Po wtorkowej przygodzie w pucharach piłkarze Leeds United wracają do ligowej rzeczywistości. Podopieczni Garry’ego Monka będą próbowali przedłużyć do 4 serię zwycięstw. Takiej serii nie miała żadna drużyna Leeds United od czasów ekipy Simona Graysona w pierwszym sezonie po awansie do Championship. Zadanie to jednak wydaje się być pieklenie trudne, bo na Elland Road przyjedzie zawsze niewygodna ekipa Ipswich Town. Mecz rozpocznie się o godzinie 16 czasu polskiego. Arbitrem będzie Stephen Martin, któremu asystować będą Jonathan Hunt i Mark Jones.

Leeds United

Jak zostało napisane na wstępie forma Pawi w ostatnich meczach wyraźnie zwyżkuje. Podpieczni Garry’ego Monka  wygrali dwa ostatnie spotkania ligowe, a w EFL Cup odprawili z kwitkiem Blackburn Rovers. Przyznać jednak trzeba, że w tych meczach Leeds grało z drużynami ze strefy spadkowej. Obecnie w kadrze Pawi zdrowi są wszyscy piłkarze. Jednak, jak ostatnio zdradził Monk, do gry nie jest jeszcze gotowy Gaetano Berardi. Szwajcar w tym tygodniu wrócił już do treningów z drużyną, ale zanim pojawi na boisku w meczu ligowym, czeka go kilka tygodni treningów i meczów w drużynie młodzieżowej. Dostępni są poobijani ostatni Eunan O’Kane, Liam Bridcutt oraz przeziębiony Pontus Jansson.

Ipswich Town

Podopieczni Micka McCarthy’ego do tej pory uzbierali 2 punkty więcej od Leeds, dzięki czemu zajmują 11 miejsce w tabeli. Traktorzystów wyróżnia szczególnie świetna gra w obronie, którą dyryguje będący od roku w fenomenalnej dyspozycji Bartosz Białkowski. W ostatnich miesiącach na sile straciła jednak  ofensywa Ipswich. Darryll Murphy opuścił klub, a David McGlordick leczy kontuzję. Poza nim McCarthy na mecz nie zabierze Luke’a Hyama, Jonathana Williamsa i Tommy’ego Smitha. Pod znakiem zapytania stoi także występ byłego gracza Leeds Luke’a Varneya.

4x4

Krzynek:

Wygrywamy mecze, nie stracimy goli, atmosfera w i wokół klubu się poprawia. Co teraz? Nauczony doświadczeniami lat poprzednich, łatwo mógłbym wywnioskować, że mecz z Ipswich łatwo przegramy. Mimo wszystko wydaje mi się, że tym razem tak się nie stanie. Gramy pewniej, choć sporo brakuje do doskonałości. Szczególne braki mamy wciąż w grze do przodu. O tyły jestem spokojny, bo po pierwsze ani Ipswich nie dysponuje specjalną siłą rażenia,a  w po drugie my mamy Pontusa Janssona. Szwed do drużyny wszedł razem z drzwiami. Z każdym kolejnym meczem jest coraz lepszy. Jego charakter już zdążyli pokochać kibice. Grające toporny futbol Ipswich defensywy dowodzonej przez Szweda nie skrzywdzi. Niestety wiele pracy nie wróżę także Bartkowi Białkowskiemu. Ten mecz będzie się toczył głównie w środku pola. Nie będzie wiele okazji bramkowych. Jeśli padnie bramka, to tylko jedna.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse.

Makumb:

Wygrać 4 mecze z rzędu, to by było coś. Czy jest to realne. Pewnie. Ipswich to nie jest drużyna, której trzeba się przesadnie bać. Traktorzyści to drużyna bardzo solidnych drwali, którzy potrafią napsuć krwi każdemu w tej lidze i zdobyć punkty bez względu na to z kim grają, jednak pod żadnym względem nie  drużyną, która składa się z jakichś wirtuozów. Plan na ten mecz powinien być więc prosty, nie dać się skrzywdzić przy stałych fragmentach gry i kontrach rywali, a samemu grać swoje i brnąc do przodu dopóki coś nie wpadnie. Aby zrealizować ten plan musimy zagrać na 2 defensywnych pomocników (O'Keanea i Bridcutta) oraz z Hernandezem w środku, który powinien dostać wolna rękę na tworzenie akcji zaczepnych. Z przodu zagrać musi Wood, który może nie jest wyróżniającym się piłkarzem jeśli chodzi o grę z przodu, ale potrafi znaleźć się we właściwym miejscu i czasie i ukłuć w najbardziej newralgicznych momentach.

W jutrzejszym meczu na bank nie padnie zbyt wiele bramek. Moim zdaniem dokładnie jedna, a strzela ja piłkarze Leeds i w ten sposób wygrają z Traktorzystami.

Forza Leeds!

 

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED