6 miejsc i ledwie 3 punkty dzielą w tabeli drużyny Leeds United i West Hamu. W piątkowy wieczór na rozpocżęcie 12 kolejki Premier League obydwie ekipy zmierzą się ze sobą na Elland Road. Warto odnotować, że będzie to pierwsze spotkanie na stadionie Leeds po zamontowaniu dodatkowego oświetlenia. Obie drużyny do tego spotkania wyjdą dość podrażnione. Pawie w sobote uległy Chelsea w Londynie, a Młoty na Stadionie Olimpijskim w dość kontrowersyjnych okolicznościach przegrały z Manchesterem United. Pierwszy gwizdek sędziego Michaela Oliviera o godzinie 21.
LEEDS UTD
Leeds ma problem, a ten problem nazywa się obrona, szczególnie jego środkowa część. Robin Koch we wtorek poddał się operacji kolana i nie będzie dostepny do gry przez następne 2-3 miesiące. Kolejnym nieobecnym jest Diego Llorente. Przyspieszony powró po kontuzji Hiszpana okazał się bardzo niefortunny. Reprezentant Hiszpanii mecz z Chelsea zakończył z kolejnym urazem mięśniowym i w grudniu może już nie zagrać. Zdrowi są za to Jamie Shackleton i Pablo Hernandez. Obaj pomocnicy w tym tygodniu trenowali z drużyną i nawet mimo braku rytmu meczowego Marcelo Bielsa będzie mógł zabrać ich na ławkę rezerowwych. Argentyńczyk zdradził jak będą wyglądały zmiany w składzie na mecz z West Hamem. Partnerować na środku obrony Cooperowi będzie Ayling, a za plecami Bamforda zagra po 7 tygodniach w podstawowym składzie Rodrigo Moreno.
WEST HAM
Przed meczem z Man Utd West Ham miał świetną passę 3 kolejnych zwycięstw, która pozowliła podopiecznym Davida Moyesa zadomowić sie w górnych rejonach tabeli. Szkocko menadżer przed meczem z Leeds ma w zasadzie jedno zmartwienie dotyczace zdrowia swoich zawodników. Wciąż nie w pełni sił jest Michail Antonio, także prawdopobnie najbardziej wysuniętym piłkarzem Młotów będzie Sebastian Haller. Całkiem możliwe, że od pierwszej minuty zagra w końcu stary znajomy Leeds z Championship Sai Benrahma. Algierczyk dobrze spisywał się ostatnio wchodząc z ławki, także możliwe, że zluzuje w pierwszym składzie Pablo Fornalasa.
Komentarze
Punkty są nam jednak potrzebne i mama nadzieję, że minimum 7 w tym roku jeszcze zgarniemy. Newcastle, Burnley i WBA to nasi bezpośredni rywale w walce o utrzymanie. Z nimi musimy punktować. Brak punktów z nimi to będzie problem, nie porażki z Chelsea i West Hamem.