
W jutrzejszym meczu ligowym piłkarzy Leeds United czeka niesamowicie trudne zadanie, jakim bez wątpienia jest ogranie lidera ligowej tabeli i to na jego stadionie. Zadanie tym bardziej trudne, że Burnley nie zwykło przegrywać w lidze i notuje właśnie nieprawdopodobną serię 18 spotkań w Championship bez porażki! Ostatnim klubem, który pokonał w lidze Burnley było Hull City, które dokonało tego w 2 dzień Świąt … Bożego Narodzenia. Co więcej na Truf Moor gospodarze ostatniego pogromce znaleźli jeszcze dawniej i była nim ekipa Preston, która wygrała na tym niegościnnym w tym sezonie stadionie 5 grudnia zeszłego roku. O tym jak strasznym rywalem dla Leeds okaże się Burnley przekonamy się jutro od 13:30 czasu polskiego oglądając na Eleven Sports, lub Sky Sports bezpośrednią transmisję z Turf Moor.
Historia ostatnich spotkań:
W ostatnim bezpośrednim meczu pomiędzy obydwoma zespołami padł remis 1:1. Był to pierwszy mecz obecnego sezonu i ciężko jest wyciągać daleko idące wnioski z tamtego wyniku. Poprzednie 2 mecze rozgrywane w sezonie 2013/14 zakończyły się zwycięstwami Burnley 2:1 (w tamtym sezonie drużyna ta wywalczyła awans do Premier League). Ostatnie zwycięstwo Pawi nad The Clarets miało miejsce sezon wcześniej, kiedy na ER Leeds wygrało 1:0 po bramce Rodolpha Austina. Ostatnie natomiast zwycięstwo Leeds na Turf Moor to jesienny mecz z sezonu 2011/12 kiedy Pawie wygrały 2:1 po 2 bramkach Roberta Snodgrassa w końcówce meczu.
Forma:
Burnley:
Jak już wspomniałem na początku Burnley od niepamiętnych czasów jest niepokonane w lidze i na swoim stadionie. Jest jednak jedna kwestia, która kibiców The Clarets może martwić, a mianowicie fakt, że ich pupile przestali ostatnio wygrywać, szczególnie na swoim stadionie. 3 ostatnie mecze Burnley to 3 remisy, a 2 z nich miały miejsce na Turf Moor. Brak zwycięstw spowodował, że The Clarets roztrwonili przewagę punktową nad Boro i Brighton, która obecnie wynosi zaledwie odpowiednio 1 i 2 punkty.
Leeds United:
Obydwie drużyny w tabeli Championship dzieli 14 pozycji i 29 punktów, ale łączy je to, że obydwa kluby nie wygrały ostatnich 3 ligowych spotkań. Zaznaczyć jednak należy, że Leeds z 3 ostatnich meczów zremisowało tylko 1 i 2 przegrało. Piłkarze Leeds nie potrafią ostatnio dowieźć do końca korzystnego rezultatu, tak było w meczu z Rotherham gdy w ostatnich minutach Pawie straciły bramkę na 1:2, tak samo było we wtorek gdy w końcówce meczu do remisu doprowadziło QPR.
Sytuacja kadrowa:
Burnley:
Menedżer gospodarzy nie ma nowych kontuzji w składzie i jedynym zawodnikiem, z którego usług nie będzie mógł jutro skorzystać jest Lukas Jutkiewicz, który zmaga się z długotrwałą kontuzją. Do zdrowia powrócił już Ashley Barnes, który liczy na powrót do składu Burnley.
Leeds United:
Steve Evans będzie musiał podjąć kilka decyzji kadrowych przed jutrzejszym meczem. Po pierwsze do składu wrócić może zawieszony w meczu z QPR za czerwoną kartkę Marco Silvestri, po drugie w pełni zdrowy jest już Sol Bamba i trener Leeds musi zdecydować czy desygnować do gry obydwu piłkarzy, czy któregoś zatrzymać na ławce rezerwowych. Pomimo bardzo kosztownych błędów, które w końcówkach 2 ostatnich spotkań popełniał Bellusci Evans zapowiedział, że na pewno zagra on na Turf Moor. W jutrzejszym spotkaniu na pewno nie zagrają Souleyman Doukara, który jest zawieszony jeszcze na 6 spotkań i Ross Turnbull, który wciąż nie wyleczył kontuzji.
Nasze 4x4:
Krzynek:
Nasz pierwszy mecz sezonu by dla mnie wielkim wyczekiwaniem. Teraz atmosfera spotkania z Burnley jest zgoła inna. Większość kibiców Leeds United chciałoby, żeby ten sezon już się zakończył. The Clarets to najlepiej ułożona ekipa Championship prowadzona przez jednego z najlepszych angielskich menadżerów. A jak zazwyczaj Leeds grają z takimi rywalami? Dobrze, także przewiduję, że Pawie na Turf Moor wstydu nie przyniosą, ale na punkty, zwłaszcza więcej niż jeden punkt, bym nie liczył. Do składu powinien wrócić Sol Bamba. Nie jestem do końca pewien, czy zmieni Bellusciego, czy Coopera. Co prawda, to Włoch ostatnio prowokuje głupie bramki, ale oprócz tego ma też sporo dobrych interwencji, co cały czas podkreśla Evans. Tradycyjnie, liczę na większy udział Botaki. Jakiś czas temu Evans chwalił tego skrzydłowego, obiecywał jego rychłe występu, a to nagle Kongijczyk nie mieści się nawet na ławce. Nie mamy nic do stracenia. nasi skrzydłowi nie powalają swoją grą, także śmiało można postawiać na tego człowieka.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.
Sherm:
Adamos:
Makumb:
Jeśli Pawie wygrają jutro na Turf Moor każdy kto postawi na taki wynik złotówkę wygra 6,50 zł. Jednak nie ma się co czarować, Leeds tego meczu nie wygra (obym się mylił). Burnley jest strasznie mocne i za swoją postawę na przestrzeni całego sezonu zwyczajnie zasługuje na awans. Aby jednak ten awans wywalczyć potrzebne są punkty, których The Clarets ostatnio zdobywają mniej niż ich najwięksi rywale Boro i Brighton. Leeds z kolei ma już praktycznie pewne utrzymanie w lidze i Evans może nawet trochę poeksperymentować ze składem i chociaż trener Leeds nie chce za bardzo szaleć ustalając skład do czasu aż utrzymanie nie będzie matematycznie pewne, to może w tym meczu zaskoczyć chociaż jednym piłkarzem. W przeciwieństwie do Krzynka nie liczę na występ Botaki, on został skreślony przez Evansa i dopóki Szkot jest trenerem może kopać piłkę w rezerwach. Nie myślę również, że w jutrzejszym meczu zagra od 1 minuty Bamba, który pewnie usiądzie na ławce (Cooper nie zasłużył na zmianę, a Bellusciego Evans zmieniać nie chce). Myślę, żę możemy jutro zobaczyć Leeds z 2 napastnikami, Woodem i Antenuccim, a także z Murphym w pomocy od 1 minuty. Jestem może niepoprawnym optymistą, ale liczę, że jutro będzie po 1!
Forza Leeds!!!
Na zakończenie tradycyjna infografika od Sporticos.com.

Komentarze
Wood zmarnował 2 setki! A Pawie ponownie stworzyły sobie ponad 20 sytuacji bramkowych w meczu i nie potrafiły zdobyć nawet punktu!
Tragedii niby nie było, ale brak punktów wkurza!
Już 2 jego głowa przechodzi obok słupka.
Jeśli nie strzelamy takich okazji to jak chcemy zdobywać punkty.
Brudcutt kontuzjowany, Bellusci na ławce. Poza tym 3 środkowych pomocnków... ,żadnego skrzydłowego na ławce
rezerwowi
Peacock-Farrell, Coyle, Bellusci, Adeyemi, Phillips, Mowatt, Antenucci