
Kiedy w ostatnim meczu poprzedniego sezonu Leeds United podejmowało na Elland Road drużynę Rotherham Steve Evans paradował po stadionie Pawi w sombrero z okazji utrzymania… Rotherham, a Neil Redfearn zasiadał na ławce trenerskiej The Whites (jak się później okazało) po raz ostatni w życiu. Los (a raczej Massimo Cellino) spłatał jednak takiego figla, że w jutrzejszym meczu ponownie spotkają się na tym samym stadionie, te same drużyny i ci sami trenerzy, tyle, że zamienieni stronami. Początek derbów Yorkshire w sobotę 21 listopada o godzinie 16:00.
Historia ostatnich spotkań:
Tak się składa, że na przestrzeni ostatnich 10 lat Leeds ani nie wygrało, ani nie przegrało u siebie z Rotherham. Obydwa mecze rozegrane na Elland Road pomiędzy tymi drużynami kończyły się bezbramkowymi remisami. Jeśli natomiast chodzi o mecze w Rotherham, to tych przez ostatnie 10 lat było 4, trzy z nich wygrali The Millers, a jedno The Whites.
Forma:
Leeds United:
Wygląda na to, że po zmianie trenera Leeds weszło na właściwe tory, gdyż od kiedy Pawie przejął Steve Evans nasi pupile odnotowali 1 porażkę, 2 remisy i 2 zwycięstwa, które miały miejsce w dwóch ostatnich kolejkach Championship. Wydaje się, że Evans po przejęciu Leeds nauczył piłkarzy skutecznej gry, w szczególności należy zwrócić uwagę na to w jakiej formie ponownie znalazł się Alex Mowatt, który w ostatnich spotkaniach 2-krotnie pokonywał bramkarzy rywali soczystymi strzałami z dystansu. Nie bez znaczenia jest również widoczna gołym okiem poprawa gry defensywnej Leeds, która spowodowała dwukrotne (a licząc ze sparingiem z Wycombe trzykrotne) zachowanie czystego konta.
Rotherham United:
Piłkarze Neila Redfearna będą w sobotę próbować zakończyć passę 4 porażek z rzędu (z Ipswich 2:5, Boro 0:1, Derby 0:3 i Sheffield Wed. 1:2). Ogólnie od kiedy Redfearn przejął drużynę lokalnego rywala Leeds jego piłkarzom udało się tylko raz zremisować i zanotować aż 5 porażek, jutrzejszy mecz jest więc szansą dla byłego trenera Leeds do zdobycia pierwszego kompletu punktów dla The Millers. Co ciekawe ostatni mecz dla The Millers wygrał… Steve Evans, kiedy 26 września jego drużyna pokonała na wyjeździe Birmingham (był to ostatni mecz Evansa jako trenera Rotherham).
Sytuacja kadrowa:
Leeds United:
Oficjalnie Steve Evans nie ma żadnych nowych kontuzji w składzie, a 1 lub 2 piłkarzy jest lekko poobijanych. Nieoficjalnie mówi się o tym, że poważnej kontuzji nogi doznał kapitan drużyny Sol Bamba (podobno może chodzić nawet o złamanie), jednak żadna oficjalna informacja w tym zakresie nie została podana do wiadomości publicznej gdyż Steve Evans nie chce ułatwiać roboty przeciwnikom zbyt wcześnie odkrywając karty. Na pewno w jutrzejszym spotkaniu nie wystąpi chory ostatnio Charlie Taylor, który co prawda wrócił do treningów, ale jest jeszcze za wcześnie na to aby wystąpił w meczu ligowym. Do gry gotowy jest natomiast Liam Cooper, który w meczu z Huddersfield boleśnie zderzył się głową ze Scottem Woottonem i nie wystąpił w sparingu z Wycombe. Możliwy jest też powrót do składu Sama Byrama, który we wspomnianym meczu sparingowym strzelił bramkę na 2:0.
Rotherham United:
The Millers na przestrzeni ostatnich tygodni zakontraktowali napastnika Leona Besta i obrońcę Stephena Kellyego i obaj ci piłkarze mogą zagrać w jutrzejszych derbach. Po kontuzji kapitana Rotherham Lee Frecklingtona nie ma już śladu i piłkarz ten będzie mógł jutro wystąpić, podobnie jak Richie Smallwood. Kibice The Millers największe jednak nadzieje wiążą z postawą wypożyczonego z Manchesteru City Brandona Brakera (przed sezonem chciało go wypożyczyć Leeds United), który już w swoim debiucie przeciwko Ipswich Town zdołał się wpisać na listę strzelców.
Nasze 4x4:
Krzynek:
Kto by się tego spodziewał w maju? Ponownie Neil Redfearn i Steve Evans spotkają się na Elland Road. Tym razem jednak zamienią się ławkami. Atmosfera w Leeds ostatnio uległa znacznej poprawie, na trybunach spodziewa się ok 28 tysięcy ludzi, także na pewno Neil Redfearn otrzyma olbrzymią porcję oklasków. Jemu należą się jak mało komu. Z sympatii do Reddersa oczywiście, chciałbym, żeby Rotherham zaczęło gromadzić punkty, ale ma wrażenie, że utrzymanie The Miller w Championship będzie dla Neila zbyt trudnym zadaniem. Oglądając skróty z ostatnich meczów Rotherham, dziwiłem się, jak tak grając w obronie można być w gronie 24 2-ligowców.Gdybyśmy grali z The Millers bez przerwy na reprezentację, to jestem pewien, że dobilibyśmy ich bez wysiłku. Teraz może być różnie. Steve Evans mówił, że doskonale wie, co się dzieje w tamtej szatni i zdaje sobie sprawę, jak waleczne może być Rotherham. Mam jednak nadzieję, że nie damy się ponieść emocjom, nie zaczniemy grać ich stylem i spokojnie wypunktujemy rywali wyrachowaną, dojrzałą grą. Strzelimy coś na pewno, bo obrona Rotherham wielkiego oporu nie stawia .Ważne, żeby nic głupio nie stracić. Ostatnio nasza gra w tyłach wygląda dobrze, także nawet o to jestem pewny. W składzie spodziewam się w zasadzie jednej zmiany. Do składu raczej nie wrócić Bamba, bo obawiam się, że plotki o jego kontuzji są prawdziwe. Jeżeli nie, to posadzi na ławce Coopera. Bellusci gra ostatnio dobrze albo bardzo dobrze, z każdym meczem coraz lepiej. Na prawej obronie niech się zamelduje Byram. chętnie upchnąłbym też gdzieś Botakę, ale nie ma gdzie, także Kongijczyk znowu będzie musiał wejść z ławki. Tym razem oby wcześniej.
ceterum censeo Cellino expullendum esse
Adamos:
Fajny mecz szykuje się w sobotnie popołudnie na Elland Road. Kto wie, czy większych owacji od fanów Leeds tym razem nie dostanie szkoleniowiec rywali, Neil Redfearn niewątpliwie na to zasługuje. Trzeba jednak przyznać, że po początkowej nieufności Steve Evans zaczął pokazywać, że potrafi wpłynąć na szatnię i szybko dotarł do zespołu. Uwe Roesler, jak się wydaje, miał pewne problemy z przekazaniem swoich pomysłów piłkarzom, którzy nierzadko biegali bezradnie po boisku, kompletnie nie wiedząc co robić. Teraz tego nie ma, a jest walka, poprawa stylu i jakości gry - co za tym idzie także wyniki są coraz lepsze. Cieszy szczególnie renesans formy Alexa Mowatta, który jest chyba póki co największym wygranym zmiany trenera. O składzie koledzy napisali chyba wszystko. Przykre, że o grze Byrama mogą decydować sprawy pozaboiskowe, boję się że jego dni w Leeds są policzone, w związku z czym na murawie pojawiał się będzie sporadycznie. W środku pola przewiduję występ Adeyemiego, którego chwali Evans. Ten piłkarz także prezentuje się lepiej pod opieką Szkota, dużo bardziej angażując się w ofensywę. Dallas, Cook i Mowatt to pewniacy do gry, wątpliwość dotyczy jedynie "czwartego do brydża", jak wspomniałem myślę że Adeyemi zagra kosztem Botaki. Myślę że mecz będzie emocjonujący, choć nie stojący na wysokim poziomie. Ważne, żeby był zwycięski! Stawiam na 3-1.
Sherm:
No i się pomyliłem. Z żadnej pomyłki tak się w życiu nie cieszyłem. Nie wiem co Evans zrobił z tą drużyną, ale póki to działa, to nie mamy prawa krytyki. Pokonanie Cardiff u siebie (wreszcie!) i zniszczenie w derbach Huddersfield cieszy. I to jak cieszy! Odżył Alex Mowatt, który bombarduje bramkę przeciwnika mocnymi strzałami z dystansu i zdobywa gole. Do roboty wzięła się obrona, której zestawienie może się wydawać zaskakujące z Cooperem i Belluscim w środku. Jak to mówią - zwycięskiego składu się nie zmienia. Myślę, że tak też powinien postąpić nasz menadżer w najbliższym meczu. Szansę powinien dostać Botaka, który poświęcił występ w kadrze na rzecz budowania formy i treningów w Leeds. Gramy przeciwko najsłabszej drużynie w lidze, która wygrała zaledwie dwa mecze, a ostatni punkt zdobyła miesiąc temu. Kiedyś już pisałem, że takie drużyny nam nie "leżą", ale w takiej formie Leeds powinno wygrać bez problemu. Z resztą z kim mamy wygrywać, jak nie z najsłabszymi? Mam tylko nadzieję, że ta długa i nudna przerwa reprezentacyjna (mam na myśli oczywiście tylko wydarzenia na boiskach, a nie wokół nich) nie sprawi, że nasi piłkarze stracą impet. Byłaby naprawdę wielka szkoda.
Makumb:
Silvestri – Byram, Cooper, Bellusci, Berardi – Cook, Murphy, Mowatt, Dallas – Antenucci, Wood – taki przewiduję skład na ten mecz. Oczywiście jeśli Bamba jest zdrowy to niech zagra on w miejsce Bellusciego. Liczę też, że zagra Byram w miejsce Woottona, gdyż wydaje mi się, że on powinien sobie lepiej poradzić z Barkerem, którego gra jawi mi się w zasadzie jedynym zagrożeniem dla naszej defensywy. W żadnym wypadku nie zmieniałbym jednak linii pomocy (ewentualnie Murphyego ze Slothem lub Adeyemim), z całym szacunkiem dla Botaki, ale jeśli Mowatt będzie sadził takie bramy jak w 2 ostatnich meczach, to on raczej nie pogra za dużo ;)
Co do samego meczu to zgadzam się z Krzynkiem, że gdyby nie przerwa reprezentacyjna to Rotherham jeszcze przed meczem powinno liczyć ile goli wpadnie do ich bramki, teraz jednak wydaje mi się, że może być nieco ciężej, ale tylko nieco. Nie ukrywajmy, że ten mecz powinien zostać wgrany i każdy inny wynik niż zwycięstwo Leeds będzie sporym zaskoczeniem, nawet biorąc pod uwagę, że jutrzejszy mecz to spotkanie derbowe.
Na zakończenie tradycyjna infografika od portalu sporticos.com.













Komentarze
Proszę bardzo :)
Dodał, że do sprawy sprzedaży klubu powróci gdy zespół zapewni sobie bezpieczne miejsce w lidze
Nie sprzeda klubu w tym roku. JPD