Na to spotkanie z ogromnym zniecierpliwieniem czekała cała Anglia i Europa. Ponowny debiut legendarnego Thierry'ego Henry przypał własnie na pucharowe spotkanie z przeżywajaca kryzys ekipa Leeds United.

Warto zauważyc, że to już drugi kolejny sezon los sprawił, ze drużyny Wengera i Graysona zagraja ze soba w FA Cup. W wyjsciowym składzie Pawi znalazł sie jednak tylko jeden gracz, który pamieta ubiegłoroczne (sic!) spotkanie, a mianowice Luciano Becchio. Do składu na srodek obrony wrócił Tom Lees. Po raz kolejny na prawej obronie zagrał z kolei Zac Thompson. Po impunajacym debiucie w meczu z Burnley na lewym skrzydle w ekipie Leeds wyszedł Andros Townsend.

Spotkanie zaczeło sie od zdecydowanych ataków Kanonierów. Na lewym skrzydle szalał Andrej Arszawin, ale jego strzałom brakowało precyzji. W drużynie Leeds w pierwszej czesci gry zdecydowanie najaktywniejszy był szybki jak błyskawica Andros Townsend, jednak żadna z jego akcji nie przyniosła korzysci Pawiom. Przez cała połowe, jak można było przypuszczac, to Arsenal prowadził gre. Gospodarze czesto szukali swoich szans w strzałach z dystansu, ale wiekszosc z nich nie leciała nawet w swiatło bramki. Swoja wielka okazje mieli także goscie. Mikka Vayrynen dosrodkował w pole karne, a do piłki odbitej przez jednego z obronców dopadł Luciano Becchio. Argentynczyk uderzył z ogromna furia, ale niestety zamiast gola, ustrzelił, któregos z kibiców siedzacych za bramka Szczesnego.

Druga połowa, podobnie jak pierwsza, zaczeła sie od ataków chłopców Wengera. Arsenal przede wszystkim decydował sie na strzały z dystansu, ale w głownej mierze były one niecelne ( w całym meczy aż 16 niecelnych strzałów). Najgrozniejsza sytuacje stworzyli młodzi Alex Chamberalain i Aaron Ramsey . W dwójke rozklepali obrone United a ten pierwszy oddał grozny strzał, który we wspaniały sposób obronił swietnie tego dnia dysponowany Lonergran. Arsenal atakował, ale wciaż nie potrafił zdobyc bramki. W tym momencie mogł± sie wydarzyc tylko jedna sytuacja. W 68 minucie gry trybuny (ta czesc trybun zajmowana prze londynskich kibiców) sie ożywiły, a na boisku zameldował sie Thierry Henry oraz Theo Walcott. Nie mineło 10 minut, kiedy to Titi jak za dawnych lat złamał nasza obrone, przyjał piłke z niezwykła elegancja i strzałem tuż przy słupku nie dał szans Lonegranaowi. Nad Londynem rozbłysło niebo, oto żywa legenda Kanonierów wróciła do gry i wciagu 10 minut zpewniła awans swojemu ukochanemu klubowi. Lepszego scenariusza nie mógł wyobrazic sobie nikt poza kibicami z Yorkshire. Po bramce Francuza Leeds miało kilka okazji do wyrównania. Szczególnie blisko był Ross McCormack, którego strzał głowa minimalnie minał słupek Szczesnego. W doliczonym czasie gry to własnie Polak uratował swój klub instyktownie broniac strzał wprowadzonego wczesniej Mikkaela Forssella.

Leeds odpadło z dalszej rywalizacji, ale zostawiło po sobie bardzo przyzwoite wrazenie. Nasza obrona majaca srednia wieku 22 lata grała bardzo pewnie. Powoli do formy z poczatku sezonu wraca Adam Clayton. Bardzo aktywny na skrzydłach jest młody Townsend. Brakuje jeszcze nieco skutecznosci, ale miejmy nadzieje, że caraz dłuższe epizody Forssella na boisku to zmienia. Podkreslic trzeba także, jak zwykle, wspaniały doping naszych kibiców, którzy po raz kolejny udowodnili, że na wyspach sa scisej czołówce.

ARSENAL 1 (Henry 78)
LEEDS UNITED 0

Arsenal: Szczesny, Coquelin (Yennaris 33)), Koscielny, Squillaci, Miquel, Song, Arteta (c), Ramsey, Oxlade-Chamberlain (Walcott 68), Arshavin, Chamakh (Henry 68). reze: Martinez, Yennaris, Benayoun, Ryo, Park.

Leeds: Lonergan, Thompson, Lees, O'Dea, White, Townsend, Clayton, Vayrynen (Brown 60), Pugh, Nunez (Forssell 82), Becchio (McCormack 75). Reze: Bruce, Sam, Parker, M Taylor.

sedzia: M Clattenburg
żółte kartki: O'Dea, Townsend (Leeds)

widzów: 59,615 (5,100 Leeds)

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED