Jednym z nielicznych pozytywnych punktów sobotniego meczu z Huddersfield był ligowy debiut Pontusa Janssona. Szwed przez większość obserwatorów został wybrany najlepszym Pawiem na boisku. Jego spokój z piłką, a także agresywna gra w odbiorze mogła się podobać. Obecność wysokiego Szweda pomogła także Leeds przy stałych fragmentach gry, kóre tym razem były dobrze bronione przez United.
W pomeczowych wypowiedziach wypożyczony z Torino piłkarz wypunktował wszystkie mankamenty Leeds. Stoper bronil jednak Garry’ego Monka twierdząc, że jego metody w końcu przyniosą skutek. Szwed zaznaczył, że jutrzejszy mecz Leeds będzie chciało wygrać głównie dla trenera Monka.
Na początku mieliśmy plan, żeby grać długimi piłkami przez 20 minut. Jednak po tym powiniśmy skupić się na czym innym. Takie mecze wywołują sporo emocji. Graliśmy derby przeciwko mocnej drużynie. Powinniśmy grać więcej po ziemi, a nie walić tylko długie piły.
Przy porażkach zawsze jest się złym i smutnym. Jednak pamietajmy, że graliśmy przeciwko liderowi. W obronie wydaje mi się, że graliśmy dobrze, z przodu musimy jednak wiecej popracować. 0-0 byłoby sprawiedliwym wynikiem.
Mecz z Huddersfield był 6 ligowym starciem Garry’ego Monka jako szkoleniowca Leeds. Pod jego wodzami Pawie wygrały ledwie raz, co jest najgorszym startem sezonu od wielu lat. Jansson uważa jednak, że dobre wyniki przyjadą już niedługo.
Muismy dać mu czas. W zespol mamy sporo dobrych zawodników. Myślę, że możemy grać bardziej w piłkę niż do tej pory, szczególnie w domu. Rozumiem, że na początku mamy grać długie piłki, ale potem musimy grac więcej po ziemi. Nie ma co winić tylko trenera. To zawodnicy grają na boisku. Musimy pokazać na boisku, że chcemy dostać piłkę. To nie jest wina trenera.
Musimy wziąć odpowiedzialność za wyniki. To my jesteśmy na boisku, nie trener. We wtorek zrobimy wszytsko, żeby wygrać, dla niego. Nie możemy przyjąć innego kierunku.











