W sobotę, o godzinie 13.45 czasu polskiego, przed telewizyjnymi kamerami na boisko wybiegnie ponownie drużyna Leeds United by na Turf Moor w Burnley walczyc o kolejne ligowe punkty.
Pawie do wyjazdowego spotkania podchodza po wyjazdowym sukcesie z ekipa Leicester, niemniej jednak podczas ligowej przerwy na dywaniku (choc w Monako) u własciciela Kena Batesa wyladował manager Simon Grayson, który usłyszał że ligowa pozycja (7) The Whites jest zbyt niska, a jedynym tegorocznym celem jest awans do Premier League. Sprawa postawiona zatem została jasno, ciekawe jednak jak poradza sobie z nia gracze Pawii.
Patrzac na statystyki trzeba powiedziec że Burnley to nie jest zły przeciwnik - na 50 dotychczasowych spotkań Leeds wygrało 26, a gospodarze jutrzejszego spotkania 14, przy czym na ostatnich 12 potyczek Leeds wygrało aż 10. Ostatnim zespołem, który nie strzelił gola na Torf Moor było Crystal Palace, a było to 5 marca tego roku. Pawie z kolei, strzelajac w 8 wyjazdowych spotkaniach 14 goli, osiagnęli w tym względzie drugi wynik w lidze.
W zespole Leeds nie ma nowych urazów (poza Mika Vayrynenem), w bramce zagra zapewne Alex McCarthy. Kłopoty bogactwa jawia się z kolei na srodku obrony. Po kontuzji do formy powrócił już Darren O'Dea, karencje za czerwony kartonik zakończył Tom Lees, a jednak zagrac moga równie dobrze bardziej doswiadczeni zawodnicy - Andy O'Brien i Patrick Kisnorbo, którzy udanie zaprezentowali się szczególnie w meczu przeciwko Leicester.
Burnley przed sobotnim pojedynkiem zajmuje odległa 18 pozycję w lidze, stad oczekiwania kibiców Pawii nie moga byc inne. niż zwycięstwo. C'mon Whites!

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED