W czwartek, 14.05 gracze Leeds i Millwall wybiegna na murawe stadionu Elland Road, gdzie oklaskami przywita ich 40 tysieczna publicznosc. Stawka spotkania ogromna - awans do finału playoff L1. W samym finale walka bedzie sie toczyc o cel dobrze nam znany. Jak wiemy, zadanie stojace przed Leeds bedzie arcytrudne. W sobote, Lwy zjadly Pawie na stadionie "New Den". W czwartek, to Pawie musza "ugryzc" Lwy i to co najmniej 2 razy. Od razu przypomina nam się sytuacja z zeszłego sezonu. Roznica taka, ze teraz straty przyjdzie nam odrabiac w domu, co chyba w obecnej sytuacji jest mimo wszystko korzystne. Jak dobrze wiemy, twierdza Elland Road pozostaje nie zdobyta od 11 spotkan, a kazdy kto probowal ja podbic, wyjezdzal z zerowa iloscia punktow. Pozostaje nam wierzyc, ze w czwartek bedzie podobnie, a incydenty do jakich doszlo w czasie meczu w Londynie tylko zmotywuja naszych graczy do poskromienia Lwow.
Jak wynika z naszych informacji, wszyscy gracze powinni byc gotowi i w pelni sil na zblizajace sie spotkanie. Rowniez Sam Sodje, ktorego wystep byl nie pewny, prawopodobnie bedzie do dyspozycji Graysona. Nawet sam menadżer sprawia wrazenie spokojnego i pewnego zwyciestwa czlowieka. Wyglada to tak, jakby nasz szkoleniowiec mial jakis ukryty plan, jakiegos asa w rekawie. Cokolwiek planuje jednak Simon Grayson, oby przynioslo to zwyciestwo. I w to tez pozostaje nam wierzyc.











