Jutro o godzinie 18.15 czasu polskiego, na stadionie White Hart Lane, rozegrany zostanie mecz w ramach 4. rundy FA Cup, w którym naprzeciw siebie staną Tottenham Hotspur oraz Leeds United.
Transmisję na żywo prowadzić będzie telewizja SportKlub.
Oba zespoły spotykały się ze sobą 94 razy, ostatnio oczywiście w Premier League. W naszym ostatnim roku w Premiership, w konfrontacjach ze Spurs, zawsze schodziliśmy pokonani. W Pucharze Anglii graliśmy ze sobą cztery razy, raz udało nam się awansować dalej. To zwycięstwo odnieśliśmy w 1972 roku. Ta data oczywiście jest nam bardzo dobrze znana. Jest to rok naszego jedynego triumfu w tych rozgrywkach.
Leeds
Nasze Pawie ostatnimi czasy przeżywają dosyć poważny kryzys formy. Remis z Wycombe, porażka z Exeter oraz Carlisle nie nastawiają nas optymistycznie przed spotkaniem z czwarta drużyna Premier League.
Pewne jest, że do składu nie powróci kontuzjowany Shane Higgs, więc świątyni Leeds w jutrzejszym pojedynku strzegł będzie nadal Casper Ankergren, który czynił cuda w meczu z Manchesterem United. Do kadry powrócą za to Luciano Becchio oraz prawdopodobnie Patrick Kisnorbo.
Przypuszczalny skład: Ankergren - Crowe, Kisnorbo, Naylor, Hughes - Howson, Kilkenny, Doyle, Snodgrass - Becchio, Beckford
Nasz zespół w ostatnich trzech spotkaniach raz zremisował i dwa razy przegrał. To bardzo zły prognostyk przed jutrzejszym pojedynkiem. Nie widzę jednak lepszej możliwości wyjścia z dołka, niż zwycięstwo z drużyna notowana o 41. pozycji ligowych wyżej. W poprzednim meczu pucharowym, którego nie trzeba przypominać, wyeliminowaliśmy jedna z najlepszych drużyn na świecie Teoretycznie więc, jutrzejszy pojedynek powinien być łatwiejszy, jednak nie do końca. Wiele będzie zależało od postawy obrony. Można być również pewnym, że Beckford będzie obdarzony solidnym plastrem w postaci obrońcy "Kogutów". To jednak stwarza miejsce dla pozostałych zawodników. Może bohaterem meczu zostanie niedoceniony Mike Grella, który jutro obchodzi swoje 23 urodziny? Okaże się jutro.
Dobrej musli przed spotkaniem jest trener Grayson:
"To będzie fantastyczny pojedynek. Dla Harryego (Redknappa - przyp. red) mam ogromny szacunek, ten człowiek ma niesamowity charakter!" - zachwala menedżera jutrzejszego przeciwnika.
"Niezależnie od tego, jak mocny skład wystawi Tottenham, będziemy dawali z siebie wszystko, żeby znaleźć ich słabe punkty i wykorzystać je." - optymistycznie zakończył.
Tottenham:
Drużyna Spurs przełamała w tym sezonie dominację "wielkiej czwórki" wskakując po bardzo dobrej rundzie jesiennej na czwarta pozycję w lidze. W środowym meczu z Liverpoolem, przerwana została seria sześciu spotkań bez porażki drużyny Redknappa. Spurs ulegli na Anfield Road 2:0.
Pewne jest, że do spotkania nie przystąpią wychowankowie Leeds: Aaron Lennon oraz Jonathan Woodgate.. Nie wystąpi też Tom Huddlestone, niepewny jest występ Ledleya Kinga. Do składu powróci natomiast Jamie O'Hara.
Przypuszczalny skład: Gomes - Corluka, Dawson, King, Bale - Modric, Jenas, Palacios, Krancjar - Defoe, Keane.
Bardzo ciekawy okazać może się występ Robbiego Keanea przeciwko swemu byłemu klubowi. Również Peter Crouch, jeśli wystąpi, będzie dawał z siebie wszystko, ponieważ będzie to jego trzysetny mecz w barwach "Kogutów".
Jutrzejszy mecz będzie wielkim wydarzeniem. Nikt z nas nie czuje chyba takich emocji jak przed meczem z Manchesterem, jednak nie jest to aż tak istotne. Jutro, Pawie na niesamowicie trudnym terenie, będą próbowały odnieść swoje setne zwycięstwo w historii rozgrywek FA Cup. Od sezonu 02/03 jest to najlepszy występ Leeds w pucharach, miejmy nadzieję, że panowie postarają się nie spocząć na laurach. Oczywiście liga i awans są najważniejsze. Jednak przełamanie słabszych wyników w meczu z tak fantastycznym rywalem jak Spurs, byłoby czymś fantastycznym.
Zapomnijmy więc wszyscy o słabszych występach w ostatnim czasie, o zamieszaniu z transferem Beckforda i usiądźmy jutro o 18 przed ekranami telewizorów bądź komputerów i postarajmy się, aby nasza obecność odczuwali walczący jutro na White Hart Lane zawodnicy "The Whites".











