Nie takiej informacji przed nadchodzącym intensywnym okresem w rozgrywkach ligowych spodziewali się kibice Leeds United. Wczoraj YEP poinformowało, że Samu Saiz jest nieszczęśliwy w Anglii i chciałby jak najszybciej wrócić do rodzinnej Hiszpanii. Chętne do przygarnięcia rozgrywającego Pawi jest Getafe, a sam zawodnik zgłosił się do klubu z prośbą o odejście.
Saiz do Leeds przeszedł latem zeszłego roku, jednak przez te kilkanaście miesięcy spędzonych na wyspach nie potrafił się zaaklimatyzować. Hiszpan wciąż nie opanował choćby w stopniu komunikatywnym języka angielskiego, nie sprzyja mu brytyjski klimat, a w dodatku wraz z żoną spodziewają się wkrótce narodzin dziecka.
Wg angielskich mediów Leeds Saiza wycenia na 7 mln funtów. Mało jest jednak prawdopodobne, żeby Getafe już w styczniu przelało taka kwotę na konto The Whites. Prawdopodobne wydaje się wypożyczenie z opcją wykupienia latem. Marca oraz L'Equipe piszą nawet, że umowa jest już praktycznie zawarta i w najbliższych dniach Samu ma wylecieć do Hiszpanii na testy medyczne, także jest wielce prawdopodobne, że Saiz w białej koszulce Leeds już więcej nie zagra.
Komentarze
od początku? Do końca września był chyba naszym najlepszym zawodnikiem. Poźniej zlapął dołek, ale w ostatnich meczach znowu zaczął przypominiać siebie z najlepszego okresu. Tak czy siak, jeśli myślami miał być gdzieś indzieś, to lepiej, żeby smrodu w szatni nie robił.
Fajnie, że klub i Bilesa poszli mu na rekę, to dużo świadczy, że w Leeds na piłkarzy patrzy się najpierw jak na kudzi, a później jako zawodników.