No i doczekaliśmy się ostatniego meczu w sezonie. Nie takiego na jaki liczyliśmy, nie o stawkę, którą chcieliśmy żeby grało Leeds, ale fakt pozostaje faktem, że jutro o 13:30 piłkarze United po raz ostatni w tym sezonie wybiegną na boisko aby zagrać w Championship. Rywalem Pawi będzie prowadzone przez Simona Graysona Preston North End. Mecz zostanie rozegrany na stadionie Deepdale a jego stawką będzie 11 miejsce w ligowej tabeli na koniec sezonu. Na jutrzejsze spotkanie wybiera się ponad 5500 kibiców Leeds, którzy na pewno zadbają o głośny dopingować The Whites.
Historia ostatnich spotkań:
W ostatnich latach Leeds niezbyt często miało okazje spotkać się z Preston, a kiedy takie mecze się odbywały to padały w nich wyniki dziwne. Nie inaczej było w grudniu zeszłego roku kiedy na Elland Road Leeds wygrało 1:0 pomimo tego, że było drużyną słabszą, a jedyna bramkę w meczu z Browne kiedy wpakował ją do własnej bramki. Kiedy poprzednim razem obydwie drużyny grały dwumecz w lidze (w sezonie 2011/12) to każda z nich wygrała na wyjeździe. W Preston Leeds wygrało dzięki bramką Killkennyego i Payntera, a na Elland Road Preston wbiło aż 6 bramek i to pomimo tego, że do przerwy przegrywało aż 1:4.
Sytuacja kadrowa:
PNE:
Największą niewiadomą przed jutrzejszym meczem jest to czy zdąży się na nie wykurować Greg Cunningha, który ostatnio zmagał się z kontuzją, ale ma szansę wrócić do składu. Bardzo możliwe, że od 1 minuty na boisku w barwach gospodarzy zobaczymy 2 byłych piłkarzy uprzednio grających w Leeds, mowa o Jermainie Beckfordzie i Neilu Kilkennym. W druzynie Preston najprawdopodobniej zabraknie miejsca dla kontuzjowanych Andersa Lindegaarda oraz John Welsha.
Leeds United:
Do składu Leeds może wrócić Souleyman Doukara, który odcierpiał ośmio-meczowe zawieszenie za ugryzienie jednego z piłkarzy Fulham. Z wypowiedzi Stevea Evansa wynika, ze zamierza on zabrać krnąbrnego Francuza ze sobą do Preston. Mustapha Carayol nie zdąży się wykurować przed jutrzejszym spotkaniem i nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Podobnie rzecz ma się z Gaetano Berrardim i Rossem Turnbullem, którzy leczą dłuższe kontuzje.
Forma:
PNE:
Preston gra ostatnio w kratkę. Zwycięstwa przeplata z porażkami, porażki z remisami, a remisy z zwycięstwami. Tak to wygląda jeśli spojrzy się na statystyki ostatnich meczów ogółem. Jeśli jednak spojrzymy tylko na mecze PNE u siebie to zauważymy, że jutrzejsi gospodarze nie wygrali na Deepdale od 5 spotkań przegrywając z Burnley i Fulham i remisując z MK Dons, QPR i Brighton. Co ciekawe Porażka z Fulham była jedyną domową porażką z drużyną znajdującą się niżej w tabeli od Preston na przestrzeni ostatnich 20 spotkań.
Leeds United:
Porażka z Charltonem w ostatnią sobotę zniweczyła misterny plan Stevea Evansa na osiągnięcie miejsca w pierwszej 10 Championship na koniec sezonu i Pawiom pozostała walka o miejsce 11, które obecni zajmuje Preston. Leeds na przestrzeni ostatnich 5 spotkań odnotowało 3 zwycięstwa, 1 remis i wspomnianą porażkę z Charltonem. Forma więc w zasadzie nie jest najgorsza, czasem tylko przychodzą mecze, w których ciężko jest trafić w bramkę rywali, jak właśnie w ostatnim spotkaniu z z Londyńczykami.
Nasze 4x4:
Krzynek:
Czeka nas pożegnalny mecz Steve'a Evansa w Leeds United. Wbrew temu, co mówił Szkota, Massimo Cellino podjął już decyzję i Evans nowego kontraktu nie dostanie. Fajnie byłoby, żeby piłkarze pożegnali Steve'a godnie. Dobre zakończenie sezonu zawsze napawa większym optymizmem przed początkiem kolejnego sezonu. Mam nadzieję, że tym razem błyśnie Botaka, rozstrzela się Wood i Silvestri zachowa czyste konto. jednocześnie chciałbym, żeby mecz z Preston nie był ostatnim w Leeds dla Lewisa Cooka.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.
Sherm:
Mecz o 11. miejsce na koniec sezonu to zdecydowanie pozytywne zakończenie tej kampanii. Mnóśtwo zamieszania, brak stabilności i zmiany trenerów sprawiły, że tego roku nasz zespół nie może zaliczyć do udanych. Z drugiej strony marzenia o awansie również były nierealne. Dlatego środek tabeli w tym sezonie wydaje się najlepszym, co mogliśmy osiągnąć. Mecz z Preston po prostu trzeba zagrać. Można go wręcz traktować jak sparing przed kolejnym sezonem. Niezwykle ciężko będzie wykrzesać w zawodnikach motywację do zwycięstwa. Wszyscy myślą już o tym, żeby udać się na urlopy i w pełni zdrowia stawić się na początku przygotowań do kolejnej kampanii. Jedyne co smuci to fatale pożegnaie z Elland Road, gdzie w ostatnim meczu przegraliśmy ze spadkowiczem. No ale zawodnicy Leeds przyzwyczaili nas, że ze słabszymi drużynami nie tyle sobie nie radzą, co momentami są wręcz bez szans. Pojedynek z Preston to typowy mecz równego z równym. W tabeli dzielą nas trzy punkty więc zwycięswo jest zdecydowanie możliwe. A jak to się skończy? Tak naprawdę to nieistotne. Myślimy już o następnym sezonie. A co nasz czeka? Z pewnością brak Evansa. Zobaczymy czy wyjdzie na to na dobre.
Adamos:
Makumb:
Niby dobrze, że to ostatni mecz sezonu, bo sezon ten nie zostanie zapamiętany jakoś szczególnie, bo i niby za co. Szkoda tej porażki z Charltonem, bo to 10 miejsce było bardzo realne, no ale za frajerstwo i brak celności w strzałach się płaci. Przed nami mecz z Preston, które podąża podobną droga jak Leeds Graysona po awansie do Championship i bez względu na to, na którym miejscu uplasuje się na koniec sezonu to i tak kibice klubu z Deepdale mogą być chyba zadowoleni. Jutrzejsze spotkanie może być ciekawym widowiskiem, gdyż obydwie drużyny mogą zagrać otwarty futbol, nic im nie grozi i niewiele mogą stracić. Pytanie tylko kto okaże się bardziej skuteczny. Osobiście obstawiam remis. Jeżeli chodzi o skład to szanse może dostać Peacock-Farrell, który wciąż nie podpisał nowego kontraktu, a także (tyle, że raczej po przerwie) Doukara. Miejsce w składzie może utrzymać Botaka, a w środku pola pewnie zobaczymy ten sam zestaw osobowy co z Charltonem. Ciekawi mnie czy na mecz pojedzie (w sensie czy w ogóle pojedzie) Bellusci, który ostatnio wydziwia i wszystko wskazuje na to, że odstawia fochy jak w zeszłym sezonie.
Forza Leeds!
Na zakończenie infografika od portalu Sporticos.com.

Komentarze
Najgorsze, ze marazm trwa i nie ma widoków na lepsza przyszłość.