
Coraz większa presja zaczyna osiadać na barkach Uwe Röslera i piłkarzy Leeds United. Po ledwie 1 punkcie zdobytym w domowym dwumeczu przeciwko Brentford i Ipswich, jutro Pawie wybiorą się na stadion absolutnego beniaminka Sky Bet Championship MK Dons. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 16 czasu polskiego.
Milton Keynes Dons
Gospodarze jutrzejszego meczu nie mają ostatnio najlepszej passy, ale przyznać trzeba, że także terminarz ich nie rozpieszcza. Po przerwie spowodowanej meczami reprezentacji Donsi przegrali dwa wyjazdowe mecze z mocnymi Middlesbrough i Burnley. Wcześniej musieli uznać tez wyższość Birmingham. Jedyne zwycięstwo zanotowali w 2 kolejce z Boltonem. W meczu z Pawiami Karl Robinson nie będzie mógł skorzystać z usług Cody’ego Coopera, Dale’a Jenningsa i Darrena Pottera. Pod znakiem zapytania stoją występy Reevsa, Walsha i Randalla.
Leeds United
Także nie najlepsze nastroje panują w obozie gości. Po wspaniałym zwycięstwie nad Derby przyszły dwie wtopy na Elland Road. W dodatku kibiców i pewnie piłkarzy zdołował fakt opuszczenia klubu przez Adama Pearsona. Wciąż niedysponowany do gry jest Tommaso Bianchi. Poza tym Uwe Rösler zdradził, że dwóch zawodników jest lekko poobijanych po wtorkowym meczu z Ipswich. Na debiut w Championship wciąż czeka Jordan Botaka, który rozegrał pełne 90 minut w poniedziałkowym meczu młodzieżówki.
Na koniec nasze 4x4
Adamos:
Zdaje się, że nadchodzą ciężkie czasy dla Uwe Röslera. Kiepski start w lidze, odpadnięcie z Pucharu z niżej notowanym rywalem - to nie wróży niemieckiemu szkoleniowcowi United niczego dobrego.
W sobotę czeka nas mecz z teoretycznie słabszym rywalem. Mimo to Rösler powinien pamiętać o przypadku Gary'ego McAllistera, który właśnie po przegranej z tym przeciwnikiem pożegnał się z menadżerskim zajęciem w Leeds. Jeśli wziąć pod uwagę, że przy Elland Road nie ma już Adama Pearsona, który zapewniał klubowi stabilizację i łagodził włoskie szaleństwo, trener the Whites może włączyć wsteczne odliczanie. Chyba, że zacznie wygrywać.
O optymizm jednak trudno. Zespół, jeśli przypomina BVB, to co najwyżej tę Borussie z ub sezonu. Mowatt jest cieniem samego siebie, podobnie Byram. Na plus zasługują boczni obrońcy (Taylorem interesuje się ponoć pewien klubik z Old Trafford), Dallas, Wood i Antenucci.
Nie ma jednak zespołu, nie ma szybkich, ładnych akcji, nie widać w grze Pawi pomysłu. Pewnie ze drużyna musi przyswoić sobie koncepcje i taktykę nowego opiekuna, ale czy temuż wystarczy na to czasu?
W sobotę nie spodziewam się wielkich zmian w składzie. Mimo błędów zagra Silvestri, obrona bez zmian. W linii pomocy też wbrew pozorom wielkiego pola manewru nie ma, chyba żeby za Mowatta spróbować znów Phillipsa, którego trzy występy w tym sezonie były udane. Na pewno natomiast na skrzydłach postawiłbym na Dallasa i Botake.
Trzeba coś zmienić. Trzeba zacząć wygrywać.
Krzynek:
Presja rośnie i szczerze powiedziawszy, jeśli nie wygramy tego meczu, to może nas czekać bardzo nerwowa końcówka września. Przypomnijmy, że za tydzień jedziemy do Middlesbrough, gdzie o choćby jeden punkt może być bardzo trudno. Może i Donsi rewelacyjnego startu nie zanotowali, ale mimo wszystko, mogą być groźnym rywalem. Karl Robinson to nie tylko amator wysublimowanej literatury (James Joyce), ale także jeden z najzdolniejszych młodych angielskich menadżerów, który na pewno potrafi ustawić swój zespół. Ja mimo wszystko wierzę w Leeds i Uwe. Nawet te ostatnie dwa słabsze mecze nie zmienią faktu, że Pawie są w miarę dobrze przygotowane do sezonu. Brakuje nam błysku, szczególnie w ofensywie, ale jesteśmy solidni w tyłach. Może Leeds nie jest najlepszą defensywą w lidze, ale porównajmy ją do drużyn Graysona, Warnocka, McDermotta czy Redfearna. Oprócz tego feralnego spotkania z Bristol, nie tracimy więcej niż gola na mecz. W poprzednich latach to było niemożliwe. Martwi mnie forma Silvestriego, bo gdyby tylko utrzymał choć 60% zeszłorocznej dyspozycji, to uniknęlibyśmy straty jeszcze kilku bramek. W tym meczu oczekuję przede wszystkim zmiany ustawienia i powrotu do 4-3-3. Pomoc składająca się z Adeyemiego, Cooka i Murphy’ego wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Na skrzydło może zaryzykować od początku Botake? Ten człowiek jest zdolny do wszystkiego. Całkiem możliwe, że kilka razy zostanie skasowany bez pardonu, ale on daje nam opcję zrobienia czegoś z niczego. Antenucci świetnie spisuje w roli jokera i dalej w ten sposób powinien być wykorzystywany. Wygrajmy to. Dla Pearsona, dla Uwe i tym razem przede wszystkim dla Afterwintera :).
Makumb:
Przyznam szczerze, że nigdy nie byłem wielbicielem Wimbledonu, wręcz tej drużyny nie lubiłem za toporny, momentami wręcz brutalny futbol. Cieszyłem się nawet kiedy w 2000 roku Wimbledon spadł z Premier League, bo grać z nimi w Championship Menegerze nie znosiłem (zawsze po tych meczach miałem kilka kontuzji w składzie). Teraz jednak kiedy w gronie kibiców Leeds mamy Afterwintera, który nakreśla co jakiś czas historię Wimbledonu i przejęcia tego zasłużonego klubu przez MK Dons mecz z tym rywalem uważam za jeden z ważniejszych w lidze i mam ogromna nadzieję, że piłkarze United zleją niemiłosiernie skórę temu klubikowi grającemu na licencji Wimbledonu.
Jeśli chodzi o skład to zgodzę się z kolegami z redakcji i również zasugeruje zmianę na prawym skrzydle i wpuszczenie tam Botaki. Dla mnie oznaczać to będzie, że na ławce usiądzie zarówno Antenucci, jak i Byram. Obok nich usiąść powinni również Mowatt i Murphy, a szansę od pierwszego gwizdka powinien dostać Phillips. Natomiast jeśli chodzi o obsadę bramki to uważam, że czas posadzić Silvestriego na ławce. On zbyt długo nie ma poważnej konkurencji i jeśli teraz nie odpocznie i nie wykaże, że zasługuje na miejsce między słupkami, to w przyszłości może popełniać więcej błędów jak w meczu z Ipswich.
Co do wyniku to ten mecz raczej nie skończy się wyczekanym przeze mnie pogromem MK, liczę jednak na to, że Pawie wygrają w minimalnym stosunku bramkowym. Mój typ 1:0 dla United.
Forza Leeds!
Sherm:
Nienajlepsze nastroje panują ostatnio w naszej drużynie. Wspominałem w zapowiedzi przed meczem z Ipswich, że sześć meczów bez porażki to całkiem niezły wynik (pomijając fakt pięciu remisów) no i wykrakałem porażkę. Presja na naszym zespole rośnie, a do tego dochodzą jeszcze wydarzenia poza boiskowe, czyli odejście ze swojej funkcji Adama Pearsona. Może to dobrze, że jak się wali, to wszystko na raz, a nie powoli i przez długi czas. Nie zmienia to faktu, że kryzys trzeba zażegnać i to jak najszybciej. Okazja jest świetna, no bo kogo pokonać, jak nie beniaminka? Poza tym ekipa Dons jest w tabeli pod nami i nie notuje ostatnio najlepszych występów (trzy porażki z rzędu).
Czekam z niecierpliwością na szansę dla Botaki, który podobno nieźle spisał się w meczu rezerw. Możliwość jego występu jest o tyle większa, że z urazami zmaga się dwóch piłkarzy podstawowego składu. Poza tym w składzie nie przewiduję większych zmian. Liczę, że formą błysną w końcu Mowatt i Byram, a do bramki znów zacznie trafiać Wood. Mamy trzech naprawdę dobrych skrzydłowych (Dallas, Antenucci i Botaka) i liczę, że dwójka z nich zajmie miejsce na skrzydłach, a trzeci wejdzie do gry w drugiej połowie.
Na zakończenie oczywiście infografika od Sporticos.com.













Komentarze
interwencja Woottona zaraz po pierwszym golu rzeczywiście klasa
słucham Popea i Whelana w BBC Rsdio Leeds. LEEDS TV nie transmituje meczów z wizją. Ma tylko transmisje radiową.
@krzynek oglądasz mecze przez oficjalny kanał LEEDS TV ?
W końcówce powienin być karny dla Donsów. mielismy szczęście. Teraz się bardziej otworzą, to trzeba ich skontrować. Dawać Botake. Straszną mamy dziure pomocy. Murphy nie radzi sobie na defensywce
Silvestri, Wootton, Cooper, Bamba, Taylor, Cook, Mowatt, Murphy, Dallas, Wood, Byram
Doukara wyadł poza skład, Botaka na ławce.
Jeżlei Berardi nie jest kontuzjowany, to Rosler sporo zaryzykował. Wootton może zagrać tak, jak na zeszłą wiosnę, wtedy Rosler wygra. Jeżeli Wootton zawali nam mecz, to będzie aferka
Chwalił także za podejście i profesjonalizm Slotha, ale zaznaczył, że na tę chwilę nie może mu zagwarantować gry