Ostatnie miesiące nie należą do najłatwiejszych dla Sola Bamby. Kapitan Pawi w listopadzie złamał palca u nogi i przez stracił miejsce w podstawowym składzie. Nieliczne występy, jakie się trafiały Iworyjczykowi mimo wszystko i tak były poniżej oczekiwań. Gdyby tego było mało, to niemal przez cały styczeń w prasie spekulowano o ewentualnym odejściu Bamby, a mecz z Brentford musiał opuścić ze względu na problemy rodzinne. Kapitan Pawi we wczorajszej rozmowie z YEP stwierdził, że mimo tych wszystkich ostatnich przygód, jest szczęśliwy na Elland Road i mimo tego, że rodzina nakłaniała go do zmiany klubu, on uważa, że Leeds będzie dobrym miejscem na kontynuowanie kariery. 31-letni stoper zdaje sobie sprawę, że w Leeds United oprócz obowiązków na boisku, ma także swoje obowiązki w szatni wynikające z bycia kapitanem tego klubu.
Niedawno przybyły rok z temu z Palermo Bamba kupił także dom w pobliżu Leeds, jego syn zaczął uczęszczać do jednej z okolicznych szkół, także wszystko wskazuje na to, że sam piłkarz opuścić klubu nie będzie chciał. W ostatnim czasie wiele osób, w tym także członkowie jego rodziny, naciskali na jego odejście z klubu z Elland Road.
Zawsze jest miło mieć klub po swojej stronie, ale od pierwszego dnia zarówno menadżer jak i prezydent dali jasno do zrozumienia, że nigdzie się nie ruszam.- mówi Sol Bamba. Wiedziałem, że ciężko będzie odejść. Było, minęło, teraz skupiam się na tym, co przede mną.
Mam mieszane uczucia, bo moja rodzina radziła, że lepiej będzie dla mnie jak odejdę. Kupiłem niedawno dom tutaj, także nie chciałem iść zbyt daleko. Gra w Premier League czy gdzieś za granicą na pewno mogłaby być przyjemna, ale wiem, że mam zadanie do wykonania tutaj. Mój agent był w kontakcie z kilkoma klubami. Mój klub także kontaktował się z kilkoma klubami, ale z racji tego, że od początku było jasne, że nigdzie nie odchodzę, to nie zawracałem sobie tym głowy. Nie robiłem żadnych numerów i scen, żeby było jasne. Jestem tutaj i skupiam się na dalszej pracy.
Kiedy chłopaki z drużyny dowiedzieli się, że mogę odejść z klubu, powiedzieli mi, że będzie to dla nich trudne. Poruszyło mnie to bardzo. Widocznie oznacza to, że dobrze wykonuję swoją pracę kapitana. Staram się uśmiechać i trzymać wszystkich razem. Nikt nie jest ważniejszy od klubu. Zawsze to powtarzałem i będę powtarzał.
Co więcej, Bamba zaznaczył, że ostatnio Steve Evans powiedział mu, że chciałby aby ten przedłużył wygasajacy w przyszłym roku kontrakt. Kapitan Pawi odniósł się także do zakończonego ostatnio okienka transferowego, w którym Leeds pozyskało 2 nowych zawodników i przedłużyło pobyt Liama Bridcutta. Bamba uważa, że brak pozyskania napastnika nie jest problemem, bo w Leeds jest wystarczająco dużo dobrych zawodników z przodu. Docenił formę Doukary, wkład w grę Mirco Antenucciego. Podkreślił, że w obwodzie zostaje jeszcze Chris Wood, a ostatnio Leeds gra jednym napastnikiem. Iworyjczyk nie zaprzeczył, że zespołowi potrzebne są wzmocnienia, ale atak akurat tego wymaga najmniej.
Co do samych transferów, to Sol Bamba podkreślił, że jeśli klub ma walczyć o najwyższe cele, to potrzebuje więcej klasowych piłkarzy. Ci, którzy się wzmacniają, walczą o awans. Leeds to takich klubów nie należy. Ostatni brak gry, specjalnie go nie martwi. Piłkarz jest świadomy obniżki swojej formy, ale jest pewien, że dostanie w końcu swoją szansę i wróci do dyspozycji, którą zachwycał nas w zeszłym roku.











