Wczoraj wieczorem żylismy okienkiem transferowym i kolejnym kłamstwem władz klubu, które zapowiedziały wydanie całej kwoty uzyskanej ze sprzedaży Jonnyego Howsona (jak przyznał Ken Bates około 2 milionów funtów) na nowych piłkarzy, a jak doskonale wiemy do klubu dołaczył tylko wypożyczony z Tottenhamu Adam Smith. Nijako przy okazji kończacego się okienka transferowego odbywał się również mecz o mistrzostwo Championship, w którym Leeds podejmowało, grajace jeszcze niedawno w Lidze Europy, będace ostatni w wysmienitej formie, Birmingham City.

W porównaniu do ostatniej potyczki z Ipswich w skałdzie United miejsce miały 2 zmiany: w ataku Forssella (który nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych) zastapił Becchio, a na lewej obronie Pugha zluzował Aidan White.

Mecz rozpoczał się dobrze dla Leeds, które po pierwszym kwadransie mogło prowadzić nawet 3:0, jednak swoje okazje zmarnowali (w czym wielka zasługa bramkarza The Blues Boaza Myhilla) Luciano Becchio (dwie) i Ross McCormack (jedna). Ataki Leeds przyniosły jednak efekt w 17 minucie, kiedy McCormack przejał piłkę przed polem karnym rywali i płaskim strzałem obok lewego słupka bramki Birmingham dał prowadzenie gospodarzom. Radosć z prowadzenie trwała jednak zaledwie niecały kwadrans, gdyż w 31 minucie meczu do wyrównania doprowadził, swietnie tego dnia dysponowany, Nikola Żigić. Ta bramka to ogromna zasługa naszej linii obrony, gdyż najpierw O’Dea pozwolił dosrodkować Wadowi Ellitowi, a pózniej Tom Lees dał się wyprzedzić Żigiciowi, który strzałem głowa z 8 metra pokonał Lonergana. W kolejnych minutach nie padły już bramki i pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem 1 do 1.
Pierwsza ciekawa akcję w 2 połowie spotkania przeprowadzili gospodarze, w 57 minucie Becchio uderzył piłkę z 30 metra, a Myhill w sobie tylko znany sposób obronił strzał Argentyńczyka. Cztery minuty pózniej rozpoczał się koszmar United. W przeciagu 7 minut Nikola Żigić trzykrotnie zmuszał Andyego Lonergana do wyciagania piłki z siatki. Wszystkie bramki strzelone w 2 połowie przez Birmingham obciażaja konto naszej linii defensywnej: przy pierwszej z nich ponownie zawinił duet O’Dea-White, których ograł przy linii końcowej Chris Burke i dograł piłke na 11 metr do niepilnowanego!!! Żigicia, a ten mocnym strzałem dał prowadzenie gosciom. Kolejne dwie bramki z kolei obciażaja konto naszych srodkowych obrońców, najpierw O’Dea, dał się przeskoczyć Żigiciowi po dosrodkowaniu z lewej strony, a pózniej tej samej sztuki dokonał Lees, tyle, że po rzucie rożnym. Więcej goli w tym meczu nie padło i zawody zakończyły się wysoka wygrana Birmingham.

W trakcie meczu dało się odczuć frustrację jaka dopadła trenera Leeds Simona Graysona, który w cały meczu nie dokonał ani jednej zmiany! A także nerwowo reagował gdy kibice drużyny przyjezdnej spiewali pod koniec meczu "You're getting sacked in the morning" („Rano zostaniesz zwolniony” red.).
Czy faktycznie czeka nas zmiana na stanowisku trenera przekonamy się w najbliższych dniach, pewne jest to, że wczoraj Birmingham pokazało nam miejsce w szeregu, bo chociaż statystyki meczu sa porównywalne dla obu ekip to wynik tych zawodów mówi wszystko.

Leeds United - Birmingham City 1 : 4
McCormack (17) – Żigić (31, 61, 64 i 67)


Składy:
Leeds:

Lonerga n, Thompson, Lees, O`Dea, White, Snodgrass, Clayton, Delph, Townsend, McCormack, Becchio
Rezerwowi: Taylor, Nunez, Bruce, Brown, Pugh

Birmingham:
Myhill, Murphy, Spector, Davies, Caldwell, Burke, Fahey, Gomis (Redmond 80), Mutch, Elliott, Zigic (Rooney 70)
Rezerwowi: Doyle, Carr, Ibanez

Żółte kartki: O’Dea – Spector, Davies

Sędzia: M. Dean

Widzów: 19,628

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED