Menadżer Leeds United Simon Grayson stwierdził, że fani Pawi po raz kolejny odegrali kluczowa role w "comebacku" piłkarzy Leeds przeciwko zespołowi Burnley. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie w spotkaniu na Turf Moor do przerwy także prowadzili gospodarze, ale "The Whites" dzieki wspaniałemu dopingowi kibiców wyciagneli wynik z 0-2 na 3-2.
Tym razem po 45 minutach wynik był mniej pesymistyczny, ale nie zmniejsza to zasługi ani kibiców ani piłkarzy z Elland Road. Menadżer Grayson nie m awatpliwosci, ze to głownie kibice pomogli piłkarzom odmienic losy spotaknia:
Ponad 4 000 fanów dało nam porzadnego kopa na druga połowe, piłkarze wiedzieli, co musza zrobic. Kibice byli bardzo pozytywnie nastawieni do nas, a w tym wyjatkowym miejscu, kiedy w szatni słychac krzyczacych i spiewajacych kibiców Leeds, motywowanie zespołe jest zbedne.
W sobotnim spotkaniu Leeds zaczeło fatalnie, kiedy to Jay Rodriguez wyprowadził na prowadzenie Burnley. W drugiej czesci gry Robert Snodgrass dwiema bramkami załatwił jednak derbowe zwyciestwo klubowi z Elland Road. Leeds w tym sezonie na wyjazdach spisuje sie wyjatkowo dobrze wygrywajac 4 z ostatnich 5 gier na boisku rywala.











