29 dnia lutego piłkarze Brighton & Hove Albion oraz Leeds United zakończą 34 kolejkę Sky Bet Champioship. Mimo, że oba zespoły walczą o dwa zgoła odmienne cele, to telewizja Sky Sports postanowiła pokazać ten mecz na swoim kanale. Związane to niestety było ze zmianą terminu meczu, na czym szczególnie ucierpieli kibice United, którzy na jeden z najdalszych meczów wyjazdowych w sezonie, będą musieli jechać właśnie w poniedziałek.
BRIGHTON
Kiedy Chris Houghton obejmował Mewy w grudniu 2014 roku, te walczyły o utrzymanie. Były opiekun m.in. Newcastle czy Norwich potrafił jednak tak odmienić drużynę, że ci w obecnym sezonie cały czas liczą się w walce o bezpośredni awans. Punktów ostatnio nie gubią ani Burnley, ani Hull, ani Middlesbrough, zatem na piłkarzach Brighton ciąży coraz większa presja. Forma Mew jest nierówna. W tygodniu co prawda rozbili 4-0 Bristol City, ale kilka dni wcześniej ulegli 1-4 Cardiff City. Nie mniej jednak ostatnie 7 meczów Brighton to 5 zwycięstw podopiecznych Houghtona.
LEEDS UTD
Pawie o awansie zapomniały już dawno. Widmo spadku także raczej im nie grozi, dlatego Steve Evans w dalszym ciągu będzie mógł dawać szansę swoim piłkarzom wywalczyć sobie miejsce w drużynie na przyszły sezon. Kibice Leeds na zwycięstwo swojego zespołu czekają od końcówki stycznia, także mecz z Brighton będzie jedyną szansą, żeby zgarnąć 3 punkty w lutym. Na południe nie uda się Chris Wood. Nowozelandczyk obecnie bardzo ciężko trenuje, żeby po kontuzji wrócić szybszym, silniejszym i bardziej sprawnym. Ostatni mecz pauzy odpokutowuje także Giuseppe Bellusci, a do pełnej sprawności nie wrócił jeszcze Mustapha Carayol. Poza tym Steve Evans może skorzystać ze wszystkich zawodników.
Poniżej jeszcze 4x4
Krzynek:
Mecz z Brighton na Elland Road był ostatnim w Leeds dla Uwe Roeslera. Dobrze by było, żeby na Amex Stadium Niemca pomścił charyzmatyczny Steve Evans. Zimą Mewy bardzo się wzmocniły. Widocznie właściciele poczuli krew i olbrzymią szasnę na awans, w związku z tym do Brighton przybył chociażby Anthony Knockeart. Francuz już raz wygrał Championship, teraz pewnie będzie chciał to powtórzyć. W to jednak nie wierzę. Mimo mojego ogromnego szacunku i podziwu dla Chrisa Houghtona, to mam poważne wątpliwości, czy Mewy w ogóle zakwalifikują się do baraży. Może właśnie dzisiejszy mecz rozpocznie ich spadek w tabeli? Zagrajmy na luzie, ale z pasją. Zagrajmy tak, jak umiemy, a jesteśmy w stanie skarcić Mewy. Obrona pewnie się nie zmieni. Do linii pomocy prawdopodobnie za Adeymiego wróci Liam Bridcutt. Evans żartował, że ma nadzieję, żeby Szkot nie pomylił szatni na stadionie. Absolutnie nie widzę miejsca w składzie dla Mirco Antenucciego. Jednak z racji tego, że Doukara jako samotny napastnik grać raczej nie potrafi, to wydaje mi się, że od pierwszych minut w końcu zagra Erwin. Mam nadzieję, żeby chociaż pół godziny dostał Botaka. Dwa razy z rzędu zagrał jakieś żenujące ogony, ale w meczu z Fulham jego dwa dotknięcia piłki już stwarzały zamieszanie pod bramką rywali. Zwycięska bramka Kongijczyka, to będzie dla mnie najpiękniejszy obraz tego meczu.
Ceterum censeo Cellino expulendum esse.
Makumb:
Leeds zdecydowanie nie jest faworytem tego spotkania, ba nawet punkt zdobyty w Brighton przez Pawie rozpatrywać należy jako drobną sensację. Obydwie drużyny w tabeli dzieli dokładnie 13 pozycji i 22 punkty. Nic więc dziwnego, że to Mewy są zdecydowanym faworytem. Jak pokazały jednak mecze tego sezonu właśnie w takich spotkaniach Leeds radzi sobie najlepiej. Stawiam więc na remis tak typowy dla United w tym sezonie, czyli 1:1. Jeśli chodzi o skład to w zasadzie zgadzam się z Krzynkiem i też mam nadzieję, że obsada linii defensywnej się nie zmieni, myślę jednak, że zmiany powinny nastąpić w przednich formacjach: za Adeyemiego zagrać powinien Bridcutt, a na skrzydłach zagrać powinni Dallas i Doukara. Na szpicy wystawiłbym Erwina. Na Botakę nie liczę, bo Evans zrobił z niego kozła ofiarnego, tak jak kiedyś Warmock z Toma Leesa (no dobra nie aż tak).
Forza Leeds!
Adamos:
Nie sądzę, żeby na piłkarzach Brighton ciążyła jakaś szczególna presja, żeby tam było jakieś ciśnienie na awans. Pewnie, że każdy chce wygrywać jak najwięcej, a jak się sporo wgrywa to się ląduje w czubie tabeli. Myślę jednak że wszyscy na Amex mają świadomość, że nawet aktualne wyniki i pozycja w tabeli zespołu Brighton są ponad stan. Nasze natomiast wydają mi się adekwatne do poziomu i umiejętności drużyny. Niestety.
Nie spodziewam się większych zmian, taki już jest Evans, że jak ktoś ewidentnie czegoś nie zawali, albo nawet zawali, ale będzie wypełniał polecenia taktyczne - będzie dalej grał. Grałby ostatnio z Fulham także i Wootton, ale był po golu samobójczym kompletnie "spalony" psychicznie - i tylko to dało szansę na występ Coyle'owi - a ten ją wykorzystał. Dlatego obrona bez zmian. W pomocy za Adeyemiego Bridcutt. Jeśli Carayol będzie zdolny do gry, to Botaka znów nie siądzie choćby na ławce. Zobaczymy co będzie z atakiem - oby cierpliwość Evansa do Antenucciego się wyczerpała - Włoch w bieżącym roku kalendarzowym gra taki piach, że nie zasługuje nawet na występy w drużynie młodzieżowej, ale wciąż trener United na niego stawia. Niech zagra w końcu Erwin!
Nie spodziewam się wybitnego poziomu meczu. Trochę kopaniny, trochę błędów - i niestety porażka.
Sherm:
Tak jak w ostatnim meczu powinniśmy zdobyć trzy punkty, tak dzisiaj nie powinniśmy zdobyć żadnego. W teorii. Bo od zarania dziejów wiadomo, że Leeds lepiej radzi sobie w pojedynkach z silniejszymi rywalami z wyższych miejsc. Czy tak będzie i dzisiejszego wieczora? Pozostając przy realizmie, to jeden punkt byłby gigantycznym sukcesem. Drużyna Brighton w ostatnich siedmiu spotkaniach wygrała aż pięciokrotnie. Nam taki przypadek nie zdarzył się chyba od awansu do CH. Szczerze mówiąc to nie mam nadziei. Pozostało mi tylko złudzenie.A 21 MK Dons ma do nas tylko sześć punktów straty... (Nie przyjmuję tłumaczenia, że mamy od nich dwa mecze rozegrane mniej, bo Pawie takich szans nie potrafią wykorzystywać).
Jeśli chodzi o skład, to era Scotta Wottona chyba na szczęście dobiegła końca. Coyle w ostatnim meczu spisał się podobno fantastycznie więc liczę, że cały blok defensywny się nie zmieni. Mam nadzieję, że nie zobaczymy już Antenucciego. Najlepiej w ogóle. Nie sądziłem, że będę modlił się o powrót Wooda, ale tak to teraz wygląda. Erwin na szpicy jest zdecydowanie lepszym pomysłem. Doukare też można sobie już darować. Dallas i Botaka na skrzydłach dadzą radę. Szansa należy się także Cookowi, bo kto wie, może znowu strzeli jakiegoś kosmicznego gola.












Komentarze
ale ulubieńcem Cellino jest akurat berradi, także ten Wootton to akurat wymysł Evansa. Mnie dziwi to, że Rosler poleciał, bo w prost powiedział, że nie ma składu na awans. Evans po przejęciu steru go skrytykował za to, a potem sam pierdolil, , ze z tymi piłkarzami tylko o utrzymanie mona walczyć. Dodał do tego składu Diagiurage i Bridcutta, czyli bardzo dobrych graczy jak na Championship, a on ciągle uważa, że skłąd jest słaby.
kontuzjowany
cellino zakazał mu wypowiedzi do mediów po tej porażce
nie widziałem choćby jednej jego dobrej akcji
Z kolei nikt nie strzelił mnie goli niż Leeds. 5, kurwa, 5. Raptem jeden więcej niż dzisiaj straciliśmy
Bamba zawalił kompletnie drugiego gola, dał się przeskoczyć przy 4, a wg mnie mimo wszystk obył naszym najlepszym obrońcom, chyba jedynym, którego wkurwiały stracone gole. To przerażające.
przy trzeciej to Cooper krył na radar. Nie chcę nawet pytać, gdzie w ogóle byli defensywni pomocnicy, bo Bamba z Cooperem zostali wtedy kompletnie sami.
Nie dość, że gramy okropny piach, to sędzia dokłąda swoje grosze. Każde pośliznięcie się Knockaerta to faul ( w tym karny).
Evans pieprzy o budwaniu drużyny na awans w przyszłym sezonie, a na dzień dzisiejszy to wątpię, żeby on w tym przyszłym sezonie dalej tu pracował. W rooku 2016 gramy ka ta stro fa lnie
przeskoczył Bambę
Aż mam ochotę wyłączyć kompa
http://firstrows.org/soccer/brighton-and-ha-leeds-united-frs12d405?l=1336926051
gramy 4-4-1-1 z Coylem w pomocy. Evans już w tygodniu mówił, że Coyle'a może też wstawić na skrzydło. Jednak skoro wepchnął go wyżej, to dziwi mnie dlaczego na prawej obronie nie gra Berardi.
Stockdale; Bruno, Dunk, Goldson, Rosenior; Knockaert, Stephens, Kayal, Murphy; Hemed, Baldock.
rez
Maenpaa (GK), Greer, Calderon, Sidwell, Skalak, Wilson, Zamora
Silvestri, Wootton, Cooper, Bamba, Taylor, Coyle, Diagouraga, Bridcutt, Mowatt, Cook, Doukara.
rez
Peacock-Farrell, Berardi, Murphy, Adeyemi, Carayol, Erwin, Antenucci.
Zespół U-21 przegrał z Hull 1-3, honorową bramkę strzelił Eoghan Stokes