Po serii lutowych spotkań wyjazdowych nastał w końcu czas powrotu na Elland Road. Sobotni mecz z Boltonem rozpocznie czas emocji dla fanów United, którzy ponownie w liczbie przekraczającej znacznie 20 tysięcy zjawią się na swoim stadionie, gromko wykrzykując Marching on Together! Przypomnijmy, że po spotkaniu z Boltonem do Leeds przyjedzie Reading, następnie Pawie wyjadą do Burnley, by w następnej kolejce zagrać znów u siebie, z Millwall.

Wszystko jednak po kolei. W zespole The Whites nie ma, na szczęście, żadnych nowych urazów. Międzynarodowe mecze z udziałem McCormacka, Austina, Zaliukasa, Butlanda i Mowatta zakończyły się o tyle pozytywnie - że bez kontuzji. Przed własną publicznością zadebiutują zapewne wypożyczeni do klubu Jack Butland i Connor Wickham. Dostępny w tym meczu powinien być także lekko kontuzjowany w ostatnim meczu z QPR Luke Murphy.

W drużynie Boltonu z pewnością nie zobaczymy kontuzjowanych Darrena Pratleya i Stuarta Holdena. Niewykluczone, że ciepło wspominany na Elland Road z czasów swojej gry dla United menadżer Dougie Freedman skorzysta z powracającego do zdrowia innego pupila fanów The Whites - Jermaine'a Beckforda.

Leeds staje przez szansą drugiego zwycięstwa nad tą samą drużyną w obecnym sezonie, przypomnijmy bowiem że we wrześniowym meczu na Reebok Stadium Pawie zwyciężyły 1-0. W ubiegłym sezonie Leeds u siebie wygrało 1-0, w meczu wyjazdowym remisując 2-2. Nie będzie to jednak łatwe. Brian McDermott zwycięstwo swojej drużyny na Elland Road obserwował z murawy ostatnio 4 grudnia 2013 roku, gdy United pokonali Wigan 2-0. Od tej pory Pawie w meczach domowych pod wodzą tego menadżera trzykrotnie zremisowali oraz ponieśli dwie porażki. Zespół pokonał także, jak zapewne wszyscy pamiętają, w domowym meczu ekipę Huddersfield 5-1, ale drużynę z ławki prowadził wówczas duet Gibbs - Readfern.

Ostatnia seria wyjazdowa Boltonu nie jest, mówiąc oględnie, najlepsza, bowiem Wanderers na pięć wyjazdów przegrali cztery, jeden remisując. Ostatnie zwycięstwo poza Boltonem miało miejsce w Boxing Day - 1-0 w Barnsley. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że w dwóch ostatnich meczach, co prawda rozgrywanych u siebie, ale jednak - Bolton odniósł dwie przekonujące wygrane, pokonując Watford 2-0 i Blackburn Rovers 4-0.

Początek spotkania o godz. 16.00.

Komentarze  

#11 GiaraN 2014-03-08 20:07
Szkoda kibicow na stadionie... Wynik straszny a gra pewnie tragiczna...
#10 mm 2014-03-08 17:41
Cytuję krzynek:
kolejny wstyd/ BMD może nie dotrwac do konca. Czego i kogo potrzebuje jeszcze ta druzyna? Chce wierzyc ze jest to tylko okres przejsciowy

Takiego manager to jeszcze nie mielismy.
Bije rekordy, ale w druga strone.
Makaroniarz pierwsze co zrobi to go wyrzuci.
Chyba Leeds to za duzy rozmiar dla BMD.
#9 krzynek 2014-03-08 17:24
kolejny wstyd/ BMD może nie dotrwac do konca. Czego i kogo potrzebuje jeszcze ta druzyna? Chce wierzyc ze jest to tylko okres przejsciowy
#8 Afterwiner7 2014-03-08 16:46
Już 0-4...
#7 adamos_6 2014-03-08 16:39
myślę że to może być koniec McDermotta...
kolejny raz drużyna zupełnie bez pomysłu, słabo w każdej formacji
#6 hjolsi 2014-03-08 16:23
niecałe pół godziny do końca i na razie przegrywamy tylko 0:3
#5 Makumb 2014-03-08 15:25
Relacja radiowa dla chętnych:
http://leedsunitedshirt.com/leeds-united-news-website/leeds-united-live-radio-streaming/
#4 Makumb 2014-03-08 14:52
Sprawa wyjaśniona. Pearce nie gra dzisiaj, gdyż właśnie urodziło się mu pierwsze dziecko!
#3 Afterwiner7 2014-03-08 14:24
Przydałoby się zwycięstwo. Bolton z pewnością jest w zasięgu.
#2 Makumb 2014-03-08 14:08
Jest skład: Butland -Peltier, Lees, Wootton, Warnock - Murphy, Austin, Kebe, Stewart - McCormack, Wickham
Rez. Cairns, Zaliukas, Byram, Brown, Mowatt, Smith, Hunt.
Chyba Pearce jest kontuzjowany, bo nawet na ławce rezerwowych go nie ma :(
#1 adamos_6 2014-03-07 22:28
transmisji telewizyjnej nikt nie zapowiada

You have no rights to post comments