Już jutro o 16.00 czasu polskiego na Vicarage Road rozpocznie się spotkanie 5 rundy FA Cup pomiędzy Watford FC a Leeds United. Dla obydwu drużyn jutrzejsze spotkanie jest szansą no osiągnięcie naprawdę niezłego wyniku jakim będzie awans do ćwierćfinału najstarszych pucharowych rozgrywek świata. Jeśli wierzyć plotkom, jedna z irlandzkich stacji telewizyjnych planuje transmisje na żywo z tego meczu, więc może i nam dane będzie zobaczyć to spotkanie. Na pewno ten mecz obejrzy ponad 4000 kibiców Leeds, którzy wybierają się do Watfordu wspierać swoja drużynę.
Historia ostatnich spotkań:
Z tego, że Leeds United nie gra już w jednej lidze z Watfordem należy się chyba cieszyć, gdyż w ostatnich latach jest to rywal, z którym Pawiom gra się bardzo ciężko. Dość stwierdzić, że 3 ostatnie mecze pomiędzy obydwiema ekipami zakończyły się zwycięstwami ekipy spod Londynu, a ostatnie zwycięstwo Pawi to mecz na Vicarage Road w maju 2013 roku, kiedy Leeds po bramce Rossa McCormacka w ostatnich minutach meczu odebrało Watford bezpośredni awans do Premier League, mszcząc się poniekąd w ten sposób za przegrany w 2006 roku finał baraży o PL. Jeżeli chodzi o ostatni w ogóle mecz pomiędzy obydwiema ekipami, to miał on miejsce prawie równo rok temu i odbywał się na Elland Road. Wtedy prowadzone przez Neila Redfearna Leeds United (po golach Sharpa i Austina) prowadziło z Szerszeniami 2:0 już po 15 minutach, ale później straciło 3 bramki i w efekcie to goście wywieźli 3 punkty, które później pomogły im w awansie do Premier League.
Sytuacja kadrowa:
Watford FC:
Gospodarze jutrzejszego spotkania będą musieli sobie poradzić bez Joela Ekstranda i Tommiego Hobana, którzy leczą długotrwałe urazy. Wątpliwy jest występ Miguela Britosa i Joela Manuela Jurado, którzy nie grali w meczu z Crystal Palace po tym jak doznali kontuzji w meczu z Tottenhamem. Obydwaj piłkarze wrócili już do treningów, ale decyzje o tym czy zagrają w meczu z Leeds zapadną zapewne w ostatniej chwili.
Leeds United:
Pawie po raz kolejny będą musiały sobie poradzić bez najlepszego strzelca, czyli Chrisa Wooda. Nowozelandczyk oprócz urazu ścięgna podkolanowego, które wykluczyło go z gry w ostatnich meczach dodatkowo się ostatnio rozchorował i jego występ w jutrzejszym meczu jest wykluczony. Na Vicarage Road nie zagra również Ross Turnbull, który leczy długotrwałą kontuzje. Do treningów powrócił już Gaetano Berardi, który od tygodnia bierze udział w zajęciach z całą drużyną. Decyzję o możliwości gry Szwajcara w jutrzejszym meczu Steve Evans podejmie zapewne przed samym spotkaniem.
Forma:
Watford FC:
Przyznać trzeba, że postawa beniaminka Premier League w tym sezonie jest dużym zaskoczeniem. 9 miejsce, które obecnie zajmuje Watford wskazuje na to, że zespół ten szybko odnalazł się w najlepszej lidze świata i walczy w niej naprawdę dobrze. Szerszenie mają już 12 punktów przewagi nad strefą spadkową i tylko 5 punktów straty do miejsca dającego prawo gry w Lidze Europy. Ostatnio jednak Szerszenie grają w kratkę i zwycięstwa przeplatają z porażkami, sporadycznie remisując (raptem jeden remis na ostatnich 10 spotkań). Jeżeli natomiast chodzi o FA Cup to dotychczas Watford zagrało 2 mecze w tych rozgrywkach i oba te spotkania zakończyły się zwycięstwami Szerszeni po 1:0. W 3 rundzie FA Cup wyższość Watfordu musiało uznać Newcastle, a w 4 rundzie zespół spod Londynu okazał się mocniejszy od Nottingham Forest.
Leeds United:
Już od jakiegoś czasu piszemy, że forma Pawi jest daleka od ideału. Wynik osiągane przez Leeds nie zadowalają kibiców, ani trenerów i właściciela, ciężko się temu zresztą dziwić, gdyż raptem 3 zwycięstwa w 10 ostatnich spotkaniach nie mogą cieszyć, a jeśli weźmie się pod uwagę, że również 3 z tych spotkań Leeds przegrało, to dopełnia to obrazu przeciętności ostatnich występów The Whites. Nieco nadziei w serca kibiców Leeds wlać mogło poniedziałkowe spotkanie z wiceliderem Championship Middlesbrough, które ostatecznie zakończyło się remisem po 0, ale nawet w tym meczu niewiele brakowało aby to goście wywieźli komplet punktów z Elland Road. Jeżeli chodzi o występy Leeds w tegorocznym FA Cup, to Pawie wygrały swoje mecze przeciwko drużynom z dołu Championship, najpierw odprawiając 2:0 Rotherham, a następnie w 4 rundzie wygrywając z ostatnim w lidze Boltonem 2:1.
Nasze 4x4:
Sherm:
No i wracamy do pucharów. Po ostatniej, wcale nie takiej łatwej, przeprawie z Boltonem czeka nas pojedynek z ekipą z Premier League, czyli to, czego każdy z nas pragnie. Nie jest to może gigant, na którego czekaliśmy, ale wciąż jest szansa na takiego trafić. Najpierw jednak trzeba pokonać na wyjeździe Watford, Nie jest to drużyna z absolutnego topu, jednak pokonanie dziewiątej aktualnie ekipy angielskiej Ekstraklasy będzie dla nas nie lada wyzwaniem. Czy mamy szanse? Puchar rządzi się własnymi prawami. O tym mówi się przy okazji każdego meczu w FA Cup czy Pucharu Ligi. Nasza ostatnia dyspozycja w spotkaniu z Boro była naprawdę dobra. Znakomity Bellusci, Cook, Diagouraga mogą pociągnąć ten zespół i wydaje mi się, że jest szansa na pokonanie Szerszeni. Zwłaszcza, że nasi rywale nie grzeszą bramkostrzelnością, co dla naszej drużyny, która naraziła się na wiele kontrataków w ostatnim meczu ligowym, może okazać się bardzo ważne. Problem możemy mieć w ataku. Wood nie strzelał może gola za golem, ale był gwarantem w miarę dobrej gry w ofensywie. Antenucci chyba nie chce już za bardzo u nas grać, a Doukara dobre mecze przeplata ze słabszymi. Może zaryzykowanie i danie szansy Erwinowi od pierwszych minut będzie miało sens? Wydaje mi się, że w ataku powinien zagrać ktoś właśnie z tej ostatniej dwójki - Doukara lub Erwin. A może obaj panowie zapewnili by skuteczne ataki? To wszystko jest w głowie Evansa. Jeśli chodzi o skład, to konieczny jest występ naszego kręgosłupa: Bellusci, Cook, Diagouraga.
Watford w ostatniej rundzie pucharu pokonało 1:0 Forest, z którym my, w takim samym stosunku, niedawno przegraliśmy w lidze. Poza tym ich forma jest bardzo niestabilna. Ogólnie rzecz biorąc to zdobywają punkty tam, gdzie mogą. Przegrywają z najlepszymi, remisują i wygrywają z ekipami, które są w ich realnym zasięgu. Dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby chociaż na jeden mecz wznieść się na absolutne wyżyny swoich umiejętności i zagrać tak, jak top4 Premier League. W końcu... kto wie jaka ekipa przyjedzie na Elland Road w kolejnej rundzie FA Cup?
Krzynek:
Ahoj przygodo! Nie ma racjonalnie myślącego człowieka, który w meczu V rundy FA Cup Leeds United uznawałby za faworyta. Niemniej jednak Pawie na straconej pozycji nie stoją. Co prawda Watford to rewelacja tego sezonu Premier League, ale jak już zostało wspomniane tysiąc razy: puchary rządzą się swoimi prawami. Poza tym także nieraz zwracaliśmy uwagę, że z tymi teoretycznie mocniejszymi rywalami gramy dużo lepiej. Tego oczekuję też od Pawi w sobotnim meczu na Vicarage Stadium. Szerszenie mają jeden z najlepszych ataków na wyspach w postaci dwóch żądeł Troya Deemeya i Odiona Ighalo. Ta para zdobyła mnóstwo goli w tym sezonie, ale warto zauważyć, że oprócz nich, w Watfordzie rzadko strzela ktoś inny. Zatrzymajmy duet Deeney-Ighalo to tego meczu nie przegramy. Bardzo chciałbym naszego awansu do ćwierćfinału FA Cup i na pewno nie jest to niemożliwe. Nie mówię nawet o awansie już w sobotę. Remis i ogranie Szerszeni na wypełnionym po brzegi Elland Road też byłby pięknym scenariuszem. Steve Evans bezwzględnie na ten mecz musi wystawić najmocniejszy skład. Prawdopodobnie nie będzie on się różnił wiele od tego sobotniego. Na grę od pierwszych minut jest chyba za wcześniej dla Berardiego, ale posadzenie na ławkę Antenucciego i danie szansy gry od początku Lee Eriwnowi może być dobrym rozwiązaniem. Personalia, personaliami, ale ciekawi mnie też w jakim ustawieniu wyjdą Pawie. Steve Evans zarzekał się, że nie jest oczywistym granie taką samą taktyką z Watfordem, jak z Middlesbrough. Może to jednak była tylko zasłona dymna? Czy jednak wrócimy do 4-2-3-1? Tego nie wiem, oby nie widział także Quique Sanchez Flores. Akurat pod względem taktycznym Steve Evans zaskakuje mnie najbardziej pozytywnie. Przychodząc z łatką menadżera dość topornego i ograniczonego taktycznie, prowadząc Leeds kilka razy właśnie swoją strategią zdobywał punkty i wygrywał mecze. Nie czeka, nie liczy na szczęście, tylko działa. Tak było z Wolves (wprowadzenie w 30 minucie Doukary), tak było z Hull (przejście do gry 5 w pomocy), czy ostatnio z Boro (cofnięcie głębiej i przesunięcie bliżej środka Dallasa). Może teraz Szkot wymyśli coś, co zaskoczy wszystkich, a przynajmniej piłkarzy w żółtych koszulkach. (Oby Watford grał na żółto).
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.
Adamos:
Mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami - bla bla bla... Gramy mecz i wg zapowiedzi Evansa ten mecz można wygrać. Oczywiście nie jesteśmy faworytem, moim zdaniem szanse prezentują się 50% na zwycięstwo Watford, 30% remis i 20% na Leeds. Ale mamy szanse, i to jedynie szansami i nadziejami przychodzi nam przystępować do meczu z Szerszeniami. Watford chyba jest już pewne utrzymania w PL, dla nich dobry występ w FA Cup może być wisienką na torcie sezonu, który będzie sukcesem. Dla nas również sezon w Championship praktycznie się skończył. A choćby nawiązaniu walki o TOP6 nie ma co marzyć, co najmniej kilka drużyn jest też od nas wyraźnie słabsze, więc spadek też nam raczej nie grozi. Mecze w FA Cup to dla nas jedyna szansa na pokazanie się w obecnym sezonie. Dla piłkarzy, kibiców, sztabu szkoleniowego, wreszcie osób zarządzających klubem. Nie jest to mission impossible, ale mimo wszystko trudne wyzwanie. Zagramy najlepszym składem, myślę że w nieco dłuższym przedziale czasowym zobaczymy Mowatta, Erwina, a może i Berardiego. Chętnie zobaczyłbym w ataku duet Doukara - Erwin, ale Evans zapowiada, że ustawienie i skład jego drużyny to z pewnością coś, czego Watford nie może być pewnym. Do tego faktycznie szkoleniowiec United wszystkich przyzwyczaił. Jak będzie - zobaczymy. Troy Deeney w 6 ostatnich meczach przeciwko Leeds strzelił 6 goli. Quique Sanchez Flores zapowiadał przed meczem, że ma w składzie 25 piłkarzy, i że to spotkanie będzie doskonałą okazją do pokazania się tym, którzy grają mniej.
Niech to będzie dobry mecz w wykonaniu the Whites, i niech będzie zwycięski lub choć remisowy. Jeżeli mamy przegrać, to nie zróbmy tego po jakimś głupim błędzie, lub beznadziejnym występie. Po prostu - pokażmy Anglii że Leeds United nadal żyje. A w ćwierćfinale złójmy skórę jakiemuś marnemu klubikowi w czerwonych koszulkach :-)
Makumb:
6 do 1! Nie, nie chodzi mi o wynik meczu z Watford (chociaż i w takim stosunku bramek Leeds przegrywało z Szerszeniami w ostatnich latach), ale o kurs u buków na ten mecz. Właśnie 6 zł można wygrać stawiając na zwycięstwo Leeds United. Dużo prawda! Nie ma się jednak czemu dziwić, bo w końcu nie dość, że gramy z drużyna z Premier League, to jeszcze do tego z drużyną, która nam nie leży, drużyną, która w każdym z ostatnich 4 spotkań z nami wbijała nam co najmniej 3 bramki! Czy to coś oznacza? No tyle, że jutro padną bramki i to raczej dużo bramek, pytanie tylko kto je będzie strzelał, w szczególności dla Leeds. Wood nie zagra, więc on nic nie strzeli, Antenucci strzelać ostatnio nie potrafi, Doukara niby coś strzela i jest naszym najgroźniejszym piłkarzem, ale jakoś nie do końca przekonuje, a Erwin jeszcze nawet nie dostał porządnej szansy. Kto więc zagra na szpicy? Wydaje mi się, że właśnie Erwin, a Doukara będzie grał na skrzydle. Na drugiej flance myślę, że zagra Carayol (który zmieni eksploatowanego Dallasa),a poza tym zmian się nie spodziewam (tak jak napisał Krzynek Berardi raczej jeszcze nie zagra, no może po przerwie na zmianę). Było o tym kto może bramki strzelać, będzie o tym jak. W meczu z Boro i poprzednim transmitowanym spotkaniu z Sheffield Wednesday zauważyłem, że jakby większym zagrożeniem dla naszych rywali są stałe fragmenty gry wykonywane zazwyczaj przez Taylora, lub Mowatta. W tamtych meczach goli nam nie dały (nie licząc niesłusznie nieuznanej bramki Coopera przeciwko Sowom), może jednak dadzą nam w meczu z Watfordem? Moje przewidywania są takie, że mecz ten zakończy się bramkowym remisem i takie 2:2 brałbym w ciemno!
Forza Leeds!
Komentarze
Od razu zaznaczył,że Wootton na wejściu do szatni przeprosił kolegów za tego swojaka. Kompletnie nie rozumiem wypowiedzi na temat Botaki. Wpuszcza chłopa na 5 minut i po meczu pierdoli, że on ma szczęście, że w ogóle zagrał, a zagrał tylko dlatego, że nie było nikogo innego. Szkot wiele razy mówił, że wcześniejsi trenerze ignorowali Doukare i nie wierzyli w niego. To, co on robi z Botaką woła o pomstę do nieba.
Kompletna impotencja w ataku i sami sie dobijamy.
Obraz nedzy i rozpaczy.
mecz Woottona
przegrywamy 0-1
póki co zostaje :) i już żałuję :)
Wootton zagrał w końcu jak Wootton i zamiast spokojnie puścić piłkę na aut bramkowy wpakował ją do siatki
1-0
O tym właśnie pisałem w 4x4
Każda ich akcja może skończyć się golem, choć póki co po pół godzinie wciąż jest nadzieja :-)
http://freehdsport.com/free13.html
lub ros stad
http://soccer-live.pl/transmisje.php?id=sobota
działająca transmisja z komentarzem m. in. naszego byłego słynnego obrońcy Tony'ego Dorigo
Rez: Peacock-Farrell , Coyle, Adeyemi, Murphy, Mowatt, Botaka, Erwin
U nas Bamba za kontuzjowanego Coopera, Botaka na ławce
Reszta bez zmian personalnych, zobaczymy jak taktyka
Wypożyczenia poza okresem transferowym (emergency loans) nie zawierają nigdy opcji kupna, więc bardzo możliwe że do końca sezonu nikt już do nas nie trafi