Były obrońca Leeds, Brendan Ormsby liczy że trzecie baraże dla Leeds, które on sam przeżyje na własnej skórze w końcu okażą się szczęśliwe. Ormsby był kapitanem jedenastki United w 1987 roku, która to przegrała baraże z Charltonem Athletic. Kolejne baraże to oczywiście nieszczęsne Cardiff, które zapewne większość z nas ma jeszcze świeżo w pamięci. Brendan siedział wtedy na trybunach i niedowierzał własnym oczom. W niedziele zaś będzie miał okazje dopingować „Pawie” po raz trzeci w spotkaniu barażowym, komentując przy tym spotkanie z Doncaster dla rozgłośni Yorkshire Radio.
"Ostatnio w Cardiff, zawodnicy źle się do tego zabrali. Nie poszanowali przeciwnika. Zlekceważyli go a to w sporcie jest niedopuszczalne. Teraz przy odrobinie szczęścia mogą wyjść z tej konfrontacji zwycięsko.”
”Gdy przed rozpoczęciem sezon klub dostał karę –15 ujemnych punktów większość dawała nam marne szanse na awans. Jednak z każdym zwycięstwem oczekiwania rosły. Tak surowa kara tylko zmobilizowała zawodników do większego wysiłku. Zresztą nie tylko zawodników. Każdy w klubie wspierał się nawzajem, nawiązała się więź między wszystkimi i jak widać zaowocowało to awansem do finału.”
"Ten finał to będzie świetna okazja do pokazania wszystkim że Leeds ten awans najwyraźniej się należy. Oni muszą teraz całkiem się wyłączyć, wyluzować i zacząć skupiać się już tylko na zbliżającym się wielkimi krokami spotkaniu. Muszą też wierzyć w zwycięstwo, nawet jeśli coś zaczęłoby się ni po ich myśli nie mogą zrezygnować”











