Tylko 16 godzin w Nowym 2014 Roku na mecz swoich pupili czekać będą fani Leeds United. W świąteczne popołudnie, punktualnie o godz. 16.00, na Elland Road, sędzia Anthony Taylor z Cheshire da sygnał jedenastkom Leeds United i Blackburn Rovers do rozpoczęcia kolejnego boju o 3 punkty niezbędne w walce o najwyższe ligowe zaszczyty. Kibice Leeds być może z osobą sędziego tego meczu wiązać będą największe obawy. Anthony Taylor w ostatnim swoim występie na Elland Road, 2 lata temu, w meczu przeciwko Middlesbrough, który nie był absolutnie meczem w którym by iskrzyło, pokazał gospodarzom dwie czerwone kartki - przedwcześnie plac gry opuścili Jonny Howson i Max Gradel. Jeśli dodamy do tego, że także we wcześniejszym swoim "arbitrowaniu" w Leeds pokazał czerwoną kartkę Robertowi Snodgrassowi (w tych dwóch spotkaniach łącznie 5 czerwonych kartek) - można dojść do wniosku że facet wychował się na opowieściach o Dirty Leeds Dona Revie'go. Mając nadzieję, że arbiter nieco wydoroślał i nie będzie go bolała głowa - należy zaostrzyć sobie zęby na pasjonujący pojedynek.
Co prawda obie drużyny w swoich ostatnich dwóch meczach zdobyły tylko po punkcie, to jednak potencjał ofensywny obu ekip jest spory. Wystarczy podać dwa nazwiska - Ross McCormack, 18 goli - kontra Jordan Rhodes, 15 goli. I wszystko jasne!
Do zespołu Leeds ma powrócić Alex Mowatt, bez którego Pawie nie potrafiły rozegrać jakiejkolwiek składnej akcji w środku pola. Nie powinien być też zaskoczeniem dla nikogo występ od pierwszych minut po prawej stronie Sama Byrama w miejsce Peltiera. Obawy budzą kontuzje Rossa McCormacka i Patricka Kenny'ego doznane podczas meczu z Forest - fizjoterapeuci mają pełne ręce roboty aby doprowadzić ich do używalności na noworoczne spotkanie.
Blackburn walczy z kolei z kontuzjami Josha Kinga i Davida Dunna, którzy mogą wystąpić na Elland Road, ale nie jest to pewne. Menadżer Rovers Gary Bowyer nie będzie mógł z pewnością skorzystać z usług Jasona Lowe'a z uwagi na otrzymanie przez niego 5 żółtej kartki w ostatnim meczu. Listę nieobecnych w drużynie gości uzupełniają kontuzjowani od dłuższego czasu Todd Kane, Corry Evans, Paul Robinson i Dickson Etuhu.
Jest to spotkanie już rewanżowe w tym sezonie. Na Ewood Park lepsi okazali się gracze Blackburn, wygrywając 1-0 po golu Tommy'ego Spurra. W ubiegłym sezonie spotkanie wyjazdowe zakończyło się bezbramkowym remisem, natomiast w Leeds padło aż 6 goli, przy czym oba zespoły podzieliły się zdobyczą bramkową (3-3). Blackburn nie wygrało na Elland Road od ponad 10 lat (3-2 w rozgrywkach Premier League w 2003 roku), a marzeniem fanów United jest aby tę passę naturalnie przedłużyć. Myśląc jednak o awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej trzeba wygrywać mecze, szczególnie u siebie. Ta sztuka udała się The Whites tylko raz w ciągu ostatnich 5 spotkań i najwyższa pora ten bilans poprawić. Dobrym prognostykiem, oprócz stosunkowo dobrej formy Leeds u siebie, jest jednocześnie kiepska Blackburn w meczach wyjazdowych. Na 12 spotkań obecnego sezonu we wszystkich rozgrywkach, Rovers wygrali tylko dwa.
Przed noworocznym meczem Brian McDermott zapowiada powrót do wcześniejszej taktyki, polegającej na dłuższym utrzymaniu się przy piłce, próbie jej dokładnego rozegrania, ewentualnie dośrodkowań, po których Matt Smith mógłby próbować strzelać na bramkę. Nasz menadżer przyznał, że ostatnie spotkania to ciężkie walki Smitha w powietrzu, ale - bez jego winy - nie przynoszące drużynie niczego dobrego.
Na meczu przewiduje się frekwencję przekraczającą 30 tysięcy kibiców. Miejmy nadzieję że będą mieli co oglądać, a ze stadionu wyjdą uśmiechnięci!
Komentarze
zdecydowanie brak nam głębi w drużynie, BMD ma niewielkie pole manewru
wie ktoś co się dzieje z Greenem? Facet gra 90 minut w październiku w reprezentacji i to jego ostatni występ na boisku w 2013 roku...
McDermott powinien to zrozumieć...
bolton przegrywał z boro 0-2 i wyrównał
qpr 2-1 w doliczonym czasie - charlie austin
w przerwie Ariyibi za Murphy'ego
tylko cztery nasze strzały, przy 8 Rovers - połowa celnych
zobaczymy - BMD w styczniu zawsze zaczynał marsz w górę...