W poniedziałek oficjalnie ogłoszono to, co przedstawiciele San Francisco 49ers i Andrea Radrizziani uzgodnili jeszcze w grudniu. Amerykańska marka dokupiła więcej udziałów w Leeds United i kosztem około 50mln funtów 49ers zwiększyli swoje udziały w Leeds do 37%. Przedstawiciel Amerykanów i właściciel Leeds Andrea Radrizziani po południu spotkali się z mediami i opowiadali jakie plany obie strony mają wobec Leeds. Marathe i Radrizziani mówili o celach na najbliższą przyszłość, a także tych na kolejne lata.

Pierwszą wyraźną zmianą ma być przede wszystkim większe zaangażowanie 49ers w zarządzanie klubu. Paraag Marathe został wiceprezesem Leeds i teraz w biurze na Elland Road ma przebywać zdecydowanie częściej niż miało to miejsce do tej pory.

Nie chemy zdradzać szczegółów samej umowy - mówi Marathe -, ale mogę powiedzieć, że nawet ważniejsze od samych pieniędzy będzie nasze zaangażowanie w prowadzenie klubu. Nie chodzi tylko o mnie, ale także o innych ludzi zarządzających. W 49ers przez ostatnie dwie dekady wykonaliśmy mnóstwo pracy, zmieniając ten klub, budując nowy stadion. pozyskaliśmy masę doświadczenia i fachowości. Dokładnie to chcemy przekazać Leeds. Jesteśmy tutaj by wspierać Andree, Victora, Angusa i trenera Bielsę. W czasie zarządzania 49ers bardzo dużo się nauczyliśmy i teraz chcemy się tą wedzą dzielić. Doświadczenie w działalności komercyjnej, marketingowej, internetowej i doświadczenie w budowaniu nowoczesnych obiektów - to 49ers przyniosą na Elland Road.

Nie można wykluczyć, że pewnego dnia Andrea Radrizziani opuści Leeds United i wtedy amerykańska firma będzie na czołowej pozycji, żeby przejąć pakiet większościowy w Leeds. Na razie jednak Włoch o tym nie myśli. Z Leeds ma jeszcze duzo planów, które ma nadzieję zrealizować. Elland Road odkupić chciał w ciągu roku, zrobił to po 3 miesiącach pracy w Leeds. W ciągu 5 lat planował powrót do Premier League, udało się w 3 sezonie. Jednak na tym marzenia Radrizzianiego się nie kończą. Kolejnym planem właściciela The Whites jest ustabilizowanie swojej pozycji w Premier League i po kilku latach bycie klubem liczącym się w walce o europejskie puchary. Wzorem do naśladowania dla Leeds ma być Leicester City.

Może pewnego dnia będę już zmęczony i oddam władzę komu innemu, ale myślę, że zjajmie to trochę czasu - mówi Radrizziani-. Kocham moje doświadczenia w Leeds. Radość z awansu była wyjątkową chwilą w moim życiu. Wiem, że jest to duża odpowiedzialność, wiem, że jest to stresujące czasami, ale jeszcze nie jestem zmęczony i jestem daleki od osiągnięcia swoich celów.

Znalezienie się w Top6 jest niemal niemożliwe - kontynuuje Włoch -, ale musimy być zaraz za tym razem z takimi klubami jak Everton, West Ham, Aston Villa. Te kluby znajdują się zaraz za pierwszą 6. Jeśli będziemy dobrze pracować to możemy osiagnąć ten poziom. W ciągu 2-3 lat musimy podwoić nasze dochody i po tym rozbudować nasz stadion, co pozwoli nam jeszcze zwiększyć dochody. Rozbudowa Elland Road jest w naszych planach, ale do tego potrzebujmy solidnych podstaw finansowych i ustabilizowania swojej pozycji w lidze przez 2-3 lata.

Obecna pojemność stadionu Leeds sięga około 36 tysięcy widzów. Z racjo ogromnego zainteresowania już w czasach gry w Championship uzyskanie biletu na mecz Pawi graniczyło z cudem. Leeds regularnie sprzedaje ponad 20 tysięcy karnetów i władze Leeds są pewne, że Leeds jest w stanie wypełnić swój stadion nawet w liczbie 60 000. Angus Kinnear po meczu z Tottenhamem piał z zachwytu nad stadionem Kogutów i uważa, że Londyńczycy dzięki takiemu obiektowi moga mieć 5-krotnie wyższe przychody z dnia meczowego do Leeds. O rozbudowie West Stand mówiło się już na 100-lecie klubu. Władze klubu chcą także zagospodarować przestrzeń na Fullerton Park, gdzie kiedyś były boiska treningowe, a obecnie jest tam parking samochodowy. Potencjał na rozbudowę ma także North Stand. Władzom Leeds nie zależy jednak tylko na zwiększeniu trybun. Tutaj z pomocą może przyjść właśnie ekipa San Francisco 49ers. Nowy, wybudowany za prawie  miliard funtów Levi Stadium należy do jednych z najnowocześniejszych w USA. Obiekt w Santa Clara to nie tylko 70tysięcy miejsc, ale także zaawansowana technologia. Specjalne systemy i aplikacje pozwalają widzom zamówić przekąski bezpośrednio na ich miejsca.

Większy udział w zarządzaniu Leeds przez San Francisco 49ers nie zmienia stosunku właścicieli do Marcelo Bielsa. Pozycja Marcelo Bielsy na Elland road jest niezwykle mocna, wręcz posągowa i cały zarząd żywi głęboką nadzieję, że uda się Argentyńczyka zatrzymać na kolejne sezonu. W tej chwili jednak tematu rozmów o nowej umowie Bielsy nie ma. Właściciele klubu wiedzą, że 65-latek cche się skupić na zarządzaniu zespołem.

Marcelo żyje w swoim świecie. On nie potrzebuje podpisu na kontrakcie i dlatego decydujemy się przedłużanie jego rok po roku, zwłaszcza, że jest z dala od domu. - mówi Radrizziani - Teraz, szczególnie w czasach Covidu musimy uszanować te okoliczności i zacząć rozmowy w odpowiednim czasie. Chcemy kontynuować przygodę z nim i jesteśmy otwarci na dyskusje tylko kiedy będzie gotowy, ale w tej chwili Marcelo skupia się na meczach i myślę, że nie przejmuje się swoją przyszłością.

Sportowo zarówno Marathe jak i Radrizziani chcą, żeby w ciągu kilku lat Leeds było firmą liczącą się w walce o grę w Europię, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że konkurencja w Anglii jest olbrzymia i ten cel ciężko będzie osiągnąć. Leeds nie zależy też na jednorazowym wyskoku. Włodarze Leeds chcą, żeby Pawie miały taką pozycję w lidze, żeby w każdym sezonie mogły być uważane za kandydata do walki o miejsca w górnej częsci tabeli.

Bardzo podoba m się, czego dokonało Leicester City w ostatnich latach po awansie. - mówi Radrizziani - My jednak mamy jeszcze większe podstawy jeśl chodzi o znaczenie marki, popularność, bazę kibiców. Dzięki popularności w kraju i za granicą, marketingowi, licencją, sprzedaży możemy osiągać jeszcze lepsze zyski niż Leicester. Jednak wciąż nie jesteśmy ustabilizowanym klubem w Premier League.

Obaj panowie rozwiali także wątpliwości co do rynku transferowego w tym miesiącu. Pieniądze zainwestowane przez San Francisco 49ers nie będą teraz wyłożone na zakupy nowych piłkarzy. Już na jesień rozmowy między Radrizzianim i Marathe były na takim zaawansowanym etapie, że Włoch zdecydował się zainwestować w nowych piłkarzy więcej niż początkowo planował, bo wiedział, że niedługo przyjdzie zastrzyk amerykańskiej gotówki. Leeds latem na transfery wydało ponad 100 mln funtów i w tym sezonie na kwota już się nie powiększy.

Jestem realistą - mówi Radrizziani - i wiem, że do osiągnięcia naszych celów musimy być rozważni, sprytni i regularni. to nie oznacza, że jutro kupimy nowego zawodnika. Latem zainwestowaliśmy w drużynę bardzo znacząco i nie możemy sobie pozwolić na dalsze zakupy. Latem kupiliśmy piłkarzy za ponad 100mln funtów, co jest 6 wynikiem w Europie. Jako dobry opiekun klubu musimy szanować te liczby i musimy być racjonalistami.

Daję sobie 5-7 lat - kontynuuje właściciel Leeds -, żeby zobaczyć Leeds United, o jakim marzę. Przed osiągnięciem wielkiego sukcesu po drodze jest kilka minisukcesów, bo przygodę zaczynałem w Championship. Jeśli chodzi o rozbudowę stadionu, to jest część naszego planu i marzeń. Myślę, że dzielę swoje marzenie z Paraagiem - doczekać się wieczoru w Europejskich Pucharach na nowoczesnym stadionie Leeds. Dopóki nie spełnię tego marzenia, będziecie mnie musieli tutaj oglądać. - kończy Radrizziani.

Z celami Włocha zgadza się Marathe. Przedstawiciel San Francisco 49ers jest świadomy, że wchodząc w świat Leeds United wchodzi także w otoczenie wiernych i wymagających kibiców, którzy kochają swój klub i oczekują od jego właścicieli takie samego podejścia.

Nie możemy patrzeć na to, jako tylko szansę pod kątem biznesowym. Musimy dbać o ten klub. - mówi Parathe - Przychodzę tutaj ze spora dawką pokory i zdaję sobie sprawę, że jestem tylko stewardem kibiców. To jest klub nas wszystkich. To jest nasz klub, Andrei. Czuję ogromną szansę i jednocześnie odpowiedzialność, żeby pod przewodnictwem Andrei prowadzić go do sukcesów. Wszystko co robisz, musisz o to dbać. Jeśli nie masz w sobie pasji, nie wrzucaj tam nawet dolara.

 

Komentarze  

#2 A.E.A. 2021-01-28 21:11
Zgadza się, dozgonna wdzięczność dla tego gościa za to co już zrobił dla tego klubu a moze zrobić jeszcze o wiele wiele więcej. Fajna realistyczna wizja, pomysł na Leeds. Oby jak najdłużej tutaj pozostał.
#1 krzynek 2021-01-26 15:20
Przyjście Radrizzianiego do klubu to było prawdziwe zbawienie dla Leeds. Facet z wizją, z ambicją, z głową na karku. Stawia cel i go realizuje. Myślę, że to jeden z najlepszych właścicieli Leeds w historii.
Widać, że się zna na biznesie, że nie chce budować wszystkiego na opak, na szybko. Stawia solidne podstawy. Oby jak najdłużej się u nas bawił, a jak już mu się znudzi to następny właściciel przejmie zdrowy, mocny, prężny klub.

You have no rights to post comments