Wczorajszy mecz przeciwko Bournemouth był dla Massimo Cellino prawdopodobnie ostatnim spotkaniem przed 10-tym kwietnia, które mógł oglądać jako prezydent klubu. Włoch jednak powoli przymierza się do nowej roli w klubie. Przed meczem z liderem Championship postanowił zawodnikom przyrządzić posiłek.
Danie ekscentrycznego Włocha zdało egzamin. Piłkarze biegali i walczyli jak szaleni i pokonali Wisienki 1-0. Neil Redfearn po spotkaniu w wywiadzie dla BBC Radio Leeds opowiedział i wkładzie Cellino w to zwycięstwo.
To był oczywiście makaron. Był naprawdę dobry. Wszyscy podzielaliśmy tę opinię. Myślę, że się spisał (Cellino) i to może być jego nowa rola w klubie.
Leeds jeszcze nie podjęło oficjalnej decyzji, kiedy będzie się odwoływało od zawieszenia Cellino.
Komentarze
a tu dowód na kulinarne zapędy Cellino :)
dał zdjęcie Bamby z WKS-u i Ngoyiego z Palermo :D.
ten Bamba to typ obrońcy jakiego nam trzeba. Szybki, silny, do tego dobry technicznie. Lubi grać pilką. Swego czasu jak grał w Leicester, Erickssen porównal jego styl gry do Beckenbauera :)
W pomocy niby jest bogactwo, ale typowego przecinaka nie mamy, a Ngoyi taki jest. Przyda się, bo czasami brakuje nam troche Browna
Mówiąc szczerze wypunktowałeś praktycznie wszystko co chciałem wypunktować w felietonie, który teraz nie jest potrzebny ;) Swoim komentarzem chciałem tylko zwrócić uwagę na aspekt, którego nie opisałeś, aby w szerszym świetle pokazać obraz sytuacji.
Ja spokojny człowiek jestem ;)
Po to na stronie jest możliwość komentowania żeby komentować ;)
A że jest o czym pisać to i słów wiele paść musi ;)
Ta dwójka z Palermo wygląda obiecująco, przynajmniej na papierze
Zgadzam się jednak z Tobą, że klub potrzebuje piłkarzy z doświadczeniem i liczę, że teraz włoskie niewypały stracą teraz miejsce w składzie, a grać za nich będą wychowankowie i piłkarze, którzy już są w klubie, co raz na zawsze nauczy Cellino, że czasem lepiej zapłacić więcej (tygodniówki) i mieć lepiej, niż oszczędzać i drżeć o byt!
A że jest człowiekiem z fantazją to nuc złego
Kiedys pokazywali jak spiewal i gral, teraz gotuje, zaraz zagra w reklamie.
Nie wyglada to powaznie przynajmniej w takim klubie jak LUFC gdzie wynikow teraz nie ma, ale ta marka caly czas cos znaczy w Anglii.
Dla jasnosci, moze robic co chce ale jesli to jest jedyna dla niego forma zaistnienia to chyba nie o to chodzi.
Tylko patzrec jak spusci ten klub do League 1.
Niech zostanie kucharzem, moze bylo by to najlepsze wyjscie.