Leeds 1:2 Carlton (86/87), Leeds 0:3 Watford (05/06), Leeds 0:1 Doncaster (07/08) – przez te wyniki, każdemu z fanów Leeds robi się słabo na sama mysl o barażach. W sezonie 05/06, kiedy to ostatni raz walczylismy o powrót do najlepszej ligi w Anglii dostalismy lekcje futbolu od Watford. O kolejnym sezonie w CCC każdy z nas chciałby pewnie jak najszybciej zapomnieć. Nie wiadomo jak nazwać to co działo się wtedy w klubie, jednak skończyło się to relegacja do L1. W poprzednim sezonie, nie moglismy uwierzyć w porażkę na Wembley z Doncaster. Przecież mawia się „do trzech razy sztuka”, no ale klęska i kolejny sezon w L1 stał się faktem.
Już w sobotę, 9.05 Pawie stana przed kolejna batalia w barażach. Jako pierwsze na drodze Leeds stan± Lwy z Millwall, a mecz odbędzie się na stadionie The Den. O ile pojedynku pawia z lwem raczej nie chcielibysmy ogladać, to jednak w potyczce Pawi z Leeds z Lwami z Londynu, o dziwo ptaki maja większe szanse. Przynajmniej tak twierdz± bukmacherzy… ale do rzeczy.
Ten sezon dla nas był tak samo ciężki jak dla naszych pupili. Poczatek w miarę dobry, a poĽniej przyszedł kryzys, w czasie którego moglismy obserwować niesamowita, wręcz wędkarska, cierpliwosć naszego zarzadu, który dopiero po kilkunastu kolejnych niepowodzeniach zwolnił ze stanowiska menadżera zasłużonego dla klubu Garego McAllistera. Jego miejsce zajał Simon Grayson, człowiek, o którym mówi się, że jest specjalista od wprowadzania drużyn z L1 do CCC. To on własnie poprowadził drużynę Blackpool do zwycięstwa w barażach L1. Miejmy nadzieję, że ma jakis sposób na te spotkania. Mimo wszystko, na pewno ma sposób na poukładanie naszej drużyny. Za jego kadencji, Leeds było najlepszz drużyna ligi i w tym okresie zdobyło najwięcej punktów. Możemy mówić „gdyby nie pocz±tek sezonu”, ale to jest piłka nożna i nie da się utrzymać jednakowej formy przez cały sezon. Ligowe zmagania zakończylismy na 4 miejscu z 84. punktami. Rok temu do baraży przystępowalismy z pozycji trzeciej, ale jak się skończyło to wiedz± wszyscy. Ale dosć już tych zabobonów. Wszystko rozstrzygnie się na boisku. Pewne jest to, i wie o tym bardzo dobrze nasz szkoleniowiec, że mamy dwóch swietnych i jednego genialnego napastnika. Można przypuszczać, że na owym geniuszu, którego z imienia i nazwiska przedstawiać nie trzeba, skupi się cała obrona Lwów. Stworzy to miejsce dla dwóch pozostałych strzelców – Roberta Snodgrassa i Luciano Becchio. Ta dwójka nie raz udowodniła, że również potrafi strzelać bramki. Nie zapominajmy też o naszej niezwykle młodziutkiej drugiej linii, w której, swietnie spisywali się Fab Delph, Johnny Howson i Neil Kilkenny. Jeszcze do niedawna naszym największym mankamentem była gra obronna, jednak po kilku wzmocnieniach i przetasowaniach, wygl±da już na solidna formację. W bramce również stoi człowiek, którym niejednokrotnie udowodnił swój kunszt, a mowa tu o Casperze Ankergrenie.
W sobotnim meczu, spotkaja się dwa najbardziej znane kluby z L1. Tylko jedna z tych drużyn awansuje do finału. Obie ekipy maja w skladach dobrych zawodników oraz fantastycznych kibiców, nie tylko na wyspach. Zapowiada się więc walka na murawie i swięto na trybunach.
Niezależnie od wyniku meczu sobotniego, na pewno odbędzie się również rewanż na Elland Road, 14 maja. Tam możemy spodziewać się publicznosci przekraczajacej 40 tysięcy widzów i niesamowitego dopingu. Gracze ostatnio udowodnili, że w domu gra im się wiele lepiej, o czym swiadczy fenomenalna seria 11 zwycięstw z rzędu na własnym terenie.
Oba spotkania będa zapewne transmitowane przed stację SkySports, więc będziemy mogli na żywo podziwiać wyczyny Pawi. Niezależnie od wyników nadchodzacych spotkań, ilosci wypitych z radosci litrów alkoholu, czy wartosci wyrzuconych przez okno mebli, które niewatpliwie będa ofiarami baraży, mam nadzieję, że spotkamy się w komplecie w przyszłym sezonie. Liczę też na kilka nowych twarzy.
Na koniec pozostaje mi tylko rzec – GO PEACOOCKS GO !!











