
W niedzielę przez media angielskie (poczynając od The Mail on Sunday) przewinęła się fala publikacji związanych z kolejną wojną wszczętą przez Massimo Cellino. Tym razem Włoch postanowił zabrać się na poważnie za wpływy uzyskiwane od telewizji Sky.
Wszyscy pamiętamy z pewnością zamieszanie wywołane przez Cellino w grudniu ub. roku przed meczem z Derby, kiedy to pracownicy Sky zostali wpuszczenie na stadion w ostatniej chwili.
Teraz ujawniono kulisy działań włoskiego właściciela Leeds United. Otóż Cellino jeszcze w grudniu uznał, że zbyt często spotkania Leeds są przekładane z tradycyjnych sobotnich terminów na inne, co powodowało utratę wpływów klubu z biletów oraz pozostałych wpływów z dni meczowych - jak sprzedaż jedzenia, napojów, pamiątek. W sytuacji, w której jednakowe kwoty przyznawane są klubom niezależenie od tego, ile meczów danego zespołu jest transmitowane i w jakim terminie, straty dla Leeds wydawały się oczywiste. Do tego Włoch kwestionował zbyt późne podawanie przez władze Football League informacji o zmianach dat rozgrywania meczów, co powodowało że część kibiców Leeds przylatujących z zagranicy (szczególnie ze Skandynawii) musiało odwoływać swoje rezerwacje.
W weekend pojawiły się nieoficjalne informacje, że w czwartek w Milton Keys doszło do spotkania szefów 72 drużyn zrzeszonych w Football League oraz reprezentującego FL Shauna Harveya. Początkowo twierdzono, że na spotkaniu krytyce poddane zostały działania Leeds, które miało domagać się rozwiązania wartej łącznie 100 mln funtów 5-letniej umowy Football League z telewizją Sky, która dopiero co zaczęła obowiązywać. Jako pożytki z tej umowy, każdy klub otrzymuje około 2 miliony funtów rocznie od FL, która jest stroną umowy ze Sky. Wg medialnych doniesień, Massimo Cellino domagał się rozwiązania umowy i umożliwienia każdemu klubowi zawierania umów na sprzedaż meczów indywidualnie. Szacuje się, że takie kluby jak Leeds, należące do największych w gronie Football League, mogłyby w przypadku zawierania indywidualnych umów z telewizją zarabiać rocznie zamiast 2 kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt milionów funtów.
To stanowisko reprezentującego na spotkaniu w Milton Keys Leeds Paula Bella miało spotkać się ze stanowczą krytyką pozostałych klubów, zadowolonych z uzyskiwanych wpływów.
Shaun Harvey stwierdził, że Leeds odmówiło gry w meczu z Middlesbrough w poniedziałek, domagając się rozgrywania tego meczu w sobotę. Sprawa trafiła do Sądu, który nakazał rozegranie meczu w wyznaczonym przez FL terminie poniedziałkowym.
W odpowiedzi na te przecieki, władze Leeds opublikowały oświadczenie, że nigdy nie domagały się rozwiązania przez Football League umowy ze Sky i wprowadzenia zasady indywidualnego sprzedawania praw telewizyjnych. Jedyne czego domaga się Leeds, to ujawnienia klubom zapisów umowy FL ze Sky oraz wprowadzenia limitów na przenoszenie meczów z terminów sobotnich na inne oraz odpowiednio wcześniejszego informowania o tych zmianach.
Mecz z Boro to już trzynaste ligowe spotkanie transmitowane przez telewizję w tym sezonie, z czego dziesiąte w poniedziałek, a już kolejne - z Brighton - także będzie rozgrywane w poniedziałek, 29 lutego. W ocenie Bella, największe kluby FL poparły stanowisko Leeds, również potwierdzając swoje straty wynikające ze znacznego zmniejszenia wpływów poprzez liczne zmiany terminów rozgrywania meczów.
Massimo Cellino zapowiedział, że będzie dążył na drodze prawnej do ujawnienia umowy FL ze Sky oraz wprowadzenia czytelnych zasad przenoszenia terminów meczów.
Komentarze
Jeśli to jest prawda, to wszyscy Norwescy fani, którzy przyjechali do Leeds i nie mogli obejrzeć meczu z powodu jego przełożenia powinni zmienic swoje banery z "Fuck FL" na "Fuck Cellino"!
Jeśli to prawda to Włoch dla prywatnej wojenki "wy...ał" kibiców przyjeżdżającyc h ze Skandynawii do Leeds, a później wykorzystał tę sytuację do własnych celów. KKilka bardzo niecenzuralnych słów ciśnie się na usta żeby go określić.
głupek.
13:30 to nie jest zła godzina, ale Cellino pewnie robił im na złość