Przerwa na mecze reprezentacji narodowych dobiegła końca i czas wracać na ligowe boiska. Dla piłkarzy Leeds United pierwszym przeciwnikiem po tej przerwie będzie lokalny rywal, a zarazem lider Championship, czyli Huddersfield Town. Początek meczu w sobotę 10.09 o godzinie 16:00 czasu polskiego.

Historia ostatnich spotkań:

O tym, że mecze derbowe żądzą się swoimi prawami wie każdy, ale mecze pomiędzy Leeds a Huddersfield potwierdzają tę tezę w 100%. Dość powiedzieć, że ostatnie 2 spotkania pomiędzy tymi zespołami kończyły się wysokimi zwycięstwami drużyn przejezdnych. Najpierw jesienią zeszłego roku Pawie ograły Teriery na ich terenie aż 3:0, a następnie w rewanżu wiosną Huddersfield z nawiązką odrobiło straty wygrywając na Elland Road aż 4:1.  Jeśli chodzi o mecze na Elland Road, to bilans tych spotkań od kiedy Leeds wróciło do Championship jest remisowy, 2 zwycięstwa Pawi i 2 zwycięstwa Terierów. Co ciekawe w meczach na ER obydwie drużyny nie zwykły dzielić się punktami, a ostatni remis miał miejsce co najmniej 13 lat temu.

Forma:

Leeds United:

Gospodarze jutrzejszego spotkania nie mogą się pochwalić dobrą formą w ostatnich spotkaniach. Krótko trwała seria zwycięstw, która ograniczyła się do pokonania Sheffield Wednesday w lidze i Luton Town w pucharze. Serie tę zakończyło Nottingham Forest, które obrabowało Leeds z punktów wygrywając 3:1 na własnym stadionie. Z tego też powodu przerwa na mecze reprezentacji miała na Thorp Arch zostać wykorzystana przez Garryego Monka na przećwiczeni najważniejszych schematów wraz z drużyną.

Huddersfield Town:

Jutrzejsi goście dotąd nie doznali goryczy porażki w lidze. 4 zwycięstwa i 1 remis ugrane w Championship pozwalają Terierom okupować 1 pozycję w lidze. Nie jest jednak tak, że Huddersfield w ogóle nie przegrało jeszcze w tym sezonie, gdyż jutrzejsi gości (w przeciwieństwie do Leeds) zakończyli już swój udział w Capital One Cup po porażce 1:2 z Shrewsbury Town.

Sytuacja kadrowa:

Leeds United:

W dalszym ciągu jedynym kontuzjowanym zawodnikiem w barwach Leeds pozostaje Gaetano Berardi. Po za nim żaden z piłkarzy Leeds nie uskarża się na urazy. W jutrzejszym meczu zagrac będą mogli również piłkarze, którzy ostatnie tygodnie spędzili ze swoimi druzynami narodowymi: Stuart Dallas, Pontus Jonsson oraz nowo pozyskany Eunann O’Kane.

Huddersfield Town:

W drużynie gości nie zagra Joe Lolley, który wciąż jest kontuzjowany. Pozostali piłakrze Terierów są zdolni do gry, jednak trener gości będzie musiał zdecydować czy pozwolić zagrać Aaronowi Mooyowi, który właśnie wrócił z kadry reprezentacji Australii.

Nasze 4x4:

Krzynek:

Nie ulega wątpliwości, że mecze derbowe są spotkaniami wyjątkowymi. Ten jutrzejszy dla Garry'ego Monka będzie wyjątkowy i ważny podwójnie. Obawiam się, że słowa Steve'a Evansa przewidujące zwolnienie Monka po ewentualnej porażce nie są  wypowiedziane na wyrost. Jeżeli przegramy, to możemy mieć deja vu z poprzedniego sezonu, kiedy po powrocie z przerwy reprezentacyjnej Uwe Rosler przegrał gładko z Birmingham, a następnego dnia był już bezrobotny. Z szalonym Włochem za sterami nawet takie absurdalne ruchy wydają się być możliwe. Żeby temu zapobiec, wygrajmy więc! A czemu nie? Fakt, Huddersfield zaczęło sezon imponująco. Fakt, David Wagner po niemal roku pracy stworzył świetnie zorganizowaną, dobrze funkcjonującą machinę. Jednak to my mamy lepszych piłkarzy, to my mamy lepszego trenera, to my gramy u siebie. Żeby tak się stało bądźmy przytomni przy rzutach rożnych rywali, bo to jest właśnie największa bolączka Pawi. Wydaje mi się, że w tym meczu Monk powinien wrócić do ustawienia, które preferował w trakcie przygotowań. To nam pozwoli opanować środek pola, co może być kluczowe w tym meczu. Pablo Hernandez miał okazję w końcu porządnie potrenować i on na 10 z pewnością narobi wiele problemów Terierom. W defensywie musi pojawić się Pontus Jansson. Głęboko wierzę, że Szwed w formie jest jednym z najlepszych na swojej pozycji w całej Championship.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse

Makumb:

W zeszłym sezonie Leeds wygrywało kiedy grało z liderami i niemiłosiernie męczyło się (czytaj zbierało baty) z ligowymi średniakami i outsiderami. W tym sezonie może być podobnie. Dotychczas punkty traciliśmy z drużynami, które na początku sezonu były wskazywane jako te, które będą walczyć o utrzymanie: QPR, Birmingham, Forest, czy nawet Fulham, a zwycięstwo odnieśliśmy nad faworytem rozgrywek, czyli Sheffield. Do której z grup zakwalifikować zatem Huddersfield? I tutaj mam problem, bo Teriery przed sezonem były wskazywane na drużynę, która miała walczyć o utrzymanie, ale pierwsze 5 kolejach i zdobyte w nich 13 punktów z miejsca sprawiło, że Town może się liczyć w walce o awans. Nie za bardzo więc chcę się pokusić o wskazywanie zwycięzcy tego meczu i wydaje mi się, że po raz pierwszy od nie wiem kiedy (a tak dokładniej to od prawie równo 30 lat) Leeds i Huddersfield podziela się punktami na Elland Road.

Jeśli chodzi o skład to chciałbym aby Monk dał zagrać Jonnsonowi i Silvestriemu. W sumie mogę się zgodzić z Krzynkiem, że zmiana ustawienia na 4-2-3-1 może się opłacić, z tym, że w roli napastnika chciałbym zobaczyć Marcusa Antonssona. A i jeszcze jedno. Moim zdaniem jest zbyt wcześnie żeby do pierwszej 11 wskakiwał O’Kane i dałbym zagrać Phillipsowi.

Forza Leeds

 

 

 

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED