Dobre widowisko zapowiada się jutro wieczorem w meczu, który pokaże stacja Sky Sports. Do zajmującego piąte miejsce w tabeli przyjedzie będąca ostatnio na fali wznoszącej Aston Villa. Jednocześnie będzie to pierwsza wizyta na Elland Road od grudnia 2003 roku. Wszystko zapowiada na to, że stadion Leeds ponownie ugości ponad 30 tysięcy fanów.

LEEDS UTD

Zeszłotygodniowe derbowe zwycięstwo nad Rotherham przesunęło zespół Garry'ego Monka na 5 pozycję w tabeli. W tygodniu Pawie pożegnały się jednak z EFL Cup uznając wyższość FC Liverpoolu. Za tamten mecz The Whites zebrali jednak mnóstwo pochwał i domu mogli wrócić z podniesionymi głowami. Przeciwko The Villans w dalszym ciągu wystąpić nie będzie mógł kapitan Liam Bridcutt oraz Pablo Hernandez. Urazy Coopera i O'Kane odniesione w meczu przeciwko The Reds okazały się niegroźne i obydwaj panowie mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu składu na sobotę. Chorobę i zawieszenie ma także za sobą Pontus Jansson.

ASTON VILLA

Początek sezonu w wykonaniu spadkowicza a Premier League był istnym koszmarem. Jednak wszystko zmieniło zatrudnienie w roli menadżera Steve'a Bruce'a. Dzięki świetnej pracy byłego opiekuna Hull City The Villand nie przegrali 7 ostatnich spotkań, dzięki czemu wspięli się już na 11 pozycję w tabeli. Przeciwko Leeds prawdopodobnie nie zagra były kapitan Pawi Ross "Transfer request" McCormack. Szkot wciąż walczy z urazem kostki. Bruce prawdopodobnie nie będzie mógł także skorzystać z usług Nathana Bakera. Poza grą od dłuższego czasu jest Micah Richards.

GŁOS REDAKCJI:

Krzynek:

Seria ciężkich meczów trwa dalej. Po Norwich, Newcastle i Liverpoolu przyszedł czas na trzeciego spadkowicza jakim jest Aston Villa. Drużyna z Birmingham latem wydała sporo pieniędzy na transfery, wciąż dysponuje klasowym składem, ale początek sezonu nie zwiastował ich rychłego powrotu do elity. Wszystko odmieniło jednak przyjście Steve'aBruce'a. Były stoper Manchesteru United Championship zna jak własną kieszeń i z pewnością jego doświadczenie pomogło The Villans w ostatnich dobrych wynikach. Z przodu szaleje tam Kodjia, który strzela jak na zawołanie. Nam jednak gola nie strzeli, bo piłkę z głowy wybije mu Pontus Jansson. U rywali nikt nie będzie w stanie zastopować Chris Wooda i Nowozelandczyk swoją kolejną bramką da nam najskromniejsze z możliwych zwycięstw. Rewolucji w składzie pewnie nie będzie. Do składu wrócą Green, Ayling, Jansson, a u boku O'Kane w środku pomocy wydaje mi się, że będzie biegał Ronaldo Vieira.

Ceterum censeo Cellino expullendum esse.

You have no rights to post comments

SKLEP LEEDS UNITED