… ale nie w najbliższej przyszłości. Wg informacji Daily Star, młody obrońca Leeds znalazł się na celowniku klubu z Old Trafford, jednak w rozmowie z Yorkshire Evening Post stwierdził, że nie ma najmniejszej możliwości, aby odszedł z klubu w najbliższym czasie.
22-latek zwrócił na siebie uwagę wielu obserwatorów i poszukiwaczy talentów swoimi znakomitymi występami w Championship. Spore grono ekspertów twierdzi, że to właśnie Taylor prezentuje najrówniejszą formę spośród wszystkich graczy klubu z Elland Road, a już na pewno jeśli chodzi o najmłodszych z nich.
Wychowanek Pawi, do pogłosek łączących go z innymi klubami, nie przywiązuje najmniejszej wagi. Chce on zostać w klubie i pomóc drużynie w wywalczeniu upragnionego awansu do Premier League.
Słyszałem o tych pogłoskach, jednak kompletnie mnie one nie obchodzą. To zwykłe plotki – przekonuje Taylor. - Każdego tygodnia koncentruję się wyłącznie na grze dla Leeds. Jestem tutaj szczęśliwy, to w końcu moja lokalna drużyna. Naszym celem bez wątpienia jest awans do Premier League. To właśnie tam jest miejsce takiego klubu – z tą wspaniałą armią kibiców i historią. Mam nadzieję, że powrót do najlepszych nie zajmie wiele czasu – dodaje.
Charlie Taylor jest także bardzo zadowolony z tego, co na Elland Road stworzył niemiecki szkoleniowiec – Uwe Rosler.
Jesteśmy niezwykle młodą i szybko rozwijającą się drużyną. Mamy tutaj naprawdę fantastycznych piłkarzy i ten sezon może być bardzo ekscytujący – mówi. - Musimy koncentrować się na każdym meczu pojedynczo i zgarniać tyle punktów ile się da. Niezależnie czy gramy u siebie czy na wyjeździe. Musimy wspiąć się w tabeli najwyżej jak to tylko możliwe – kończy.
Charlie Taylor miał problemy z przebiciem się do podstawowego składu, ponieważ tę pozycję okupował Stephen Warnock. Kiedy odszedł do Derby County w połowie zeszłego sezonu, Taylor wskoczył na jego miejsce i swoimi doskonałymi występami zdobył serce kibiców i przekonał do siebie sztab szkoleniowy (ówcześnie Neila Redfearna). Jako obrońca gra niezwykle twardo i odpowiedzialnie w defensywie, ale idzie także z duchem czasu i bardzo często podłącza się do akcji ofensywnych, siejąc spustoszenie w szeregach rywali, chociażby w ostatnim meczu z MK Dons, w którym wywalczył rzut karny, a później także sam wpisał się na listę strzelców.
Dziś, trudno wyobrazić sobie wyjściową jedenastkę bez tego przebojowego, lewego obrońcy. Występował on w każdym dotychczasowym meczu Pawi w tym sezonie.
Jak skomentować postawę Taylora? Tylko w jeden sposób. Ukłony.
Dominik Wójcik











