Mecze z Cardiff City to w ostatnim okresie czasu ciężkie przeżycia dla fanów Leeds United.
W pięciu ostatnich meczach z Walijczykami na Elland Road Pawiom udało się zdobyć ledwie punkt, remisując 30 października 2011 roku 1-1. W pozostałych 4 meczach górą byli goście, z bilansem bramkowym 1-8. Nie wygląda więc to dobrze. Jeśli dodamy do tego bilansu fatalną postawę United na własnym boisku i brak wygranej od marca, nie sposób nie patrzeć na ten mecz z obawami. Ostatnia wygrana Leeds z Cardiff datuje się na 10 września 1983 roku, gdy po golu McCluskeya Pawie wygrały 1-0. Na szczycie muzycznych list przebojów królował wtedy Red, red wine zespołu UB40, a wielu najzagorzalszych kibiców United nie było jeszcze na świecie. Kolejnych 16 spotkań ligowych to 5 remisów i 11 zwycięstw Walijczyków. Łącznie, w dotychczasowych 52 spotkaniach Leeds wygrało ledwie 12 razy, a przegrało aż 25.
Cardiff w październiku w pięciu meczach osiągnęło bilans bramkowy 2-1, z jednym zwycięstwem i czterema remisami. Ostatni gol stracony przez Walijczyków datuje się na 3 października, gdy zremisowali 1-1 w Brighton. Kolejne cztery spotkania to czterokrotne zachowanie czystego konta przez bramkarza naszych wtorkowych gości. Gdy do tego przyrównamy formę Marco Silvestriego i grę "na zero" ledwie w jednym meczu w tym sezonie, również uświadamiamy sobie skalę trudności.
W składzie Leeds z pewnością dojdzie do zmian. Za kartki nie zagra kapitan Sol Bamba - za niego zagra zapewne Bellusci lub znany Evansowi z ubiegłego sezonu Wootton. Przeciwko swojej macierzystej drużynie nie będzie mógł zagrać Tom Adeyemi. Do gry nie jest gotowy jeszcze Taylor, zapewne więc na lewej obronie ujrzymy Berardiego. Do obsadzenia pozostają więc oba miejsca z prawej strony obrony, nie wiadomo bowiem czy szansę gry po prawej stronie defensywy ponownie otrzyma Byram.
W środku pola zabraknie także faworyta obecnego trenera United Toma Adeyemiego, wypożyczonego właśnie z Cardiff, który w meczu przeciwko macierzystemu klubowi zagrać nie może. O ile uda się potwierdzić wypożyczenia Bridcutta, to niewykluczone że to on właśnie otrzyma szansę debiutu. Myślę bowiem że w linii pomocy można spodziewać się wielu roszad. Evans był bardzo niezadowolony z występu zespołu przeciwko Blackburn i zmiany wydają się nieuniknione.
Wydaje się, że pomimo krytyki Wooda, to on właśnie ma największą szansę na występ w ataku, obok pewniaka Antenucciego. Wprowadzany na plac gry Doukara nie pokazał absolutnie niczego, co uzasadniałoby dawanie mu kolejnej szansy gry.
Cardiff zaprezentuje się na Elland Road bez kontuzjowanych Fabio, Kagisho Dokgacoia, Kenwyne'a Jonesa i Idrissy Saadiego. Wśród gości zobaczymy na murawie zapewne byłego kapitana United Lee Peltiera.
Przed wtorkową kolejką goście zajmują 9 miejsce z 22 punktami, Pawie plasują się na 19 pozycji z 13 punktami i przewagą ledwie 3 oczek nad strefą spadkową.
Spotkanie to będzie też okazją do uczczenia bohaterów obu wojen światowych. Przeprowadzone zostaną uroczystości związane z Dniem Pamięci bohaterów Wspólnoty Brytyjskiej.
Mecz we wtorek o 20.45.
Nasze 4x4
Krzynek
Nie da się ukryć, że zeszły czwartek dość brutalnie sprowadził na ziemię kibiców Leeds mających nadzieje po umiarkowanie dobrym starcie Steve'a Evansa. Nie martwi tyle wynik, co postawa naszych zawodników. Cellino w piątkowym wywiadzie mówił, że stracił jaja. Tych jaj w zeszły czwartek na pewno nie mieli The Whites. Nie chcę teraz wymagać od nich jakiegoś konkretnego wyniku. Nie chcę oczekiwać ani remisu ani wygranej. Chcę tylko, żeby włożyli w ten mecz całe serce, całą pasję i zdrowie. Niech przypomną sobie, po co tak ciężko trenowali w 40-stopniowym upale w austriackich Alpach. Niech przypomną sobie, jaki kredyt zaufania dają im kibice. W składzie zmiany na pewno będą. 2 wymuszone, ale poza tym wydaje mi się, że jeszcze coś Evans zmieni. Trzeba dać szansę świeżej krwi, która nie ma w głowie tej kompromitacji z czwartku. Obok Coopera stawiam na Bellusciego. Za Adeyemiego niech zagra Botaka przesuwając do środka Cooka. Poza tym najwyższy czas, żeby do składu wskoczył Solth. On może być naszym remedium na ostatni brak kreatywności. Mecz z Cardiff powinien być także ostatnią szansą Wooda na udowodnienie, że zasługuje na grę w pierwszym składzie. Jeżeli z Walijczykami Nowozelandczyk znowu będzie się snuł po boisku, w następnych kilku meczach powinien przemyśleć do na ławce rezerwowych.
Ceterum censeo Cellino expullendum esse.
Makumb
Na zakończenie infografika z portalu sporticos.com.













Komentarze
http://footballdiscussion.net/2015/11/video-alex-mowatt-goal-vs-cardiff-2015-november-3-leeds-cardiff-1-0-highlights/
Go on Leeds!
w typerze dałem 1-1 ale chętnie przegram :)))
wariaci w tym BBC :)
obejmujemy pierwszy raz prowadzenie na ER od meczu otwarcia
get iiiiiin
nie on jeden
Ciut zbyt późno!
Teraz to on może mówić co chce. Trzeba było nie zwalniać Thompsona i Reddersa a nie zazdroscić im popularności.
ależ może
na szczęście nie dziś
gorzej być nie może :)