bielsa zapowiedział, że istnieje szansa, że wszyscy ci gracze oprócz Barry’ego Douglasa wyleczą się na ewentualne spotkanie finałowe. Na pełnych obrotach dzień przed meczem ma trenować Pontus Jansson. Wtedy sie okaże, czy Szwed będzie gotowy do gry przeciwko Derby.
DERBY COUNTY
Frank Lampard nie był zadowolony z gry i wyniku pierwszego spotkania obydwu drużyn. Szkoleniowiec Baranów jednak nie traci wiary i ma nadzieję, że jego podopieczni będą w stanie odwrócić losy rywalizacji. Wciąż pod znakiem zapytania stoi występ głównego napastnika Derby Martyna Waghorna. Napastnik The Rams opuścił pierwsze spotkanie ze względu na kontuzję ścięgna Achillesa i wciąż nie wiadomo, czy jego zdrowie pozwoli mu zagrać w środę. Gotowi do gry powinni być Duane Holmes i Ashley Cole. Lampard na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Craiga Brysona, Andy’ego Kinga, Marcusa Olssona, Craiga Forsytha i Curtisa Davies’a. Ci zawidnicy sa kontuzjowani od dłuższego czasu.
GŁOS REDKACJI
15 maja Elland Road zobaczy ostatni raz w tym sezonie spotkanie Sky Bet Championship. Wszyscy mamy nadzieję, że dla stadionu Leeds będzie to nie tylko ostatnie spotkanie na tym poziomie rozgrywkowym w tym sezonie. W pierwszym spotkaniu The Whites pokazali, że może traca koncentrację w meczach ze słabszymi drużynami, ale grając z czołówką potrafią wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Kluczem do sukcesu w Derby byla solidna gra w defensywie. 4-osobowy bok obronny z wspierającym Kalvinem Philipsem nie dał rywalom zagrozić bramce Kiko Casilli i to, czego trzeba wymgać od The Whites w środowym meczu, to powtórzenie tego przesuwania, koncentracji i asekuracji, jaką poakzali na Pride Park. W sobote ekipa Marcelo Bielsy poraz kolejny pokazała ile warte są słowa o przemęczeniu piłkarzy Leeds w końcówce sezonu są nic nie warte. Na Pride Park The Whites biegali tyle, ile do tej pory jeszcze w żadnym meczu nie biegali. Cieszy, że przy kolejnych problemach jendych piłkarzy, inni wskakują w ich miejsce nie osłabiając zespołu. Jamie Shackleton daje drużynie to, czego nie potrafi dać żaden inny środkowy pomocnik w zespole. 19-latek jest niesamowicie mocny motorycznie i z pewnością jego przygotownaie atletyczne jest ogormnym wzmocnieniem dla drużyny Bielsy, zwłaszcza w tym momencie sezonu. W środowy wieczór największa presja będzie ciążyła na Patricku Bamfordzie. Napastnik Leeds po meczu z Preston gral źle, albo badzo źle. W spotkaniu z Aston Villą w idiotyczny sposób osłabił zespół, a teraz będzie musiał zastąpić kata Derby Kemara Roofe’a. Liam Cooper powiedział, że Bamford ostatno przeprosil kolegów i ostatnie tygodnie trenował tak ciężko, jak jeszcze nigdy wcześniej. Kapitan The Whites jest pewien, że wychowanek Chelsea w środę strzeli gola, a obowiązkiem Elland Road jest okazać wsparcie ostatnio tak krytykowanemu napastnikowi. Bamford będący w formie, to ogromne wzmocnienie dla Leeds. Jeśli tylko Paddy założy swoje buty strzeleckie, to z drużyny Lamparda nie będzie, co zbierać.
Komentarze
Obejrzałem sobie właśnie zestawienie straconych bramek przez Casille i BPF. Hiszpan oprócz oczywiście tego najważniejszego meczu zajebał nam jeszcze Ipswich. Łącznie dwie bramki na jego konto.
Bpf dwie bramki to zdążył zajebac w pierwszym miesiącu sezonu.
Oczywiście od niego się oczekiwało zdecydowanie więcej, on powinien być mega wzmocnieniem, a nie był.
Mam nadzieję, że po przepracowaniu lata i oczyszczeniu głowy się ogarnie i w przyszłym sezonie zagra na miarę umiejętności i oczekiwań.
Bielsa musi przebudować drużynę, z tej wyciskał maksa, ale mentalnie nie dorośliśmy do awansu.
Casilla, Berardi, Cooper, Ailing - wszyscy do wymiany.
Potrzeba 3-4 wzmocnienia, Cooper do rezerw na cały przyszły sezon, Cassilla do Hiszpanii z powrotem, inaczej nigdy nie awansujemy.
Pozostaje mieć nadzieje, że Bielsa podejmie się trudu przebudowania drużyny na przyszły sezon... o ile zostanie.