Niestety w pierwszym spotkaniu z Millwall musimy uznać wyższosc gospodarzy. Może to być dla nas tym bardziej bolesne iż to spotkanie nasza drużyna mogła co najmniej zremisować. Wszystko wygladało całkiem przyzwoicie. Niestety tylko do 60 minuty. Wtedy to nie wiadomo czemu z naszych zawodników całkiem uszło powietrze i do ofensywy przystapili gracze „The Lions”. Ich ataki przyniosły skutek w 72 minucie, kiedy to po wrzutce z prawej strony z piłka minał się Richard Naylor, ta dotarła do Neila Harrisa, który mimo „opieki” Sodje zdołał strzałem w prawy róg pokonać Ankegrena.
Po utracie gola, Simon Grayson desygnował do gry Brada Johnsona oraz Andy'ego Robinsona jednak na niewiele się to zdało bowiem nasi zawodnicy w ogóle nie kwapili się do odrabiania strat. Szkoda bo ten mecz pokazał jak słaba psychicznie jestesmy drużyna. Dopóki nie stracimy gola gramy całkiem przyzwoicie i stwarzamy sobie całkiem dobre sytuacje jak chociażby dwójkowa akcja Beckforda z Becchio kiedy to defensorzy Millwall ratowali się wybiciem futbolówki na rzut rożny. Niestety jeśli już stracimy gola to zamiast starac się odrobić straty po prostu załamujemy ręce.
Niestety pierwsze spotkanie dla Millwall. Pamiętajmy że jest jeszcze rewanż na Elland Road, gdzie już dawno nie zaznalismy smaku porażki. Miejmy nadzieję że podobnie będzie w najbliższy czwartek i że mimo wszystko zdobędziemy te dwa gole więcej od zespołu z południowego Londynu i tym samym wygramy „bilety na Wembley”.
Millwall – Leeds United 1:0 (0:0)
Bramka:Harris 72'
Millwall: Forde, Dunne, Craig, Whitbread, Frampton, Laird (Henry 46), Bolder, Abdou, Martin, Price (Harris 16), Alexander.
Ławka rezerwowych: Pidgeley, Robinson, Grabban
Leeds: Ankergren, Douglas, Naylor, Sodje, Parker, Snodgrass (Robinson 82), Kilkenny, Howson (Johnson 78), Delph, Beckford, Becchio.
Ławka rezerwowych: Lucas, Marques, Grella.
Sędzia: C.Oliver
Kartki:Martin (Millwall), Snodgrass, Delph (United)











