6 lat czekają kibice Leeds United na zwycięstwo swojej drużyny w okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. W zeszłą niedziele Pawie nie wykorzystały jednej szansy na zakończenie tej serii, ale w zanadrzu mają jeszcze jedną. O zwycięstwo jednak będzie niezwykle trudno, bo na Elland Road przyjedzie przewodzące tabeli Championship Derby County. Spotkanie z Baranami tym samym rozpocznie rundę spotkań rewanżowych. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu obydwu drużyn Pawie sensacyjnie pokonały na iPro Stadium Derby 2-1.
Derby
W Derby nie ma już śladu po nienajlepszym początku sezonu Baranów. Podopieczni Paula Clementa złapali już właściwy rytm i seriami zgarniają kolejne punkty. Derby oprócz meczu z Leeds przegrało tylko raz 6 listopada w derbach z Nottingham. Podopieczni Paula Clementa wygrali 3 ostatnie spotkania. Ponadto zachowywali czyste konto 6 razy w 7 ostatnich spotkaniach. Clement w meczu na Elland Road będzie mógł skorzystać ze wszystkich graczy, którzy pokonali w Boxing Day Fulham Londyn. Poza grą dalej są Will Hughes, Craig Forsyth i Max Lowe. Wciąż nie w pełni sprawni są z kolei Scott Carson i Craig Bryson.
Leeds
Leeds United ostatnio także wyróżnia się przyzwoitą formą. Pawie nie przegrały ostatnich 5 meczów, ostatni raz pogromcę znajdując także w derbach z Rotherham United. Na mecz z Baranami piłkarze Leeds będą mieli 26 godzin mniej na regenerację, w związku z czym Steve Evans zapowiedział wprowadzenie kilku zmian. Na szczęście mecz na The City Ground nie spowodował żadnych nowych kontuzji w zespole. Poza dyspozycją szkockiego trenera wciąż pozostanie Gaetano Berardi, Ross Turnbull oraz Alex Mowatt, który przed świętami nabawił się urazu pachwiny.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:45 czasu polskiego, a jego rozjemcą będzie pan Mark Heywood. Na koniec jeszcze kilka słów na temat tego meczu od redakcji.
Krzynek:
Niemal nic nie zwiastuje zwycięstwa Leeds w tym meczu. Nasi gracze są bardziej zmęczeni i poobijani niż rywale. Poza tym Derby dysponuje chyba dwa razy szerszym składem. Na koniec dodam, że Derby bramek traci bardzo mało, ostatnio niemal w ogóle, a z kolei nasza skuteczność pozostaje tematem tabu. Mowa jednak o Leeds United – drużynie, która potrafi przegrać każdy, nawet najłatwiejszy mecz, ale potrafi też wygrać ten z pozoru nie do wygrania. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Derby nie grało meczu razem z nami w niedzielę, ale tego nie zrozumie chyba nikt oprócz pracowników Sky Sports i Football League. Od Pawi w tym meczu nie oczekuję jakiegoś dobrego wyniku. Uważam, że remis to jest nasze absolutne maksimum, ale mam nadzieję, że zobaczymy Pawie walczące o każdy centymetr murawy, Pawie próbujące grać piłką i do tego zdyscyplinowane w obronie. Zmiany są konieczne, co do tego nie ma wątpliwości. Nie wyobrażam sobie braku powrotu do składu Sola Bamby. Bellusci mimo ostatnio dobrej formy niejako sam dał odpowiedź Evansowi, za kogo powinien grać kapitan. W dodatku mam wrażenie, że trochę zajechany jest Lewis Cook, także i jemu dałbym odpocząć, a na lidera wypuściłbym dobrze grającego w odbiorze, silnego Adeyemiego. Świeżości brakuje także Dallasowi, ale wątpię, żeby Szkot posadził go na ławkę. Mowatt grać nie może, a za Botaką Evans nie przepada, także może jeszcze tym razem Irlandczyk zagra od pierwszej minuty. Niezmiennie w ataku liczę na Wooda. Niektórzy stracili już cierpliwość do Nowozelandczyka, ale ja ją jeszcze mam. Głęboko wierzę, że 23-latek w końcu spłaci kredyt zaufania, jaki daje mu gruby Steve. Do tego jednak oprócz, naturalnej poprawy celownika, potrzeba też większego wsparcia z przodu pomocników. Wood zbyt często jest osamotniony, osaczany przez 2, 3 obrońców. Większe zaangażowanie i chęć wejścia w pole karne ze strony Dallasa, Byrama, Adeyemiego czy Murphy’ego na pewno pomogłoby Chrisowi. Wood większe wsparcie miał przeciwko Hull, do dało wymowny efekt. Co do wyniku, to padnie mało goli. Niestety 1-0 dla Derby, w najlepszym wypadku bez bramek.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.
Adamos:
Steve Evans umówił się z Massimo Cellino, że ten wyłoży nieco grosza na styczniowe transfery jeśli strata do miejsca barażowego nie będzie większa niż 6 punktów. Taki cel będzie do zrealizowania, jeśli w meczach z Derby i MK Dons Pawie zdobędą 4 punkty. Czyli zachowają w grudniowo-styczniowym maratonie miano niepokonanych. I to jest do zrobienia! Oczywiście, Derby County to obecnie jeden z głównych faworytów do wygrania ligi, Leeds gra jednak ostatnio nie dość że szczęśliwie, to, kroczek po kroczku, coraz lepiej. Jeśli dodamy do tego, że z dobrymi zespołami gramy naprawdę całkiem przyzwoicie, zapowiada się dobry mecz, w którym wcale nie stoimy na przegranej pozycji. Z pewnością w składzie należy spodziewać się zmian, nie wszyscy piłkarze będą w stanie zagrać 51 i pół godziny od początku ostatniego meczu. Myślę, że w obronie ujrzymy Bambę. Intensywnie myślę o obsadzie prawej obrony - Wootton wyglądał w Nottingham na zmęczonego, dodatkowo z rozciętą głową. W jego miejsce może zagrać albo Byram, albo młody Coyle, który debiut ma właśnie za sobą. W środku pola zagrają zapewne Bridcutt, który jest obecnie naszym kluczowym piłkarzem, a także Cook. Jako trzeciego stawiam na Adeyemiego. Mowatt jest kontuzjowany, nieco problemów może być więc ze skrzydłami - Dallas może być zmęczony, a Botaka nie radzi sobie z defensywą, co w meczu z Baranami może mieć istotne znaczenie. Jeśli Wood będzie w pełni sił, on zagra w ataku.
Tuż przed meczem wyłonił się natomiast kolejny problem. Przebywający w Miami Cellino na odległość zarządził zakaz wpuszczania na stadion przedstawicieli SkySport! Ekipa telewizyjna przyjechała na Elland Road w poniedziałkowe popołudnie, aby przygotować się do transmisji, pracownicy klubu jednak na stadion ich nie wpuścili, zgodnie z poleceniem Cellino! Jest to kolejny akt jego wojny wytoczonej telewizji. Władze Football League odmówiły mu przedstawienia umowy zawartej ze Sky, a Włoch uważa że kwota 100.000 funtów, jaką klub miał otrzymać za tę transmisję jest zbyt mała i chce storpedować zapowiadaną relację na żywo. Będąc z Leeds nie można się nudzić!!!
Sam mecz? Ciekawy, wyrównany - na remis.
Makumb:
W ostatnim meczu 2015 roku na Elland Road przyjedzie lider tabeli. Chyba ciekawszego spotkania nie dałoby się wybrać. Mecz na pewno będzie ciężki, ba wydawać by się mogło, że nawet punkt zdobyty z Derby będzie dobrym wynikiem, ja jednak oprócz dobrych zawodów i walki na całym boisku, liczę na 3 punkty. Co ku temu przemawia? Ano to, że Leeds nadzwyczaj dobrze radzi sobie w meczach z rywalami z górnej połówki tabeli, paradoksalnie gorsze wyniki osiągając w meczach z niżej notowanymi rywalami.
Jeśli chodzi o skład to wydaje mi się, że możemy doczekać się kilku zmian. Po pierwsze szansę gry może dostać Sol Bamba, który powinien zmienić któregoś z mocno eksploatowanych ostatnio środkowych obrońców Cooper-Bellusci. Po drugi na szpice postawilbym na kogośinnego niż Chris Wood, który ostatnio delikatnie mówiąc nie zacwyca, może więc zacząć powinien Doukara lub Antenucci. Na pewno natomiast nie zmieniałbym ustawienia i Liama Bridcutta, który z meczu na mecz gra coraz lepiej i przedłużanie jego wypożyczenia staje się koniecznością.
Forza Leeds!!!
Sherm:
Dziś krótko, bo warunki technologiczne niesprzyjające (nie umiem obsługiwać tych magicznych smart Iphonów czy jak to się tam zwie). Po meczu z Forest można na naszą sytuację spojrzeć dwojako - zdobyliśmy punkt, albo straciliśmy dwa. Moim zdaniem ta pierwsza opcja jest słuszniejsza. Zdobycie tego punktu jest gigantycznym sukcesem i jeśli dzisiaj udałoby się to powtórzyć, to już byłoby świetnie. Dwa punkty w dwóch meczach na tym etapie to naprawdę dużo, a do końca sezonu jest jeszcze sporo spotkań, w których będzie szansa na zgarnięcie pełnej puli.
Dlatego też remis biorę dzisiaj w ciemno. No i mam nadzieję, że zagra Byram, bo jeśli go nie będzie... to wiecie, co to oznacza.
Komentarze
Chwilę przed przerwą Silvestri w świetnym stylu zabral pilkę Weimanowi.
Póki co mecz nie wygląda źle, ale to Derby jest chyba lepsze.
Wraca Bamba za Pepe i Adeyemi za zajechanego Cooka. Znowu Botaka poza ławką. Martwi mnie to, że możemy zmarnować jego potencjał.