Wczoraj zakończyło się 3 okienko transferowe, od kiedy właścicielem klubu jest Massimo Cellino. Okienko, które, bez cienia wątpliwości, było najlepszym od niepamiętnych czasów. Pod wieloma względami. Nie ma chyba kibica Pawi, który nie byłby zadowolony z naszych dokonań na letnim rynku transferowym, ale entuzjazm może trochę opaść, kiedy porówna się aktywność Leeds do innych klubów z Championship. Wywnioskować można z tego tylko jedno, poziom Championship podniósł się niewiarygodnie.
Wiele mówiliśmy o wzmocnieniach Pawi w tym okienku. Już pierwsze kilka meczów pokazało, jak ważnymi graczami dla tego klubu będą Tom Adeyemi, Chris Wood, Sol Bamba czy Stuart Dallas. Sama obecność skrzydłowych (sic!) jest swego rodzaju ewenementem, o którym marzyliśmy przecież tyle lat. Zarówno Dallas jak i Jordan Botaka są graczami, jakich na Elland Road brakowało od czasów, kiedy klub sprzedał Roberta Snodgrassa i Maxa Gradela. Może, a nawet na pewno, nie jest to jeszcze poziom Iworyjczyka i Szkota, ale z pewnością zarówno silny, waleczny i bezpośredni Dallas oraz czarujący swoją techniką i szybkością Botaka dadzą naszej drużynie wiele chwil radości. Przypominam sobie czas, kiedy pialiśmy z zachwytu, kiedy Leeds płaciło ponad milion funtów za Luke’a Murphy’ego. Tego lata Cellino na transfery wydał grubo ponad 6 milionów. Biorąc pod uwagę poprzednie lata, jest to kwota oszałamiająca. Inaczej sprawa wygląda, kiedy spojrzymy na resztę klubów. Te 6 milionów, to wciąż mniej niż za jednego Andre Graya oferował beniaminek z Bristolu. Jakże wygląda te nasze 6 milionów przy zakupach Derby i Middlesborough. Barana na letnie wzmocnienia wydały ponad 20 mln funtów, co jest wynikiem godnym do pozazdroszczenia nawet na poziomie Premier League. Nikt chyba nie przypuszczał, że jednego lata jakikolwiek klub z Championship będzie w stanie ściągnąć do siebie takich graczy jak Weimann, Bent, Shackell, Alex Pearce, Brad Johnson, Butterfield, Tom Ince czy Scott Carson. Potencjał ekipy z iPro Stadium jest niezwykły. Jeszcze tydzień temu ich transfery były imponujące, ale w deadline day przeszli ludzkie pojęcie. Jak bardzo musiała ich zaboleć porażka z Leeds, że 1 września wyrzygali 10 milionów funtów na dwóch środkowych pomocników. Środek pola Baranów jest dla mnie wielką zagadką. Na 3 miejsca, jakie na boisku musi rozdzielić Paul Clement, w Derby do gry aspiruje 7 pomocników. 7 pomocników, którzy w każdym innym klubie byliby niekwestionowanymi gwiazdami swoich zespołów. Co prawda Will Hughes nieprędko wróci na boisko, ale w końcu wróci. Lada moment kontuzje wyleczą Bryson i Hendrick, a w kolejce do gry ustawieni są jeszcze Thorne, Johnson, Butterfield czy Hanson. Wielką sztuką będzie zadowolić tych wszystkich graczy, ale to już jest problem Clementa. Rónie imponująco wyglądały zakupy Boro. Aitor Karanka sprowadził na Riverside Stuarta Downinga, Davida Nugenta czy Christiana Stuaniego, także mocne już rok temu Boro wydaj się jeszcze mocniejsze. Spójrzmy tez na spadkowiczów. W tym roku wyjątkowo żaden z nich nie miał wyprzedaży swoich najlepszych graczy. W QPR został najlepszy angielski strzelec Premier League w zeszłym sezonie Charlie Austin. Strzelający cudowne gole Matt Philips także nie ruszył się z Loftus Road, a do tego The Hoops wzmocnili Massimo Luongo czy Tjaron Cherry. Burnley zapłaciło wielkie pieniądze za Graya. Nawet schodząc niżej, należy zwrócić uwagę na zakupy takich małych klubów, jak Brentford i Bristol City. Nawet takie drużyny kupowały piłkarzy za wielkie pieniądze, przy których te nasze zakupy już nie wyglądają tak imponująco. Cieszmy się, że jeden mecz z Reading mamy już za sobą, bo teraz o sile ognia The Royals stanowić będą Ola John, Matej Vydra i Lucas Piazon czyli gracze, których na Elland Road przyjęlibyśmy z pocałowaniem ręki.
Żeby jednak nie psuć sobie nastrojów cieszmy się z tego, co my mamy, a nie zazdrośćmy innym. Podsumowując to okienko w wykonaniu Pawi można znaleźć jeden wspólny klucz. Na Elland Road nie trafiali przypadkowi ludzie, tak jak rok temu. Każdy transfer miał swój cel. Zawodnik musiał pasować trenerowi do koncepcji, musiał wykazywać odpowiednią mentalność. Dla każdego z naszych 8 nowych piłkarzy gra dla Leeds jest zaszczytem. To też podkreślał Massimo Cellino. W tym okienku Włochowi udało się pozyskać graczy głodnych sukcesów, dla których główną motywacją nie były pieniądze. Cellino nie oferuje piłkarzom dużych pensji, niektórym nawet ją obniża i dlatego ci, którzy tu są, chcą tutaj być. Tego lata udało się pozbyć zawodników, którzy dość poważnie obciążali budżet klubu, jak Morison, Tonge, Austin czy Sharp. Trzecim i być może najważniejszym osiągnięciem było zatrzymanie wszystkich kluczowych graczy w klubie, w szczególności naszych wychowanków. Parola na Mowatta, Cooka, Byrama czy Taylora zagięło już mnóstwo klubów, ale mimo wszystko Massimo Cellino nie dopuścił, żeby którykolwiek z nich opuścił nasz zespół. Tacy gracze są potrzebni każdemu klubowi. Nie chodzi tylko o wartość czysto piłkarską, ale także o ich stosunek do Leeds. Oni tutaj się wychowali, oni tutaj dorastali, w ich żyłach płynie biała krew. My wszyscy przyzwyczajeni, że każdego lata tracimy czy to Beckforda, czy to Johnsona, czy Snodgrassa lub McCormacka nagle nie straciliśmy nikogo. Po raz pierwszy od kilku lat nie byliśmy ofiarą, tylko napastnikiem i z tego się należy cieszyć. Nie patrzmy na Derby, bo nie ma co się oglądać w dół. Przy tak zdyscyplinowanej i zorganizowanej grze nie straszne nam te wielomilionowe zakupy Derby, Boro i całej reszty.
Komentarze
Zatrzymanie utalentowanych wychowankow pewnie tez latwe nie bedzie ale przynajmniej aktualnie nie ma presji pozbywania sie zawodnikow w imie zawyzonych zarobkow czy tez latania dziur w klubowym budzecie. A to juz bardzo duzo!
P.S. przepraszam za brak polskich znakow
MOT !!
Ps jak najszybciej musze zobaczyc nasz najnowszy nabytek w akcji !! :) niech mnie zaczaruje i oczaruje ! Trochę świeżości i techniki w tej fizycznej lidze sie przyda :)
Gradel wypadl na pół roku. Wspaniały powrót do Anglii
Z taką średnia wieku Leeds jest obecnie 4 najmłodsza drużyną w Championship, za Wolves (24 lata), Brentford (24,2 lata), Charltonem (24,4 lata).
MOT!