W zeszłym tygodniu w prasie pojawiły się informacje, jakoby angielskie konsorcjum, w skład którego wchodzi miedzy innymi Adam Pearson chciało wykupić od GFH Capital pakiet kontrolny klubu za 7 mln funtów. Właściciele Leeds tę ofertę odrzucili, ale konsorcjum, której twarzą reprezentatywną ma być legendarny Lucas Radebe ponoć nie rezygnuje z walki i klub.
Zamieszanie wokół tych spraw nie wpływa w żaden sposób na menadżera Leeds Briana McDermotta. Opiekun Pawi zapewnia, że wszystko, na czym się koncentruje to jest praca z drużyną.
Wszystko, co mnie ekscytuje w tej chwili, to sobotnie popołudnie. Wszystko podporządkowuje temu meczowi. Ewentualne przejęcie klubu w ogóle mnie nie dotyczy. Mnie interesuje trenowania chłopaków, praca z nimi, przygotowywanie ich do następnego meczu.
Przed przerwą na mecze reprezentacyjne Leeds osiągało dobre wyniki, szczególnie przed własną publicznością. W sobotnie popołudnie, kiedy na Elland Road przyjedzie Middlesbrough, na trybunach spodziewa się ponad 30 000 ludzi. Brian zapewnia, że on i jego piłkarze uwielbiają mecze u siebie, zwłaszcza, przed tak liczną widownią.
Gdybym mógł zagrać 46 meczów w sezonie tutaj, to wierzcie mi, że tak bym zrobił. Czasami nie gramy dobrze, ale fani mimo to, cały czas nas wspierają i nas dopingują. Taki sygnał otrzymałem już pierwszego dnia.











