Junior Firpo_źródło_twitter.com/lufc

Junior Firpo to piłkarz, który w ostatnich latach kibicom Leeds United kojarzy się głównie z błędami i wiecznymi kontuzjami. Wiele wskazywało na to, że latem były piłkarz Barcelony opuści Elland Road, ale ostatecznie został w Leeds. Pierwszą część sezonu lewy obrońca odpuścił totalnie przez kontuję. Późną jesienią Firpo jednak powoli zaczął przebijać się do drużyny, a obecnie jest częścią najtwarszlej defensywy w lidze. Firpo poza pewną grą w tyłach dodał także trochę iskry z przodu i w pierwszych 3 meczach tego roku zapisał na swoim koncie 4 asysty. Obecnie obywatel Dominikany przeżywa także swój najdłuższy okres w Leeds bez żadnego urazu, co pewnie jest nie bez znaczenia dla jego formy.

Po kilku dniach wolnego we wtorek gracze Leeds wrócili do zajęć i przygotowań przez piątkowym starciem z Leicester. Firpo po treningu spotkał się z dziennikarzami i opowiedział o ostatnich wydarzeniach, stosunkach z kibicami oraz planach na nadchodzące tygodnie. Firpo przede wszystkim jest szczęścliwy, że jest zdrowy i dzięki temu może w pełni być częścią drużyny. Lewy obrońca Pawi nie ukrywał frustracji z poprzednich sezonów kiedy co chwilę wypadał z powodu drobnijeszych czy poważniejszych urazów. 27-latek zdradził, że tym razem trochę inaczej podszedł do treningów i na początku powrotu po kontuzji zwyczajnie sobie odpuszczał, żeby nie przeciążyć organizmu. Powrót do pełni formy zajął mu więcej czasu, ale teraz widzi efekty takiego podejścia.

Czuję się teraz bardzo dobrze. Właśnie skonczyliśmy trening, który był dość ciężki - mówi Firpo-. Nie ma co ukrywać, że kiedy co chwilę wracacasz i wypadasz prze kontuzję, to jest najgorsze dla sportowca.To ma także wpływ na głowę. Kiedy grasz to nie czujesz stresu przed meczami, bo wiesz, że możesz pomóc. Przy kontuzji wiesz, że się do niczego nie przydasz. To jest ciężkie uczucie. Cieszę się, że w tej drużynie mamy chłopaków, którzy cały czas okaują ci wsparcie. Niektórzy z nich mieli swoje problemy zdrowotne, także mogą się podzielić swoimi doświadczeniami. Do tego dochodzi wsparcie rodziny i przyjaciół. W tej chwili mam swój najdłuższy okres brz kontuzji w Leeds, także się z tego cieszę - kończy Firpo.

Stan zdrowia Firpo cieszy na tyle mocno, że w ostatnich tygodniach terminiarz Leeds był niezwykle napięty, a mimo tego, Firpo cał czas jest zdrowy. Sam piłkarz przyznaje, że w tej chwili po prostu czuje się dobrze przygotowany i na pewno miało na to wpływ stopniowe wdrażane do cięższej pracy i brak pośpiechu.

Pierwsze mecze po kontuzji są zawsze najgorsze, bo organizm ma swoje braki, a ty mimo wszystko, chcesz grać i trenować na maxa. To jest niebezpieczne. W tym sezonie dużo pracowałem też nad mentalem i myślę, że najlepszą rzeczą, którą zrobiłem było to, że zaraz po powrocie powoli wchodziłem na obroty. Odpuszczałem sobie, starałem się zarządzać siłami i powoli wchodzić na coraz większe intensywności - mówi Firpo.

Gra Firpo w ostatnich tygodniach była na pewno przynajmniej solidna, ale The Whites nie grali też meczów z żadnym renomowanym rywalem. W piątek na Elland Road przyjedzie lider z Leicester i dla Pawi praz samego Firpo to z pewnością będzie wielki test formy. Lewy obrńca Leeds stane na przeciwko jednego z najlepszych skrzydłowych ligi Abdul Fatawu i wszyscy są ciekawi jak sobie na przeciwko niego. Piłkarz Leeds jest jednak dobrej myśli i jest pewien, że jego drużyna jest w stanie pokonać Lisy.

Przyznam szczerze, że do tej pory na pewno nie uczestniczyłem w takiego rodzaju meczach. To jest spotkanie najwyższej wagi. Jeszcze niedawno ile punktów nas dzieliło? 17? Teraz jeśli wygramy to może być 6 przy 13 meczach do końca. To szaleństwo! Wierzę, że kibice stworzą niezwykłą atmosferę. Mecz na pewno będzie ciężki, ale dzięki wsparciu naszych fanów jesteśmy w stanie to wygrać - kończy Firpo.

 

You have no rights to post comments