
W minionych kilku dniach przez światowe, głównie ekonomiczne, serwisy internetowe, przemknęła informacja o kolejnych zmianach właścicielskich, mających wpływ na zarządzanie spółką GFH (Gulf Finance House), będącą właścicielem klubu Leeds United.
Salah Nooruddin, od 1 lipca 2013 roku prezes zarządu Leeds United, mający 25 lat doświadczenia w bankowości, nabył bowiem kolejną znaczącą partię akcji banku Gulf Finance House, kontrolującego GFH Capital – który jest przedstawiany jako podmiot zarządzający i kierujący klubem. Stosowne oświadczenie zostało opublikowane przez samą spółkę – a wynika z niego, że Salah Nooruddin nabył od Essama Janahiego pakiet akcji, dający mu łącznie ponad 10% głosów i prawo zasiadania w zarządzie banku, umożliwiający jednocześnie – jak głosi oświadczenie – większe możliwości inwestycyjne związane z przedsiębiorstwami kontrolowanymi przez Bank. Piastujący także od niedawna, po rezygnacji Essama Janahiego, funkcję prezesa zarządu Banku, zarządzający GFH Dr Ahmed Al Mutawa powitał nowego członka zarządu banku, dziękując jednocześnie za zaufanie spółce, okazane poprzez nabycie pakietu akcji. Dodajmy, że Al Mutawa współuczestniczył w nabyciu przez grupę GFH klubu Leeds United, co czyni perspektywy dla klubu ciekawszymi niż poprzednio, znacząco wzmacniając możliwości oddziaływania osób związanych z Leeds United w organach ostatecznego właściciela klubu.
Zakupione przez Nooruddina kolejne 5,71% akcji banku, wg bieżącej wyceny giełdowej jest warte ok. 29 miliona dolarów amerykańskich.
Salah Nooruddin, wspólnie ze swoją małżonką, za pośrednictwem należącej do nich spółki Envest Limited, posiadają także ponad 10% akcji Leeds City Holdings Limited – spółki-matki Leeds United, będącej bezpośrednim właścicielem klubu, co z kolei ogłoszone zostało na Kajmanach, gdzie siedzibę ma spółka Leeds City Holdings Limited.
Przypomnieć należy, że Leeds United, poczynając od lata br., jest finansowane częściowo przez źródła zewnętrzne. Innymi słowy, pieniądze na letnie i jesienne transfery, nie pochodzą z kapitału wypracowanego przez klub, a z pożyczek udzielanych klubowi przez spółki powiązane z akcjonariatem i kadrą zarządzającą. Dla przykładu, środki finansowe umożliwiające zakontraktowanie Woottona i Zaliukasa, Leeds United uzyskało od spółki kontrolowanej przez Davida Haigha, będącego jej prezesem.












Komentarze
7 mln funtów miało być za pakiet kontrolny, nie za całość - ale tak czy siak jest to śmiech na sali, nic więc dziwnego że GFH stwierdziło, że żadnej POWAŻNEJ oferty nie było
Media brytyjskie (w tym BBC) donosiły, że konsorcjum, w skład którego wchodził Adam Pearson, a twarzą którego miał być Lucas Radebe, zaoferowało za pakiet kontrolny akcji klubu ledwie 7 mln funtów. Konsrocjum ma być wspierane przez LUST, dowodzone przez Gary'ego Coopera.
dla mnie te informacje nie są do końca jednoznacznie, przynajmniej nie umiem ich jako takich odczytać
1. pozytywy - tak jak przedstawiłem to w newsie - prezes kupuje akcje bo liczy na rozwój, chce móc podejmować więcej istotnych decyzji, i jest ok
ale
2. negatywy - potencjalnie Salah chce kupić teraz szybko, żeby podpompować balonik i szybko sprzedać; taka bańska spekulacyjna nigdy dla spółki nie kończy się dobrze
3. kwestia finansowania transferów... zawsze jako kibice chcemy żeby trafiali do nas jak najlepsi piłkarze, co oczywiście musi się wiązać z kasą... ale z drugiej strony jesteśmy fanami Leeds United i wiemy jak kończy się przeinwestowani e, zwane też transferami na pożyczkach...
oby było dobrze