Przyszłość Neila Redfearna wciąż jest niejasna. Opiekun Pawi do końca sezonu będzie musiał czekać na decyzję włodarzy klubu, co do jego nowego kontraktu. Mimo tego Redders już teraz stawia warunki. Wg trenera Pawi, żeby zespół mógł rywalizować o najwyższe cele w kolejnym sezonie, potrzebnych jest kilka znaczących wzmocnień. Redfearn zauważył, że z obecnego składu wydusił już wszystko, co można było. Drużynie tej udało się zagrać kilka naprawdę dobrych meczów, utrzymywać niezłą serię, ale do walki o awans, to wciąż zdecydowanie za mało. Jako przykład Neil wskazał ostatniego rywala Leeds Norwich City. W składzie Kanarków było wielu zawodników z bogatym doświadczeniem w Premier League, nie mówiąc już o Championship - i właśnie takich graczy chciałby w swoim składzie posiadać także Redders.
Będę musiał usiąść i porozmawiać i kilku sprawach z Massimo – mówi Redders. Moja przyszłość w tym klubie to jedno, ale poza tym trzeba będzie przedyskutować kwestię wzmocnień. Myślę, że potrzebujemy z 4-5 graczy mogących wskoczyć do pierwszego składu. W przyszłym sezonie mamy już walczyć o wyższe cele, a do tego potrzebne są wzmocnienia.
Massimo Cellino, który ostatnio wrócił do Anglii po pobycie w Miami jak dotąd nie zdradził, jaka przyszłość będzie czekała Redfearna. Jak pisaliśmy wszystko ma się rozwiązać na początku maja. Wtedy też skończy się okres dyskwalifikacji włoskiego biznesmena. Redfearn w razie gdyby nie było go już na Elland Road w przyszłym sezonie, swojemu potencjalnemu następcy życzy powodzenia.
Jeżeli w przyszłym sezonie będzie ktoś inny niż ja, to życzę mu powodzenia. Mamy ogranych wielu świetnych, młodych chłopaków. Zespół już dużo lepszy, niż kiedy go przejmowałem.
Wraz z końcem sezonu powinno zostać zniesione embargo transferowe spowodowane złymi wynikami finansowymi za czasów rządów GFH Capital.











