Niedzielna kompromitacja piłkarzy Leeds zapoczątkowała sezon ligowy 2016/17. Natomiast już jutro piłkarze United dostana szansę rozegrania pierwszego meczu pucharowego w sezonie, a ich przeciwnikiem w League Cup będzie występujące na co dzień w League One Fleetwood Town. Mecz zostanie rozegrany we Fleetwood, a pierwszy gwizdek sędziego rozbrzmi o 20:45 czasu polskiego. Dla obydwu ekip będzie to pierwsza bezpośrednia potyczka w historii.
Dla piłkarzy Leeds i trenera United Garyego Monka mecz z Fleetwood będzie okazją do chociaż częściowej rehabilitacji za fatalny występ na Loftus Road w ostatnią niedzielę. Jutrzejszy mecz będzie też poniekąd szczególny dla dwóch osób związanych z Fleetwood. Po pierwsze dla Uwe Roslera, który prawie równo rok temu prowadził w Championship pierwszy mecz Leeds United jako szkoleniowiec Pawi (skąd został zwolniony w październiku zeszłego roku), po drugie dla byłego bramkarza The Whites Alexa Cairnsa, który rok temu rozstał się z klubem z Elland Road, którego jest wychowankiem.
W jutrzejszym meczu w barwach Leeds nie będzie mógł zagrać Gaetano Berardi, który naciągnął mięsień uda w meczu z QPR i przedwcześnie musiał opuścić boisko. Ponadto Marco Silvestri raczej nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Gary Monk będzie mógł natomiast skorzystać z usług Pablo Hernandeza, którego dokumenty dotarły wreszcie na Elland Road i Leeds udało się go zgłosić na jutrzejsze spotkanie. Menedżer Leeds najprawdopodobniej zamiesza w składzie, który wystąpił w niedziele w Londynie. Na swoją szansę liczyć mogą środkowi pomocnicy Alex Mowatt i Kalvin Phillips, którzy nie zagrali w niedzielę oraz Marcus Antonsson i Hadi Sacko, którzy na Loftus Road pokazali się z całkiem dobrej strony.
Zmian w składzie spodziewać się również należy we Fleetwood, gdzie do pełni sił wrócili już Jimmy Bell, Aaron Amadi-Holloway i Amari Bell, którzy nie wystąpili w pierwszym meczu ligowym jutrzejszych gospodarzy przeciwko Northampton Town.
Jutrzejsze spotkanie będzie transmitowane przez polska stację Eleven Sports.
Nasze 4x4:
Makumb:
W XXI wieku nie zdarzyło się aby Leeds przegrało 2 pierwsze mecze sezonu z rzędu (sprawdziłem). Jeśli więc jutro Fleetwood pokona United, to Pawie zaliczą najgorszy start rozgrywek w tym stuleciu! Nie dopuszczam jednak takiej myśli. Niedzielna porażka po beznadziejnej grze boli do dzisiaj, jednak trzeba już o niej zapomnieć i ograć trzecioligowca, jakim jest Fleetwood. Każdy inny wynik niż zwycięstwo United będzie dla mnie sensacją i ogromnym rozczarowaniem. To, że zmiany w składzie będą na pewno zapowiedział sam Garry Monk. Spodziewam się więc, że szansę dostanie ktoś z dwójki Mowatt – Phillips oraz Hernandez, który wreszcie może zagrać dla Leeds. Możliwe, że zmiany doczekamy się w obronie (o ile do pełni sił wrócił Liam Cooper) oraz w bramce, niestety nie na Silvestriego (wydaje mi się, że Ross Turnbull szykowany jest do gry w pucharach). Szansę gry od pierwszych minut dostanie zapewne Antonsson, pytanie tylko czy zastąpi Chrisa Wooda, czy może zagramy na 2 napastników z duetem Szwedzko-Nowozelandzkim z przodu.
Osobiście stawiam na zwycięstwo Leeds i mam nadzieję, że będzie ono dość przekonujące, np. 3:1.
Forza Leeds!
Krzynek:
Po wielkim oczekiwaniu na inaugurację ligi mieliśmy wielka klapę. W przeszłości byliśmy już wielokrotnie świadkami spektakularnych klęsk naszej drużyny. Co charakterystyczne, to zazwyczaj po podobnej kompromitacji, zespół potrafił tak się spiąć, że w następnym meczu grali o niebo lepiej. Jestem przekonany, że w pucharze piłkarze Pawi będą niezwykle zmotywowaniu, żeby zmazać plamę z niedzieli. Pech padł na Fleetwood Town. Środowe starcie będzie wycieczka sentymentalną dla menadżera gospodarzy oraz Charlie Taylora, który właśnie w Fleetwood ogrywał się na wypożyczeniu zanim jego talent eksplodował na Elland Road. Garry Monk z pewnością zmieni kilku piłkarzy, ale wielkich roszad raczej się nie spodziewam. Linia defensywna pewnie będzie wyglądała tak, jak w ostatniej minucie meczu z Rangersami. Na skrzydle może pojawić się Sacko, który dał dobra zmianę na Loftus Road. Z przodu w pierwszym składzie może wyjsć Antonsson, którego ruchliwość sprawi wielkie problemy rywalom. Spodziewam się także debiutu od pierwszej minuty Pablo Hernandeza. Hiszpan dysponuje kapitalnym prostopadłym podaniem, które tacy gracze jak Roofe, Antonsson czy Sacko powinni wykorzystywać. Chciałbym także, żeby jakiś udział w tym meczu miał Jordan Botaka.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse
Sherm
Nie jestem pewien Marcinie, czy stwierdzenie, że gramy dzisiaj o odkupienie win jest tutaj właściwe. Z jednej strony na przeciwko nas staje dzisiaj zespół z League One. Nie ma innej możliwości niż zwycięstwo i awans do kolejnej runy. Z drugiej jednak, jeśli przegramy... czy coś wielkiego się stanie? Nie liczę w tym sezonie na jakąś piękną serię w pucharach jak za czasów eliminowania Southamptonu i Evertonu czy jeszcze kiedy graliśmy o stopień niżej. Niech zagrają dzisiaj piłkarze, którzy mająmniej szans na wykazanie się. Botaka i Hernandez to punkty obowiązkowe. Dobrym pomysłem będzie wystawienie od początku Antonssona, bo chłopak miał dwie niezłe sytuacje w meczu z QPR. O dwie więcej niż Chris Wood... Dzisja jest także świetna okazja, żeby spróbować wystawić do gry dwóch defensywnych pomocników. Nie oszukujmy się - Diagouraga i Vieira to był w pierwszym ligowym spotkaniu absolutny dramat. Myślę, że gdyby zastąpić młodziana Mowattem, to mogłoby z tego urodzić się coś dobrego. Podsumowując - dzisiaj jest mecz Garyego Monka. Nie chodzi o wynik. Menadżer musi tak zestawić drużynę, żeby na tę grę można było patrzeć. Chociaż może... zacznijmy od tego, żeby w ogóle była gra. Wolne postępy. Tak będzie najlepiej. Weźmy udział w dzisiejszym meczu i sprawmy, żeby dzisiaj wykrystalizował się skład na weekend.

Komentarze
Zaraz pewnie złoży "Transfer request" ;)
Awans cieszy, styl kompletnie nie.
W kolejnym meczu musi w 11 wyjść Antonsson i raczej Mowatt, który zagrał znacznie lepiej niż Vieira.
Zrezygnowalbym też z Bartleya na obronie, ale Monk się chyba na niego uparł.
MOT!
Co za padaka.
Jednak patrząc na to, że w sobote mecz to szkoda tych dodatkowych 30 minut, tym bardziej, że Birmingham swój mecz grało wczoraj, chociaż też walczyło w dogrywce.
Wood niestety drugi kolejny mecz nie istnieje
Nie ma Berardiego na ławce, bo jest kontuzjowany
wg mnie i tak jest pewniejszy niż Cooper. Po Skzocie widać, że nie brał udziału w okresie przygotowaczym.
Ten Bartley to jakaś kpina. Gra fatalnie i trzymanie go na boisku to zamach na wynik. Myślałem, że Bellusci był elektryczny, ale Bartley jest gorszy.
Monk jak na razie robi na mnie złe wrażenie. Oby się ono zmieniło w trakcie sezonu, bo póki co podejmuje prawie same złe decyzje kadrowe.
CZAD!
Rez.: Turnbull, Denton, Bamba, Grimes, Mowatt, Dallas, Antonsson.
Transmisja na Eleven.