W niedawnym wywiadzie dla Phila Haya, młody obrońca Leeds United Ross Killock zdradził, że w wypadku kiedy nie dostawałby szans w meczach Pawi, chętnie udałby się na wypożyczenie do innego klubu.
Po zeszłorocznym sukcesie Sama Byrama oraz ostatnim przebojowym wejściu do składu Leeds przez Alexa Mowatta wśród chłopaków z Akademii krąży pytanie "kto następny?". Sukcesy ich kolegów z drużyn juniorskich oraz fakt, że obecnie wyróżniają się w spotkaniach pierwszej drużyny, motywują tych młodych chłopaków, w tym Killocka, do jeszcze cięższej pracy. Młode Pawie widzą, że na Thorp Arch ciężka praca jest nagradzana i to pozwala im z powodzeniem patrzeć w przyszłość.
Patrzysz na Sama Byrama z zeszłego roku - mówi Ross - oraz Alexa Mowatta z tego i widzisz, jaką ścieżką powinieneś iść. Myślisz sobie wtedy "jeżeli będę grał dobrze, to kiedyś i ja dostanę szansę". Tutaj dobra forma nie zostaje niezauważona.
Teraz jest zdecydowanie lepiej niż było kiedyś. Wszyscy chcą grać w pierwszej drużynie., wszyscy trzymamy się razem i to jest bardzo dobre miejsce dla młodych graczy w tej chwili. Kiedy dostaniesz szansę, musisz sięgnąć po nią obiema rękami.
Ross Killock jest pod wrażeniem, jaki wpływ na grę pierwszej drużyny ma Alex Mowatt. Wszyscy piłkarze z drużyny młodzieżowej wybrali się na debiut Mowatta w meczu z Doncaster. Spokój oraz panowanie ich kolegi w środku pola dają przekaz, że most między drużyną młodzieżową a pierwszym zespołem wcale nie jest długi i niemożliwy do przejścia.
Taka sytuacja podoba się także opiekunowi naszych młodzieżowców Neilowi Redfearnowi:
To, że te chłopaki widzą swoich kolegów grających w pierwszej drużynie sprawia, że na treningach pracują jeszcze ciężej i jeszcze więcej walczą. To jest bardzo motywująca sytuacja.
Killock nad Mowattem rozpływa się w samych superlatywach.
Jesteśmy wszyscy dumni z Alexa. Widziałem kilka jego spotkań w tym sezonie i w każdym był jednym z lepszych na boisku.
Wszyscy życzymy mu jak najlepiej. Nie ma żadnych uczuć zazdrości, ponieważ on wszedł do pierwszej drużyny a my nie. Wszyscy chcemy tego dokonać i staramy się, żeby tak się stało.
Menadżer przychodzi na nasze mecze i treningi. Obserwuje nas, udziela rad i to jest wspaniałe. To jest znakomite miejsce dla nas.
Wzorem do naśladowania dla Rossa jest z pewnością Tom Lees. Tom do pierwszej drużyny Pawi wskoczył wcześniej będąc na wypożyczeniach w zespołach z niższej ligi. Najpierw Accrington, a następnie Bury, z którym wywalczył awans do wyższej ligi. Kolejne dobre występy już w barwach Leeds pozwoliły mu dostać powołanie na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy. Lees nigdy nie rozbił tajemnicy z tego, że epizody w niższych ligach pozwoliły mu stać się lepszym piłkarzem. Takiej ewentualności nie wyklucza także Killock, który w zeszłym sezonie grał już w Alfreton Town.
Oczywiście marzę grać w pierwszym składzie Leeds, a jeżeli to w tej chwili jest niemożliwe, to na pewno mógłbym pójść na wypożyczenie. To jest decyzja szefa i Reddersa.
Odejście i granie przeciwko doświadczonym zawodnikom w niższych ligach, jak robił to Tom, na pewno było by dobrym rozwiązaniem. Wszyscy chcemy grać regularnie, najlepiej regularnie na Elland Road, ale jeżeli to w tej chwili jest niemożliwe, to może najlepszym rozwiązaniem byłoby grać gdzie indziej, dać z siebie wszystko i poczekać na rozwój wypadków.
Podczas ostatniego spotkania młodzieżowej drużyny Leeds przeciwko Sheffield United na trybunach było kilku menadżerów, którzy obserwowali potencjalne wzmocnienia. Był zarówno Kevin Blackwell z Bury jak i John Sheridan z Playmouth.
Komentarze
M O T !!
Fajnie, że wchodzą do pierwszej drużyny i robią różnicę, ale to też po części świadczy o jakości piłkarzy, których mamy.
Nie zmienia to faktu, że Akademia ostatnio się bardzo rozwineła. Kawał dobrej roboty wykonuje Redders i na pewno z tych łebków będzie jeszcze wiele pożytku