W niedawnym wywiadzie manager Brighton & Hove Albion Gustavo Poyet powiedział, ze gdyby była taka możliwość chętnie podjąłby pracę w Leeds United. Urugwajczyk kiedyś pracował już na Elland Road będą asystentem Dennisa Wise'a od października 2006 do października 2007 roku. Były gwiazdor Chelsea opuścił Yorkshire kiedy Juande Ramos zaproponował mu posadę trenera pierwszego zespołu w Tottenhamie. Później jako już menadżer Poyet wygrał z Brightonem League One i teraz wciąż walczy o awans do Premier Leageue z ekipą z Amex Stadium.
Drużyna z miasta American Expressu w najbliższy weekend zmierzy się z Arsenalem Londyn z IV rundzie FA Cup. Poyet mimo, że pracował już dla rywali The Gunners, nie miałby problemów moralnych gdyby miał objąć schedę po Arsene Wengerze.
Chciałbym prowadzić zespół na najwyższym poziomie. Mógłbym pracować zarówno dla Chelsea jak i Arsenalu. To, że grałem u największych rywali Arsenalu miałoby oznaczać, że nie mogę tam trenować? Dlaczego nie? Popatrzcie, pracowałem już z Dennisem Wise'm w Leeds United, a kibice Chelsea i Leeds nie specjalnie za sobą przepadają. Kiedy spytacie się jakiegoś fana Leeds o moje stosunki z klubem, odpowie wam, że były wyjątkowe. chciałbym tam wrócić, bo oni wiedzą, jak bardzo troszczyłem się o klub i ile mógłbym dać temu zespołowi. to samo może być w Arsenalu. Muszę być tylko gotowy.
Gus Poyet jako asystent Wise'a nie pomógł Leeds w utrzymaniu w sezonie 2006/07. Za to start do następnego sezonu był wyśmienity w wykonaniu Pawi. Leeds przed odejściem Urugwajczyka do Kogutów zdobyło 32 na możliwe 35 punktów pozostając niepokonane. Po stracie Poyeta było zdecydowanie gorzej. Leeds w kolejnych 20 spotkaniach wygrało zaledwie 8 razy. Na południowym wybrzeżu Poyet jako menadżer wygrał 44% spotkań. Dwukrotnie był wśród kandydatów do objęcia posady na Elland Road, kiedy prace stracili kolejno Gary McAllister i Simon Grayson. Może trzecie podejście okaże się udane.
Komentarze
Bez wahania pójdzie tam, gdzie zobaczy tylko więcej forsy. Tak było z Spurs. Nie należy się dziwić, chciał wykorzystać szanse, ale ja mu nie dowierzam, że nie spieprzy po miesiącu, jak tylko znowu dostałbyby oferte z Premier League.